Torment: Tides of Numenera

2017
7,1 517
ocen
7,1 10 517
586
chce zagrać
powrót do forum gry Torment: Tides of Numenera
  • mgaak ocenił(a) tę grę na: 9

    Powiem wam coś jest nie tak z tym arcydziełem. Na początku byłem porwany, potem downtime w Sagus Cliffs i potem znów nabiera rozpędu w Bloom. Przez cały czas jest się pod ogromnym natłokiem danych, naprawdę wiele wiele wiele informacji ale trochę nie pasowały mi związki miedzy nimi - np podróżująca od 10k lat grupa nie znała CG (Changing God), CG zniszczył Tabahtów 1k lat temu wiec skąd tylu castoffów by toczyć wojnę ? (z drugiej strony endless war to taki ripoff Wojny Krwii z Forgotten Realms że oboże - dlatego myśląc o tym można podejść do tej gierki w dwójnasób - albo to jest kopia PT (Planescape Torment) albo to jest PT z innymi markami produktów, jako fanboy skłaniam się do tej 2).

    Jestem pod ogromnym wrażeniem kreatywności wszystkiego wszędzie w tej gierce, każdy item podpisany, historia śmieci które w Baldurs Gate byłyby po prostu klejnotami. Coś wspaniałego. Jak Rhin wróciła do mnie w końcowej fazie gry to się rozpłakałem bo nie mogłem uwierzyć jak ona się stała wspaniała dzięki mnie. Towarzyszyło mi bardzo często dziwne uczucie, już w pewnym momencie byłem pewien, że cokolwiek się stanie to spowodował to CG. Z jednej strony traci się na zaskoczeniu ale myśląc głębiej to jest to całkiem wholesome jak "The Egg" Andy Weira, polecam. A przedstawienie magii jako rozwiniętej technologii, orany, jak wspaniale, opisy tych "zaklęć", procedur jakie mogli różni chirurgeoni wykonać na Tobie, orany ale się cieszyłem z tego. Bo przecież Iron Wind był niczym innym jak chmurą z "Niezwyciężonego" Lema, nanodemony Erithrisa to szczątkowa AI przy potędze Underspine AI które zawładnęło i ulepszyło całe plemię wojowników. Chciałbym się dowiedzieć jeszcze więcej o tym świecie bo wiele pytań pozostało niedopowiedzianych.

    Wiele ludzi w necie narzeka na system walki, bo nie można cofnąć jak się źle gdzieś pójdzie - to po prostu kara za bycie casualem, nigdy nie miałem bugu który by coś sprawił, że poszło źle. Za to walka w swojej prostocie jest świetna bo ma być tylko smaczkiem (choć mogłaby być bardziej dynamiczna) w grze - w walce spędzasz mniej niż 10% czasu grania. A za to te wszystkie piękne detale jak lewitacja przed rzuceniem Maelstormu, efekty gdy lecą te kolorowe kuleczki i żółte blaski. Widać to też w biegających za Tobą siostrach Callistege. Pieczołowitość.

    Niestety kolejny raz w nowoczesnych gierkach mam odczucie, że zakończenie było robione na szybko. Spodziewałem się pół dnia rozmowy z Sorrow tak jak z Istotą Wiekuistą z PT a tu, raptem kilka wymian zdań, reakcja jednego czy dwóch towarzyszy... okej zakończeń jest "sporo" choć spodziewałem się więcej wpływu nawet z ostatniej rozmowy, gdzie postanowiłem np. dzielić i rządzić po zakończeniu gry ale i tak zostałem zapamiętany jako niebiesko-złoty więc z jakiegoś powodu święcę przykładem uzdrowicielom mimo że nie miałem umiejętności Healing ani zaklęcia Innverate. Zdecydowanie końcowe decyzje powinny mieć znacznie większy wpływ na świat gry.

    Dopiero po skończeniu gry obejrzałem trailery i tam bezpośrednio mówią że to ziemia za miliard lat, ja podejrzewałem to do momentu aż zobaczyłem kuźnię z wahadłowcami :D.
    Koniec końców, żałuję, że nie wsparłem ich jeszcze za czasów Kickstartera, to był błąd.

  • mgaak "z drugiej strony endless war to taki ripoff Wojny Krwii z Forgotten Realms"

    Myślę, że chodzi o metaforyczny sens, który Wojnie Krwi i Wiecznej Wojnie nadali twórcy. Numenera rozszerza ten wątek, czyni go bardziej przejrzystym, za co akurat, imho, chwała im. Wieczna Wojna nie toczy się tak po prostu, bo trzeba zrobić rip-off. Chodzi raczej o to, w jaki sposób gracz odpowie sobie na to, jaki jest jej cel. Sporą podpowiedź w tej kwestii wydaje się podawać ten quest w gospodzie w Klifach. Kimkolwiek jest tajemniczy antagonista, z którym się mierzymy, wykracza poza materialne pojmowanie tego, czym jest jakikolwiek przeciwnik. Wchodzi w świat ewidentnie duchowy, wręcz filozoficzny. Ta samo jak cała Wojna. Wątek Wojny to był, imho, najlepszy wątek w tym nowym Tormencie. Dobrze się go przyswajało, stopniowo, w różnych miejscach Numenery, od często niepozornych osób zamieszkujących świat.


    "Zdecydowanie końcowe decyzje powinny mieć znacznie większy wpływ na świat gry".

    Niby mają... Niby : ) Faktycznie zakończenie jest tym, co spartaczono chyba najmocniej, a o czym wiele osób, krytykując Numenerę, nie wspomina.