Ktoś tu napisał kilka złych słów na temat filmu "Elizabethtown". Myślę, że dobra percepcja tego filmu jest wprost proporcjonalna do bogactwa świata wewnętrznych doznań i doświadczeń, do refleksyjności i życiowej dojrzałości. Oto co dziś napisałem o moim odbiorze tego filmu, po wczorajszym obejrzeniu go:
Oprócz...
...za wszystko. za muzykę, za zdjęcia, za amerykańskie przedmieścia i wioski, za zobrazowanie stosunków rodzinnych, za monologi w głowie Drew na początku i końcu (nie zapomnę do końca życia "a fiasco is a disaster of mythic proportions"), za to, jak Claire mówi "oni nam każą" i za to jaka jest natrętna. Kocham ten film...
więcejStosunkowo rzadko widzi się kino drogi w wykonaniu amerykanów, dlatego ten film dość mocno odstaje klimatem od typowych hollywoodzkich produkcji. Poza tym w filmie został ukazany nieco inny klimat kultury amerykańskiej niż zazwyczaj jest nam prezentowany - nie ten wielkomiejski, a ten bardziej rdzenny, wiejski i...
Film dziwny, taki nostalgiczny, zaczyna się świetnie, ale jest wypełniony ogromem nudnych sytuacji.
Dopiero ostatnie kilkanaście minut dosłownie przykuło mnie do fotela. Pomysł podrózy Drew
genialny, trochę gorzej z wykonaniem, ale skojarzył mi się od razu z uwielbianą przez mnie serią
Evansa "Dzienniki pisane w...
własnie oglądam i muszę przyznać że bardzo fajny film. Taka trochę komedia romantyczna ale i
jest też o tym jak sobie radzić z odejściem bliskiej osoby. Nie przepadam za K. Dunst ale
podobała mi się "Elizabethtown". Taka pozytywna i zakręcona. Orlanda nie oglądałam w zbyt wielu
produkcjach ale tu tez mi sie...