Torment: Tides of Numenera

2017
7,1 517
ocen
7,1 10 517
586
chce zagrać
powrót do forum gry Torment: Tides of Numenera
  • Tyle lat czekania na tego rzekomego następcę Tormenta, że można by się spodziewać gry przynajmniej *skończonej*. Niestety, najtrafniejsze określenie, jakie przychodzi mi do głowy, to po prostu amatorska niedoróbka. Cały czas miałam wrażenie, że pierwotny zamysł twórców przewidywał grę znacznie większą i bardziej rozbudowaną, a produkt końcowy, z niewiadomych względów, urżnął jakieś 80% treści. Wszystko jest chaotyczne i zwyczajnie niedopracowane. Przyznaję, że gdyby nie silna wola, to bym jej nie skończyła.
    Lokacje są nieciekawe i w większości brzydkie, skopiowane z Planescape, tylko gorzej. Questy powalają głębią fabuły, polegają na zabawie w posłańca, od jednej osoby do drugiej i wyklikaniu z każdą napotkaną osobą wszystkich opcji dialogowych. "Kim jesteś? Co tu robisz? Co możesz mi powiedzieć o czymś tam?". Prawdę mówiąc, bardziej interesujące było nawet gadanie do bezmózgich zombie w Kostnicy Planescape. Tutaj czekają na nas jedynie całe litanie nic nie wnoszących opisów otoczenia i historii postaci, które przestałam czytać, bo mnie nudziły. Świat jest tym wręcz przepełniony, pytanie tylko, po co? Żeby nadrobić lenistwo od strony graficznej i fabularnej, ponieważ gra nie jest w stanie nam niczego pokazać? Wszystko musimy sobie sami wyobrazić, jak w grach paragrafowych. Po co komu cutscenki, czy żywy świat, w końcu żyjemy w 1997 roku.
    W dialogach każdy na wstępie zdradza nam swoje plany, a jeśli z jakiegoś powodu się z nami nie zgadza, to jednym zdaniem go do tego przekonujemy (nawet w środku walki) i sprawa załatwiona. Nasz bohater jest tak dobry, że wystarczy słowo, a rozwiązuje problemy trwające od pokoleń! Wszyscy czują przed nami respekt, pytają o zdanie i porady, mimo, że nie mamy o niczym pojęcia, w jakim świecie się znaleźliśmy, ani kim jesteśmy. Brawo my.
    Co do walki - nie wiedziałam, że to możliwe, ale jest jeszcze gorsza, niż w PS:T. Monotonna, pozbawiona jakiejolwiek dynamiki i skilli, frustrująca, okrutnie się dłuży, możliwości są żałośnie okrojone, a twórca interfesju stwierdził, że pasek umiejętności to zbytni luksus, korzystamy więc z rozwijanej listy...
    Wszystko, na co w tej grze trafiamy, sprawia wrażenie, że komuś zwyczajnie zabrakło pomysłu. Nie ma żadnej atmosfery, żadnej prawdziwej interakcji z otoczeniem ani towarzyszami, świat jest pocięty na osobne segmenty, ekwipunek praktycznie nie istnieje, a fabuła jest w najlepszym wypadku mdła. Od początku nie interesował mnie los głównego bohatera, ale brnęłam dalej, na siłę, może się rozkręci? Nie rozkręciło. Czekałam na ten moment olśnienia, jak to wszystko się łączy z Planescape Torment? No i się doczekałam (w przedostatniej lokacji gry, w totalnie nieznaczącej, przypadkowej konwersacji), pada imię... Adahn. Tak, to wszystko, dzięki za uwagę. Przynajmniej dowiedziałam się, jaki twórcy mieli pomysł, profanując moją ulubioną grę ;)
    A zakończenie było tak beznadziejne, że nie zasłużyło nawet na oprawę graficzną, żadnego filmiku, pokazu slajdów - nic. W dalszym ciągu możemy sobie najwyżej poczytać. Po rozczarowaniu słabą fabułą, dostajemy jeszcze więcej rozczarowania. Najwyraźniej nawet twórcy chcieli, żeby ta gra się już po prostu skończyła.

  • Mother_of_Cats ocenił(a) tę grę na: 5

    Freya_ Ogólnie się zgadzam z powyższą wypowiedzią, ale imię Adahn pada już w Klifach Sagusa, bodajże wypowiadają je Salimeri i kapitan argusów. Nie trzeba było czekać do końca. :P

  • Freya_ "Nie rozkręciło. Czekałam na ten moment olśnienia, jak to wszystko się łączy z Planescape Torment? No i się doczekałam (w przedostatniej lokacji gry, w totalnie nieznaczącej, przypadkowej konwersacji), pada imię... Adahn. Tak, to wszystko, dzięki za uwagę."

    To nie było wszystko. Gra ma parę odniesień do PT, ale jak się gra i na siłę odrzuca się wszelkie podobieństwa, żeby pasowało pod tezę, to tak już później jest.
    Fanboystwo powinno się jednak trzymać z daleka od publicznych forów i zachować swoje przekłamane opinie dla siebie - ani to pożyteczne dla potencjalnych nabywców, ani też prawdziwe dla osób, które grę faktycznie ukończyły, a nie przeklikiwały się przez nią z miną wiecznej dezaprobaty.

  • GarvinSitho Fora istnieją dla wszystkich, również dla tych oceniających negatywnie. Jeśli uratuję choć jedną duszyczkę przed zmarnowaniem czasu i pieniędzy jak ja, to jest to sukces.
    "Fanboystwo" nie ma tu nic do rzeczy i czyja to wina, że powstało rozczarowanie, skoro spece od marketingu robili przez lata hype, a później wypuścili taki niedorobiony twór bez duszy jako następcę PST? To tak, jakby potwora Frankensteina nazwać człowiekiem. Parę odniesień to trochę mało, jak na mianowanie się następcą czegokolwiek. Poza tym, mam już parę gier za sobą, więc obiektywnie oceniam stopień dopracowania Numenery jako skandaliczny, takiej niedoróbki można by się spodziewać gdzieś w gatunku indie, a nie w komercyjnym tytule, którego wydanie trwało latami.

  • Freya_ Jest różnica między ocenianiem negatywnym, bo gra mi się nie podobała, a ocenianiem negatywnym, bo gra A nie jest grą B.
    Twój post nie ma nawet grama obiektywizmu, jest bzdurny i zwyczajnie kłamliwy. Określenie "duchowy następca" nie ma żadnego związku z jakością, a parę odniesień jest w zupełności wystarczające, by nazwać ToN następcą PT. Proponuje na przyszłość używać TYLKO tych słów, których się znaczenie rozumie.
    Zresztą sam fakt, że teraz przyznajesz, że ToN ma parę odniesień, a nie jedno, jak uprzednio twierdziłaś [choć nawet wspomnienie o tym ci nie do końca wyszło - vide 2 post] wręcz obrazowo ilustruje jakość twojej opinii.
    I nie chrzań, że nie jesteś fanboyką, bo przypieprzasz się nawet do tych nielicznych, obiektywnie dobrych cech tej produkcji.

  • GarvinSitho Jesteś dziwnie agresywny jak na dyskusję na forum gry, więc nie będę się wdawać w dalszą polemikę.

  • Freya_ Oho, mamy tutaj internetowego specjalistę od nastrojów xD
    Jak nie radzisz sobie z dyskusją, to po prostu o tym napisz, zamiast podpierać się komicznym ad hominem i wystawiać się na jeszcze większą śmieszność.

  • GarvinSitho Masz jakiś gorszy okres w życiu i szukasz ujścia frustracji, czy po prostu jesteś taki na co dzień? Nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, a "dyskusja" z Tobą przypomina potyczkę słowną z wkurzonym dzieckiem, które pluje bo ktoś się z nim nie zgadza, więc nie widzę celu aby ją kontynuować. Daj sobie spokój i pozaczepiaj kogoś bardziej zainteresowanego rzucaniem kupą. Iks de.

  • Freya_ Nie dojść, że agresywna to jeszcze niekonsekwentna.
    Niby nie będziesz się wdawać w dalszą polemikę, po czym zaczynasz snuć jakieś śmieszne przypuszczenia na temat mój i mojego stanu emocjonalnego - cóż za sfrustrowany babsztyl, no jak pragnę zdrowia xD
    Całości żenady dopełnia jeszcze ta śmieszna projekcja z pluciem na kogoś i czytaniem ze zrozumieniem.
    Mogłaś chociaż uprzedzić, że masz gorszy okres i spore problemy z emocjami i rzeczową dyskusją, to bym nie tracił cennego czasu i nie odpisywał. Pozdrawiam :)