Zawsze mi czegoś brakowało w zakończeniu ptaków. Ot tak odjeżdżają z miasteczka i tyle...
A niedawno przeczytałem, że oryginalny scenariusz zawierał scenę, w której główni bohaterowie odjeżdżają, a następnie docierają do San Francisco, ale na moście Golden Gate siedzą tysiące ptaków.
Ubolewam, że z powodu braku...
Nie mogę obecnie doszukać się żadnych pozytywnych walorów w tym filmie poza nazwiskiem reżysera, no może pewien klimat starych filmów, a potrafię docenić dobre kino. Efekty specjalne na obecne czasy mizerne, ptaki już nie straszą (chyba że niektórych młodych widzów), a w ogóle nie ma wytłumaczenia dlaczego miałyby...
Napięcie w "Ptakach" jest budowane stopniowo, z początku film wydaje się być trywialną opowiastką z lat 60-tych, po to, aby później przykuć widza do ekranu i ani na chwilę nie pozwolić mu przestać się bać. Chwile ciszy w oczekiwaniu na łopot skrzydeł i krzyk mewy są jednymi z najbardziej przerażających widza momentów w...
więcejKlasyka, klasyką, ale ten film straszył mnie tylko za pierwszym razem, w dzieciństwie. Teraz wydaje mi się dosyć nudny i pozbawiony jakiejś konkretnej puenty. Ot, odjeżdżają w dal i koniec.
Wbrew pozorom, reguła, która wymyślił sam A. Hitchcock - o narastającym napięciu - nie działa tu tak, jak powinna. Po...
Alfred Hitchocock zbudował genialny klimat filmu i ciężko nie docenić tego nawet po tylu latach, jednak film ogląda się rewelacyjnie aż do momentu w którym następuje pierwsza obława ptactwa. Efektów nie będę komentował bo wiadomo kiedy film był kręcony jednak, cała fabuła leci na łeb i szyje. W filmie umiera wszystko z...
więcejKwestia ptasich ataków wytłumaczona przeze mnie w temacie użytkownika filmomen2310 pt. "Hipotezy". Skwituję tylko, że ów kręgosłup tego filmu jest bardzo słaby i to ogromny błąd typowy dla filmów klasy Szczęki, byłoby inaczej gdyby zostało wyjaśnione dlaczego tak się dzieje a tak pozostaje przymknąć oko i chłonąć show...
więcejPrzyznam, że film mnie zawiódł. Dlaczego? Już wyjaśniam. Główny mój zarzut to brak napięcia i nazbyt rozciągnięta pierwsza część. Jest to o tyle zaskakujące, że przecież Hitchcock znany jest jako ekspert od budowania napięcia. Znane jest jego słynne powiedzenie, że najpierw ma być trzęsienie ziemi, a potem napięcie ma...
więcejmój ulubiony film Alfreda Hitchcocka, moze dla tego ze oglądałem go jako pierwszy film wielkiego mistrza, pamiętam jak byłem mały i leciał w tv ,bardzo mi sie spodobał i wywarł duze wrazenie,a wtedy te ataki ptaków naprawde wydawały sie przerażające i na długo pozostały w mojej pamięci, film ponadczasowy nalezy do...
więcej