Rayman po romansowaniu z szalonymi kórlikami w spin-offie "Raving Rabbids" wrócił jako pełnoprawny sequel, tym razem bez numerka w tytule, a jedynie z dopiskiem "Origins". Michel Ancel, odpowiedzialny za dwie pierwsze gry z serii, od lat odbijał się od drzwi do drzwi z nadzieją powrotu do świata Raymana. Problemy z...
Gra zawiodła mnie jako część serii Rayman. Brakuje mi tego uczucia przygody jakie towarzyszyło części drugiej. Tutaj wszystko jest jakieś takie bezosobowe i sztuczne. Nie ma żadnej fabuły i nie ma też zarysowanych jakichkolwiek postaci, nie czuję jakbym do czegoś dążył i przez to trudno się zaangażować.
Do tego gra...
Podobnie jak powstałe w przeszłości poprzednie części odznacza się bardzo dobrą oprawą graficzną kompatybilną z bajkową wizualizacją scenerii. Gra przypadnie do gustu małym milusińskim ale także ich mamom czy też całym rodzinom zebranym przed odbiornikiem TV , komputerowym monitorem. Rozumiem osoby które nie posiadają...
więcejEch, mam nadzieję, że Ancel się nie wypalił, serwując nam taką produkcję raczej dobrą i
TYLKO dobrą. Nie ma tu tego, czego szukałem, czyli magicznego, unikalnego klimatu, jaki
możemy poczuć w raymanie dwójce czy beyond good and evil. :(
Origins jest ok, ale bliżej mu do jazzjackrabbita, niż do prawdziwego...