Film dobry, aczkolwiek rzeczywiście, ja filmu także nie odebrałam jako komedię, ale dramat. W dodatku koniec nie był przyzwoity - jej mąż cieszył się z tego, iż ona nadal szczeka? ;/ Żenada...
Chyba nie obejzalas dokladnie filmu: ona nie mogla juz z tego wyjsc, jedynym sposobem by była szcześliwa to akceptacja takiej zmiany. A mimo wszystko wydzwiek filmu mi sie podoba. Facet kierowal sie miloscią i wiedzą zwiazana ze wspolczesna medycyną i postąpil inaczej, nie uciekl od problemu. Film momętami mnie naprawde śmieszył. Do tej pory zastanawiam się czy ten stażysta z psychiatryka to nie był psycholem, ktory z tamtąd uciekł.
Tak, gdyby ona nie mogła z tego wyjść to decyzja męża byłaby jedynym słusznym i naturalnym wyjściem, nie mielibyśmy sie nad czym zastanawiać. Ale skąd ta pewność? Z opinii lekarzyny z podrzędnego psychiatryka?? Czy mąż próbował zasięgnąć opinii u innych, znanych i najlepszych specjalistów? Czy zrobił wszystko aby zapoznać się z historią tej choroby? Dowiadywał się o alternatywnych metodach leczenia jak hipnoza czy terapia wstrząsowa? Czy nie poddał się za wcześnie? Pozwolenie żonie na szczekanie i radość z tym związaną nie musiało przecież oznaczać końca walki, odpowiedzi mógł w tym czasie szukać dalej.. Tylko że on już się właśnie poddał..