4 panie w akcji

Spodziewałem się czegoś innego na ekranie po bardzo dobrze skrojonych zapowiedziach.
Miałem wrażenie, że w końcu doczekam się na mocny babski film od początku do końca. I się przeliczyłem. Nie przekreślam tego filmu, bo nie był zły. Jest dobry i da sie oglądać.
Mam jeden problem, że więcej czasu ekranowego mają mężczyźni.Tak to odczułem.
Sam film to miasto Chicago w całej okazałości. Tu główną rolę gra brudna, chicagowska polityka, układy, łapówki, haki. Do tego dodajmy jeszcze jeden źle zaplanowany skok i mieszanka tych składników daje nam dosłownie wybuchowy przepis na scenariusz. W przypadku czterech kobiet przepis na rewanż. Jak to w takich filmach, których każdy widział tysiące musi być plan. W dobrze zrobionych filmach trwają przygotowania, liczenie, obserwacje itd. Tu jakoś tak wszystko niby było, ale zrobione po łebkach. Nie czułem tego podniecenia planem. Wyglądało to trochę sztucznie. Nasze przysłowiowe wdowy w przeciągu kilku scen są już gotowe na wszystko. Jeszcze raz napiszę, że ogląda się to ok, ale do mnie to nie przemówiło. Żeby było fajnie i politycznie poprawnie nasze 4 główne bohaterki pochodzą z różnych warstw społecznych. Jest też nasza Amerykanko-Polka Alicja, której inteligentna babcia pomaga w znalezieniu pracy w internecie. Sama Alicja też odnajduje szczęście w ramionach mężczyzn dobrze płacących. Elizabeth Debicki jako aktorka nawet mówi kilka zdań po polsku.
Film podzielony jest na dwie cześci. Pierwsza polityczna, gdzie trwa walka wyborcza. Druga cześć to już 4 wdowy, plan skoku i jego wykonanie. Dwa wątki mieszają się, a w pewnym momencie mają wspólny punkt. Wszystko się wyjaśni do końca.
Świetne nazwiska robią ten film. Viola Davis jako liderka daje radę. Liam Neeson i Colin Farrell też namieszają. Jednak jestem zdania że całość można zamknąć w 90 minut a nie 2 godziny. Dobry film na sobotni wieczór z dobrą akcją, pościgami i polityką.
Ocena 6 ******

9

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: