Negatywne opinie?!

Jest tyle negatywnych opinii, a film nawet jeszcze nie miał swojej premiery.
Zadziwiacie mnie, ludzie.

135
  • Widać dlaczego po "męskich" komentarzach tutaj. Napisałam "męskich" w cudzysłowie bo nijak męskość ma się z toną jadu wylewana na kobiety przy każdej okazji - najlepiej podpiąć pod to wszelkie "babochłopy-feministki" i że kobiety nic same nie potrafią stworzyć. A jak już mamy remake popularnego filmu ale tym razem z żeńską obsadą to pal licho że nikt go jeszcze nie widział. - zło i klapa.

    • Hmmm, ostatni remake z damską obsadą (Ghostbusters) był średnio udany (to komplement dla tego filmu), więc strach przed takimi manewrami chyba jest całkiem uzasadniony, wzięcie szablonu, zmiana obsady i zrobienie filmu, bez przykładania uwagi do jakości scenariusza czy do pewnej ciągłości z poprzednikami, to nie jest recepta na sukces-a robienie z każdego seksisty komu się stworek nie podoba też nie działa na plus dla filmu.
      A co do samego Ocean’s 8, to nie jest remake, po drugie-zapowiedź była całkiem przyjemna ale też nie świadczy o jakości lub jej braku samego filmu, więc może poczekajmy na premierę z ocenami, poprzeczka jest całkiem wysoko, ale pieniądze na zrobienie hollywoodzkiego widowiska są, dobra obsada jest, pozostaje trzymać kciuki są solidny scenariusz, z przyjemnymi gagami i nawiązaniami do trylogii (Matt Damon jest, a widząc grób Danny'ego w zapowiedzi jestem na 90% pewny że na koniec gdzieś się przewinie Clooney, który upozorował własną śmierć).

      • Mało mnie obchodzi jakie filmy ostatnio zostały powtórzone ze zmianą płci głównej obsady. Chodzi o jakieś nieludzkie pokłady głupoty, chamstwa i non stop operowanie "feminizmem" , "babami", "lewactwem". Nie zauważyłam tu ANI JEDNEGO komentarza gdzie ktoś wyzywa kogoś od seksisty za to całą masę wyżej wymienionych określeń. Już nawet nie mówię że kobiety które występują to nie celebrytki tylko w większości najlepsze aktorki - nawet jeśli film będzie kiepski co już wszyscy przewidują niech przynajmniej je uszanują, bo na pewno ich role to nie poziom ról w ostatnim Ghostbusters.

        • Też mnie śmieszy porównywanie tych dwóch filmów. Melissa McCarthy czy też Leslie Jones nie mają nawet startu do Cate, Anne czy też Heleny.

        • Nie wiem czy zauważyłaś ale nie bronie co poniektórych osobników, "królów dżungli" i tym podobnych, którzy krzyżują ten film tylko ze względu na damską obsadę. Starałem się zwrócić uwagę, na to, że jeśli ktoś lubił tą serię, to może czuć się zaniepokojony (i nie musi być od razu seksistą), tylko ze względu na jakość ostatniego "Ghostbusters". Czy słusznie? Ciężko mi oceniać czyjeś odczucia, tak, ten film powinien być daleki od tamtego potworka, ale tamten potworek był również daleki od oryginału. Obsada mi się podoba, ale dobry scenariusz można zabić realizacją i słabą obsadą, za to ze słabego scenariusza nie zrobi się dobrego filmu, choćby były pieniądze i wyśmienita obsada.
          W temacie komentarzy, ocena filmu tylko na podstawie kobiecej obsady jest oczywistą głupotą, ale to działa w dwie strony, poczekajmy tylko na premierę, a będą nie tylko kobiety ale i mężczyźni twierdzący jaki to rewelacyjny film, lepszy od starej trylogii, jaki by faktycznie ten film nie był, gotowi umrzeć w obronie filmu tylko ze względu na kobiety zamiast mężczyzn w obsadzie (vide wspomniani "Ghostbusters").

        • Social Justice Warrior #triggered

      • Ghostbuster damski fbył genialny :D moje oczy płakały przez już od samego poczatku ;) chyba uczepiliście się, bo są w nim kobity często ośmieszające Panów :D

    • Wpis został zablokowany z uwagi na jego niezgodność z regulaminem

    • a twoj jad i wynioslosc wcale nie jest lepsza, ale dobrz wiedziec, ze krytyka filmu to teraz od razu podzial plciowy xD brawo, seksizm w nowej postaci

    • Szkoda, że nie można napisać scenariusza dla filmu o kobietach złodziejaszkach, który odciął by je od "uniwersum" Ocean's i stworzył coś oryginalnego, zamiast karykaturalnie (wg mnie) robić damski sequel serii filmów, który jako męski bardzo dobrze się przyjął. W żadnym wypadku nie spisuję filmu na straty, ani nie uważam, że damska obsada ujmuje temu przedsięwzięciu, ale odczuwam (lekki) niesmak bo film ten sprawia wrażenie wymuszonego.

    • No cóż, ja wczoraj go widziałem, i powiem tak - szkoda czasu by iść do kinda, zwłaszcza jeśli się widziało "męskie" wersje. Film nie wnosi nic a nic nowego. Oczywiście moim zdaniem.

  • Ja rozumiem frustrację akurat, chociaż dobór słów u niektórych pozostawia wiele do życzenia. W Stanach, a w Hollywood to już w ogóle, bardzo duże poparcie społeczne ma ogólnolewicowa ideologia, próbująca wciskać ludziom równouprawnienie i tolerancję jednocześnie zapominając, że prawdopodobnie są ważniejsze obszary życia społecznego niż filmy, które służą ludziom do ucieczki od tej całej polityki. Nowe gwiezdne wojny robiono z "dywersyfikacją" (eng. diversity) u podstaw - do tego stopnia, że reżyser JJ Abrams wywoływał na scenę "zdywersyfikowaną obsadę" - Murzyna, Latynosa i kobietę, prezentując ich jak eksponaty. W Przebudzeniu Mocy nie bolało to aż tak bardzo w samym filmie, w Ostatnim Jedi już tak i film spotkał się z bardzo ostrą krytyką fanów. Tak samo jak żeńskie Ghostbusters (bo jak inaczej to nazwać) - robione jawnie z ideologiczną agendą u podstaw. Oceans 8 może nie miało głośnego marketingu promującego szeroko pojęty feminizm, ale wpisuje się w ten współczesny tend przerabiania istniejących własności intelektualnych na modłę nowych trendów ideologicznych i pewnie stąd ten ból dolnej części pleców u niektórych. Chociaż najlepsze co można zrobić to po prostu go nie obejrzeć. Mi się wydaje, że to nie jest aż tak cyniczny film jak żeńskie Ghostbusters, a po prostu kolejna próba Warner Bros na znalezienie dochodowej franczyzy, której nie mają po skończeniu się Harrego Pottera i po klapie DCEU.

  • Ludzie mieszkający poza Polską plus ludzie oglądający z "legalnych" źródeł plus ludzie którzy nie mają swojego życia.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: