A Double Life

1 godz. 44 min.
6,7 216
ocen
6,7 10 216
286
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":1}
{"type":"film","id":91124,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/A+Double+Life-1947-91124/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Podwójne życie
  • jeden z ostatnich filmow swietnego aktora i jeden z pierwszych filmow swietnej aktorki. mowa o ronaldzie colmanie i shelley winters. colman dostal oscara za ten wystep, natomiast mozna sie speirac czy nie jest to jeden z tych oscarow za dorobek artystyczny bardziej niz za konkretna role. oczywiscie, ze jest to swietna rola. mial jednak colman kilka lepszych. winters jako "pracujaca dziewczyna" jest tak samo dobra. nic dziwnego ze ta aktorka zrobila wkrotce potem taka kariere - zrobic z trzecioplanowej w sumie roli taka perelke to przejaw prawdziwego talentu. slowa uznania dla pomyslodawcow scenariusza - garson kanin i ruth gordon (znana z oscarowej kreacji z filmu polanskiego dziecko rosemary) - komedia z dramatycznym akcentem.
    w kontekscie zakonczenia napisac ze to przyjemny film brzmi nieco dziwnie wiec po prostu polecam.

  • Sqrchybyk ocenił(a) ten film na: 6

    Qmid Hmm, nie wiem gdzie tu komedia jest... Poza tym jak dla mnie jedynie aktorstwo jest tu ciekawe - Oscar dla Colmana chyba zasłużony (chociaż William Powell...), Winters też świetna, reszta w porządku. Fabuła jest ciekawa i miała potencjał, ale scenariusz mało go wykorzystał, uważam. Na największe zaś baty zasłużył Cukor - ten film wyreżyserowany jest zwyczajnie słabo (za co nominacja do Oscara pojęcia nie mam), jedynie kilka scen b. dobrych, na czele z teatralnymi. Na plus jeszcze dobre zdjęcia, dobre teatralne kostiumy i dekoracje i dobra muzyka (kolejny Oscar), ale bez rewelacji w każdej z tych dziedzin.

  • aklekot ocenił(a) ten film na: 7

    Sqrchybyk Film jest z 1947 roku i to niestety widać. Jednocześnie, trudno zarzucać reżyserowi, że nie nakręcił filmu tak, jak Polański czy Cronenberg. Nie jest to ponadczasowe arcydzieło, więc warto przy ocenie dać mu trochę forów i nie zżymać się na styl reżyserii czy scenariusz w kratach kodeksu Haysa, tylko pamiętać, że tak się wtedy (z wyjątkami) robiło filmy i na tle ówczesnej produkcji to rzecz znakomita. Ja wolę się skupić na zaletach, czyli aktorstwie :)

  • Sqrchybyk ocenił(a) ten film na: 6

    aklekot Ależ ja znam sporo filmów z lat czterdziestych i wiele z nich bardzo lubię. A ten fim mnie zwyczajnie znużył, nie przykuł uwagi. Do przedstawienia w sposób ciekawy choroby bohatera nie trzeba by od razu Polańskiego czy Cronenberga, wystarczyłoby zrobić coś a la Billy Wilder w dwa lata starszym "Straconym weekendzie", gdzie w pasjonujący (i "klimatyczny") sposób przedstawiono chorobę alkoholizmu. Cukor najwyraźniej lepiej czuł się w komedii i musicalu - "Filadelfijska opowieść", "Urodzeni wczoraj", "Narodziny gwiazdy" i oczywiście "My Fair Lady" to świetne filmy. A "Podwójne życie" jest tylko niezłe, i to dzięki aktorom, uważam.

  • aklekot ocenił(a) ten film na: 7

    Sqrchybyk No masz sporo racji.
    "Stracony weekend" widziałem dawno temu, ale nadal pamiętam kapitalną scenę z myszą i nietoperzem. Prawie nawet nie było widać sznurków :)