Sous les jupes des filles

1 godz. 56 min.
5,5 7 279
ocen
5,5 10 7279
4 299
chce zobaczyć
{"rate":2.0,"count":1}
{"type":"film","id":695775,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Sous+les+jupes+des+filles-2014-695775/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Spódnice w górę!
  • czessix ocenił(a) ten film na: 3

    dodatkowo trochę obleśny....chyba ze ktoś lubi ciągłe gadanie o fiutach, cipkach, bzykaniu, lubi oglądać tampony, używane i nie, czy okres już był czy nadchodzi.
    itd. itd. itd................

  • gabi_2 ocenił(a) ten film na: 3

    czessix zgadzam się w 100%

  • Gabriela_Jastrzebowska ocenił(a) ten film na: 3

    czessix koszmarny ... i tak się dłuzy

  • czessix A co jest obleśnego w mówieniu o fiutach, cipkach i bzykaniu? I o tym, czy okres już nadchodzi? Ludzkie rzeczy, w dodatku (z wyjątkiem okresu i tamponów) bardzo przyjemne.

  • Trojden rozumiem,że przy obiedzie z rodziną to jest wasz temat przewodni?

  • CharlieMarlow Jasne, że nie przy obiedzie z rodziną. Ale w kontekście babskich rozmów: co w tym złego/gorszącego? Poza tym, przyjacielowi/przyjaciółce można powiedzieć rzeczy, których nie powiedziałoby się rodzicowi.

  • Trojden dobra,ale o co masz konkretnie na myśli? bo,gadanie o szczegółach jest obleśne,a tym bardziej jeśli robi to kobieta

  • CharlieMarlow Dlaczego "tym bardziej jeśli robi to kobieta"? Dlaczego gdy mężczyzna o czymś mówi, to ma być to mniej obleśne?

  • Trojden bo to działa w cywilizowanym społeczeństwie

  • CharlieMarlow Co działa w cywilizowanym społeczeństwie? I Twoim zdaniem co przesądza o tym, że jakieś społeczeństwo jest lub nie jest cywilizowane?

    Czy twierdzisz, że kobiecie wypada mniej rzeczy niż mężczyźnie?

  • Trojden tak

  • CharlieMarlow Skąd to stwierdzenie? Na czym je opierasz?

  • Trojden to twierdzenie jest zakorzenione w głowach większości ludzi tak jak i w mojej i opieram je na moich doświadczeniach i obserwacjach życiowych

  • CharlieMarlow Jak to "zakorzenione w głowach większości ludzi"? I jakich konkretnie "doświadczeniach i obserwacjach życiowych"?

    Używasz jakichś mętnych sformułowań.

    Czy nie uważasz, że kobieta powinna mieć taką samą swobodę seksualną, jak mężczyzna? Jeśli uważasz, że nie powinna mieć, to na jakiej podstawie?

  • Trojden chłopie skończ pie*dolić.. facet się oświadcza kobiecie,nie ona jemu. facet robi na kobietę,nie ona na niego. facet wykonuje cięższe prace,nie kobieta. facet broni kobiety,nie ona jego. to facet zdobywa kobietę,on ją adoruje i w końcu zdobywa ją,nie na odwrót. czy te przykłady nie obrazują tego,że mężczyzna i kobieta mają różne funkcje w społeczeństwie? kobiecie mniej rzeczy wypada np. siedzenie w męskim rozkroku. tak samo mniej wypada jej zrobić coś co i mężczyźnie też nie wypada,ale w mniejszym stopniu np. beknąć w towarzystwie czy pierdnąć,walić różnorodne alkohole z gwinta,znajdować się w stanie silnego upojenia alkoholowego,rzygać po alkoholu,pokazać komuś dupę,mieć mocno owłosione pachy i nogi,mieć wąsa,dłubać w nosie czy nasrać komuś ze złości do ogródka. rozumisz kapciu?

  • CharlieMarlow Wypraszam sobie nazywanie mnie kapciem.

    Co innego robienie rzeczy obscenicznych, które wymieniłeś, a co innego podrywanie i manifestacja swojej seksualności. A jeszcze zupełnie inną kwestią jest kwestia hormonów, które sprawiają, że jedna płeć jest bardziej owłosiona od drugiej. Szkoda, że dla ciebie to wszystko łączy się w jedną całość, jakby czynnik był wspólny.

    Rośnięcie zarostu nie zależy od przypisanych w społeczeństwie ról płciowych, tylko od hormonów. Natomiast kwestia tego, kto kogo podrywa, zależy od przypisanych w społeczeństwie ról płciowych.

    Aha: pokazywanie dupy przez mężczyznę ma zwykle na celu przekazanie całkiem innego komunikatu niż pokazanie dupy przez kobietę.

  • Trojden no widzisz więc doszliśmy do porozumienia. a co do kapcia to tak pieszczotliwie cię nazwałem

  • CharlieMarlow Świetnie to przedstawiłeś. Dżenderyzm to walka z wytworzonymi kulturowymi międzyludzkimi, międzypłciowymi wzorcami i konwenansami wynikającymi z biologicznej odrębności obu płci. Faceci zwykle bez trudu przepchnęliby się łokciami przez drzwi pierwsi od kobiety, bo są silniejsi, ale właśnie dlatego nasze pramyszy przez pokolenia uczyły swoich synów, iż kiełznanie swojej fizycznej przewagi przepuszczanie kobietę przez drzwi to oznaka "rycerskości", "klasy" itp. Inaczej bylibyśmy na poziomie małpoludów, gdzie rządzi prawo silniejszego. Tak jak w komedii Brooksa "Historia świata", gdzie małpolud po prostu wali małpoludkę maczugą w łeb i wlecze do swojej jaskini, zaś dzisiaj akt zaręczyn to klęknięcie przed partnerką, symboliczne zdanie się na jej łaskę. A lewica dżenderowa chce wmówić światu, że siła pięści to dopiero byłaby równość! Ba, są nawet na wyższych uczelniach "dżender studies" (chyba tylko na tych za państwowe pieniądze). Wydaje mi się, że Twój adwersarz jest z tych osób, które może i nie wierzą do końca w te brednie, ale nauczył się, iż afiszowanie się z tymi niewątpliwie nowoczesnymi "wartościami" przed innymi jest oznaką bycia trendy i w ogóle światowcem.