LEPSZA WERSJA

WEDŁUG MNIE TA EKRANIZACJA JEST LEPSZA OD NOWSZEJ

5
  • Zgadzam sie uwielbiam ten film to tak jakbym czytala książke :)
    Zmienili kilka elementow i zakończenie i powiem szczerze że to byl dobry wybór.
    Moja ocena 10/10
    A ten kto woli Damona niech se gada co chce (jezeli nie czytal książki)bo nie wie co dobre.

    • A ja czytałem książkę i oglądałem starą i nową wersję i muszę powiedzieć że obie są świetne chociaż osobiście wolę tą z Mattem Damonem. Po pierwsze jest więcej akcji która trzyma w napięciu przez cały film, główny bohater został lepiej dobrany niż w przypadku starszego filmu bo możecie sobie mówić co chcecie ale Chamberlain nie pasuje do tej postaci. Ogólnie jeśli ktoś najpierw czytał książkę i się nią zachwycił zachwyci się i tym filmem bo jest to jej wierne odwzorowanie no może z wyjątkiem zakończenia i paru szczegułów. Nowsza wersja jest już mocnym odstępstwem od książki więc ci co ją uważają za arcydzieło mogą to postrzegać za profanacje:D w każdym razie uwielbiam wszystkie te filmy i są to jedne z najlpeszych filmów sensacyjnych jakie widziałem. Pozdr! (sory za błędy logiczne czy coś ale pisałem na szybko)

    • to jest ekranizacja książki a nowa jest bardziej na PODSTAWIE książki

  • Zgadzam się te wersja jest lepsza ponieważ jest zgodna z książką,w przeciwieństwie nowej wersji. szkoda tylko że została z ekranizowana tylko jedna część a nie cała trylogia

    • Ta wersja jest lepsza ponieważ jest zgodna z książką... ciekawa filozofią, jeżeli ktoś ubiegał się o jak najlepsze odwzorowanie... <ok>

      Jednak chyba tutaj nie o to chodziło. Pomijając drobnostki - nie dałoby się dzisiaj zrobić "starej" dokładnej ekranizacji, świat poszedł do przodu, zmieniła się technika i techniki wywiadowcze z nią związane.
      Nowy Bourne to nie tylko odejście od ekranizacji, to stworzenie zupełnie nowej postaci, w oparciu o pewną ideę zaczerpniętą z książki. To nadanie imienia dla bohatera zupełnie nowego, oryginalnego świeżego.

      Co do mojej oceny książki i tego filmu. Książka była nudnawa, film z Chamberlainem był jeszcze nudniejszy.

      • Ciekawa filozofia że "nie dałoby się dzisiaj zrobić "starej" dokładnej ekranizacji bo świat poszedł do przodu". Idąc typ tropem dalej można by zatem stwierdzić iż nie dałoby się dzisiaj zrobić ekranizacji np. "Krzyżaków" bo zmieniła się technika prowadzenia bitwy: dziś piechota ma trochę lepsze wyposażenie niż ówczesne topory i siekiery, a zamiast ciężkiej konnej jazdy rycerstwa z mieczami i tarczami stosowana jest raczej broń pancerna. Seria z M. Damonem podobała mi się jako kino akcji, ale oczywiście ukazane tam techniki o których mowa są dość znacznie naciągane na potrzeby kina.

        • Technika idzie w góre a wg mnie nie masz zielonego pojecia jakimi zasobami dysponuja teraz agencje wywiadowcze. A pomijajac to i nie patrzac na ksiazke lecz oceniajac to jako filmy a nie wierne ekranizacje ( choc zapewne ogladales za kulisami dlaczego tak zrobili nowe wersje) to nowa wersja tozsamosci bourne'a na stale zapadla mi w pamiec i jest lepsza.

