Jest rok 1952. Charlie Holliday (Barry Pepper) jest pewnym siebie pilotem, który nie widzi nic oprócz siebie samego. W czasie rutynowej roboty Charlie bierze na pokład chorą kobietę Kanaalaq (Annabella Piugattuk) i w dwójkę planują powrót do domu. W czasie lotu mają jednak problemy z jednym z silników i samolot rozbija się. Oboje muszą teraz przeżyć w odległych krańcach arktycznych krain.
Po pierwsze sama historia i przemiana bohatera jest poprowadzona perfekcyjnie i profesjonalnie. Po za tym więź między bohaterem a eskimoską jest także niesamowita, chociaż nie znają prawie słów, porozumiewają się.
Przepiękne miejsce akcji i ujęcia. Miesce pustkowia z jeziorami, leniwe i czas wolno płynący, ale i...