W wielkiej, bliżej nieokreślonej metropolii wstaje dzień. Na wysokim piętrze biurowca, w dużym gabinecie szefa międzynarodowej korporacji dzwoni telefon. Biznesmen chwilę wpatruje się w ekran komórki, aż w końcu odbiera. Dzwoni niechlujny tłuścioch jadący rozklekotanym vanem z dziwacznym towarzyszem. Pyta o decyzję. Chodzi o śledzenie... czytaj dalej
Śmieszą mnie pytania w stylu: skąd wiedział, że akurat 7 tysia mu potrzeba? Przecież miał jeszcze 2.900 od pedofila (stówa poszła na taksówkę). To tak ja po wyjściu z galerii sztuki zapytać czemu w kiblu były szare płytki z białą fugą... Sam tytuł genialnie oddaje poziom świadomości i intelektu naszego społeczeństwa....
więcej