PitBull

2005 1 godz. 37 min.
7,2 93 798
ocen
7,2 10 93798
15 480
chce zobaczyć
6,3 14
ocen krytyków
{"rate":6.285714,"count":14}
powrót do forum filmu PitBull
  • Ja rozumiem, że język polski ze względu na swoją specyfikę oraz szelesty nie jest zbyt wdzięcznym obiektem do nagrywania, zwłaszcza w filmie, gdzie nie można postawić artysty tuż przed wielkomembranowym mikrofonem studyjnym...
    Ale mamy 21 wiek i wysoce rozwiniętą technikę. Wystarczy zatrudnić DOBREGO dźwiękowca oraz zastosować dobrej klasy odpowiednio rozmiezczone mikrofony a nagranie czytelnych i w pełni zrozumiałych dialogów nie jest problemem.
    Skoro w Stawce większej niż życie potrafili nagrać piękny dźwięk sprzętem zdecydowanie gorszym niż obecny to dźwiękowcy Pitbulla powinni się co najmniej okropnie wstydzić!
    Zresztą nie tylko oni. Fatalny dźwięk to generalnie paskudna cecha polskich filmów w większości.

  • kurde_faja ocenił(a) ten film na: 8

    enterius Dokładnie nie wiem co jest z Polskimi dźwiękowcami, ale dźwięk w Polskich filmach jest prawie zawsze słaby. Nie wiem co jest tego przyczyną słaby sprzęt? Brak umiejętności?

  • MC24 ocenił(a) ten film na: 7

    enterius Absolutnie się z Tobą zgadzam, ale myślę, że to nie do końca wina sprzętu, a raczej słabej dykcji aktorów i "mody" na "szybkie bełkotanie" pod nosem, ewentualnie mamrotanie.

  • chemas ocenił(a) ten film na: 9

    enterius Wydaje mi się, że jest to zamierzony efekt Vegi, poza tym nie jest tak źle. W zasadzie zrozumiałem wszystko bez problemu. Na tym filmie trzeba się skupić i wszystko będzie zrozumiałe.

  • quba00 ocenił(a) ten film na: 7

    chemas Jeśli niemożność zrozumienia co czwartego słowa przez prawie połowę filmu (potem człowiek się przyzwyczaja) jest "zamierzonym efektem Vegi" to ten gość ma chyba nierówno pod sufitem... chyba, że jednak po ludzku, bez kombinowania przyznamy, że dźwięk w tym filmie jest po prostu do tyłka. Nie ma co dorabiać ideologii do totalnej klapy dźwiękowców, naprawdę. Nie w przypadku, gdy co drugi temat pod tym filmem dotyczy (tragicznej) jakości dźwięku.

  • chemas ocenił(a) ten film na: 9

    quba00 To nie dorabianie ideologii, mi w niczym nie przeszkadza dźwięk w tym filmie i tyle, a dodaje klimatu, oj dodaje

  • pryku ocenił(a) ten film na: 7

    chemas Naprawdę wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że dopóki nie podgłośniłem znacząco dźwięku to jedyne co zrozumiałbym z tekstu pana Grabowskiego to słowo "parch", rzucane przez niego dosyć często w tym filmie.

  • Adaslaw ocenił(a) ten film na: 6

    enterius O, czyli nie tylko ja uważam, że dźwięk jest na fatalnym poziomie :( Podejrzewam, że gdyby dźwięk był lepszy to może i ocenę dałbym o gwiazdkę wyżej :)

    Podobny problem ze zrozumieniem aktorów miałem w, znacznie lepszym moim zdaniem, filmie "Drogówka" :(

  • enterius Akurat MOŻNA aktora postawić przed mikrofonem :) Do filmów dogrywa się tak zwane postsynchrony, czyli osobno kręci się obraz, a osobno można dograć dźwięk w studiu i zsynchronizować go z obrazem. W tym dialogi (właściwie przede wszystkim dialogi). W praktyce postsynchrony robi się prawie do wszystkich scen kręconych poza studiem filmowym. Dialogi mogą być tak samo wyraźne, jak w wiadomościach, jak się chce. Po prostu Vega ma w ekipie totalnie kiepskiego dźwiękowca i tyle. Po za tym w Polsce pokutuje takie przekonanie, że żeby coś było realistyczne, to musi być brudne, zasyfione, nieczytelne itd. Jak będzie czyste, to będzie sztuczne. tak myślą polscy tfu-rcy.

  • AJGOR_2 Nie zgodzę się z tym w pełni, ponieważ dzięki dużemu postępowi w technice mikrofonów i urządzeń do przekazu czy nagrywania dźwięku coraz częściej odchodzi się od postsynchronów, jako droższych, mniej realistycznych i dosyć trudnych do zrobienia jeśli chce się zachować idealną synchronizację i jednocześnie klimat oryginału. Mamy obecnie wiele możliwości nagrania doskonałej jakości dialogów w plenerze tylko trzeba się na tym znać i dysponować odpowiednim sprzętem. Zatem zgadzam się w pełni, że polskie filmy (nie tylko Vegi) bardzo często chyba po prostu mają słabych dźwiękowców lub sprzęt. Przekonanie, o którym piszesz chyba już nieco mniej pokutuje ale faktycznie niektórzy twórcy jeszcze tak myślą. A szkoda, bo "brudną" atmosferę filmu da się uzyskać nawet przy idealnym dźwięku :)

  • chemas ocenił(a) ten film na: 9

    AJGOR_2 Nie wiem jakiego dźwiękowca ma w ekipie Vega (twórca, a nie tfurca), myślę natomiast, że "brudny" dźwięk jest efektem zamierzonym. Jeszcze raz powtórzę, jak już to było w wielu dyskusjach na temat filmów takich jak Pitbull czy Dom zły Smarzowskiego, że NIE MIAŁEM ŻADNEGO PROBLEMU ZE ZROZUMIENIEM DIALOGÓW. Wystarczy uważnie oglądać, a za to ma się niezapomniany klimat.

  • chemas Tfu-rca był jak najbardziej zamierzony :)
    A ja jeszcze nie oglądałem Pitbulla. Ale mam zamiar :) Dom zły oglądałem i też nie miałem problemu ze zrozumieniem.

  • chemas ocenił(a) ten film na: 9

    AJGOR_2 Domyślam się, że tfu-rca był zamierzony.

  • chemas Czyli reasumując; im gorzej tym lepiej.

  • muran_maciek ocenił(a) ten film na: 4

    enterius Totalna porażka jeśli chodzi o dźwięk. Co drugie słowo niezrozumiałe. Najgorsze jest to, że w bardzo wielu "współczesnych" polskich filmach jest ten problem jak nie w każdym. W filmach z lat 80, 90 nie było tego problemu.W tym wypadku było jednak wyjątkowo źle. Oczywiście wystarcza to na zrozumieniu sensu i fabuły filmu ale bardzo irytujące jest to jak trzeba wytężać słuch a i tak mnóstwo razy przewijałem a wszystkiego nie zrozumiałem i tak.

  • muran_maciek Nie trzeba się nawet cofać do lat 80-90. Wystarczy popatrzeć na sporą część aktualnych seriali TV. Tam jakoś nie ma żadnych problemów ze zrozumieniem dialogów, a wcale nie wszystko jest kręcone w omikrofonowanych perfekcyjnie studiach. Czyli da się! Ale może telewizja ma po prostu większe fundusze, lepszy sprzęt i/lub lepszych specjalistów. Albo zwyczajnie mniej lekceważą ten temat. Bo to być może też trochę jest kwestia nastawienia i osłuchania się producentów. Wszak dla kogoś, kto przy filmie pracuje miesiącami wszystkie dialogi są już dobrze znane. Dlatego może nie zauważają problemów ze zrozumiałością. To trochę tak jak w życiu. Jeśli kogoś widzimy codziennie to nie zauważamy, czy schudł bo jesteśmy do niego przyzwyczajeni.
    Tyle tylko, że profesjonaliści powinni o tym wiedzieć i na przykład konsultować dźwięk z kimś świeżym i mającym pojęcie o temacie.

  • enterius Poradnik jak oglądać polskie produkcje:
    http://www.filmweb.pl/film/Wied%C5%BAmin-2001-1281/discussio...

  • luk11c4 ocenił(a) ten film na: 7

    enterius Ktoś kiedyś powiedział (chyba Marcin Łukasiński z "Na gałęzi" na jutube), że "kiedy można gdzieś obciąć koszta, to oszczędza się na dźwięku" i mnie się to też wydaje bardzo ciekawe spostrzeżenie. Bo niby dźwięk, przynajmniej dla gawiedzi, jest pobocznym efektem, na którym można przyoszczędzić, bo przecież najważniejsze jest to, co się widzi, szczególnie dla facetów, ale rzeczywiście, w niektórych Polskich produkcjach dźwięk woła o pomstę do nieba i niestety Pitbull jest tutaj sztandarowym przykładem.

  • luk11c4 Rzeczywiscie ten dzwiek to masakra...Mogliby napisy dac ale oczywiscie w polskich filmach ich brak

  • luk11c4 ocenił(a) ten film na: 7

    szynass Ja jestem ciekawy, co sobie pomyślała ekipa, kiedy zobaczyła, a raczej usłyszała efekt końcowy... Ale oni zapewne "usłyszeli" wszystko, bo znali scenariusz na pamięć, więc film można wypuścić, bo my rozumiemy, co oni mówią (bo nasz mózg sobie dopowiada znany już tekst)... Sam pamiętam, jak oglądałem ten serial i niektóre sceny musiałem kilka razy przewijać i dawać głośność kilka razy większą, żeby spróbować zrozumieć jakieś kluczowe słowo, a niekiedy i kilka. Ale i tak dobrze, że w ogóle powstał taki fajny serial, a nie bez przerwy jakieś pierdoły dla bab a la barwy szczęścia.

  • enterius Mam odczucie, że chyba ostatnio coś sie zmienia- na lepsze. Najpierw miło mnie zaskoczyło "Miasto 44"- kapitalne jak na polskie realia udźwiękowienie (a obejrzałem film w największej sali w Kinepolis), niedawno zaś dołączył "Wołyń", który z kolei pochłonąłem w kinie studyjnym - jest to jednak kino po generalnym remoncie, z wysokiej klasy sprzętem. Oba obrazy na plus, a dźwięk ilustrujący obrazy wreszcie w pełni akceptowalny! Oby tak dalej!

  • craxman ocenił(a) ten film na: 7

    enterius Dziś udało mi się w końcu zaliczyć Pitbulla od początku (od pierwszej części). Zamierzam jeszcze dzisiaj obejrzeć drugą cześć a potem najnowszą. Zgadzam się z tym, że dźwięk w polskim nowoczesnym kinie długometrażowym to porażka. Mieszkam w M2 ale nie sam (z rodziną) i często do niedawna filmy polskie byłem zmuszony oglądać tylko za dnia. Bo w nocy jak leciała akcja było za głośno, a jak akcja się kończyła i dochodziło do dialogów musiałem drastycznie pogłaśniać odbiornik.
    Od niedawna mam przedłużacz audio i słuchawki a więc Pitbulla już oglądałem ze słuchawkami na uszach i jest spoko ale głośność w TV ustawiłem na 50%!! Kurcze także polski dubbing to porażka :( Nie mam na myśli tylko bzdurnych dialogów rodem z przedszkola, ale poziom dźwięku. Przy akcji jest bardzo głośno a przy dialogach tak jak w kinie polskim cicho :(

  • enterius W Polsce jest dosyć dziwnie na rynku filmowym... ponieważ mamy jednych z najlepszych operatorów kamery na świecie... a najgorszych dźwiękowców. Równowaga musi być.

  • tyt80 ocenił(a) ten film na: 1

    enterius Zgadza się, przez ten dźwięk nie mogłem już wytrzymać nerwowo. Kompletna porażka.

  • enterius Oglądałem ten film z audiodeskrypcja. Zgodzę się że czasami ciężko było zrozumieć kwestie bohaterów bo oprócz bełkotliwych dialogów i szybkiego mówienia doszła jeszcze sprawa policyjnego żargonu. Myślę że on był głównym problemem bo niewyraźne dialogi da się czasami zrozumieć z kontekstu a tu zdaje się że bohaterowie przez cały czas mówią w obcym języku ;)