    • Właśnie obejrzałem. Niestety zmiana zakończenia uniemożliwiła nakręcenie kolejnych części a już z pewnością części trzeciej gdzie Ludlum Opisał ostateczny pojedynek Bournea z Carlosem. Szkoda - bo chętnie bym obejrzał kontynuacje w tej właśnie konwencji.
      Zgadzam się tu z GAWRO, że ta wersja jest lepsza od najnowszej. Wydaje mi się jednak, że zdanie nasze podzielić mogą jedynie fani prozy Ludluma. Tego kto nie przeczytał i nie polubił tej książki film zwyczajnie może nudzić i być nie do końca zrozumiały. Niestety w dzisiejszych czasach takie filmy się już nie sprzedają, gdyż nie ma w nich ani spektakularnych efektów ani wartkiej trzymającej w napięciu akcji. Nie żeby te nowe filmy z Mattem Damonem były złe. Są to oczywiście dobrze zrobione opowieści sensacyjne - niestety tylko baaaaardzo luźno powiązane z prozą Ludluma. Dla jego fanów (w tym dla mnie) może to się nawet ocierać o profanację. No bo na Boga - jak można było w tym nowym filmie zrezygnować z postaci Carlosa !! - terrorysty który był główną przyczyną stworzenia przez Treadstone 71 postaci Jasona Bournea ??? Przecież bez Carlosa cała ta historia traci wszelkie fundamenty i sens !!!
      Jedyną przewagą filmów z Damonem nad wersją z 1988 roku jest chyba jedynie sposób ukazania głównego bohatera jako świetnie wyszkolonego zabójcy. Sceny walk z nowszej wersji są wyśmienite i wspaniale oddają profesjonalizm i umiejętności Jasona. Właśnie takim go sobie wyobrażałem czytając książkę. W filmowej wersji Rogera Younga główny bohater bez przerwy jest bity i radzi sobie z trudem nawet z podrzędnymi oprychami. Wiem że może celem reżysera było dodanie temu wszystkiemu dramaturgii ale przez to widz nie jest w stanie właściwie ocenić umiejętności Bournea. Samo wspomnienie o jego wyszkoleniu i znajomościach sztuk walk niestety nie wystarcza ... Co do samych odtwórców głównej roli to mimo wszystko wybieram Chamberlaine'a. Damon mimo że zagrał co najmniej na tym samym poziomie co poprzednik jest dla mnie na Bournea zwyczajnie za młody. Taki wygląd chłopaczka zupełnie nie pasował mi do obrazu przedstawionego w książce. Jest to jednak oczywisćie sprawa gustu i indywidualnych wyobrażeń postaci przez czytelnika więc nie będę się z nikim tutaj spierał jeśli ktoś ma akurat odmienne ode mnie zdanie ;)
      Podsumowując - jak zwykle najlepszy byłby złoty środek, a więc wierna adaptacja prozy przez starszą wersję filmu (i żeby to zakończenie też zostało takie jak w książce) plus realizacja i przedstawienie postaci Bourna jaka miała miejsce w najnowszym obrazie.
      Pomarzyć oczywiście można ale może za parę lat ktoś się znowu weźmie za porządną realizację tej wyśmienitej Trylogii

      • @Macko1982
        Jestem świeżo po obejrzeniu starej i nowej (3 części) adaptacji. Nie czytałem Ludluma, nie jestem więc jego fanem - jednak Bourne z Chamberlainem podobał mi się bardziej. Jasne - w nowym Bournie są dużo ładniejsze ujęcia, lepsze sceny akcji, żywsze tempo i tak dalej ale wszystko to kosztem fabuły, która w starej wersji ma dużo więcej sensu. A przecież to o opowiedzenie ciekawej historii właśnie chodzi.

      • Oglądałam obie wersje tego filmu i starą i nową,i czytałam książkę,i podobały mi się i stara i nowa ekranizacja.Uważam że Matt pasował do roli Jasona bardziej niż Richard,właśnie dla tego że był w pierwszej części mniej więcej w tym samym wieku co książkowy Jason,(aktor 32 lata a w książce bohater 34-36)
        a do tego sceny walk stoją na zdecydowanie lepszym poziomie.Jeżeli chodzi o resztę mimo zakończenia starsza wersja była lepsza.Nowa została za bardzo "poprawiona" jak na mój gust,wolę jednak orginał literacki.Z książek Ludluma marzę że ktoś sfilmuje "Iluzję Skorpiona","Mozaikę Parsifala" i "Przesyłkę z Salonik" i jeszcze parę innych,ale patrząc jak ludzie dzisiaj reagują na takie kino to pewnie było by mnóstwo krytyki że złe,kiepskie,nudne,fabuła kupy się nie trzyma i itp.a szkoda,ale widać dzisiejsza młodzież nie docenia tych klimatów i smaczków co kiedyś były istotne dla fabuły ani tego klimatu.

  • Zgadzam się !
    Jestem fanem książek Roberta Ludluma i ta wersja jest według mnie lepsza bo bliższa książce.
    Filmy z Mattem Damonem to bardzo dobrze zrobione filmy i bardzo by mi się podobały, gdyby główny bohater nie nazywał się Jason Bourne. Skoro te filmy nie odzwierciedlają treści książki to po co mieszać groch z kapustą ???

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię