Odgłosy
Ptak o kryształowym upierzeniu
Ciemności
Dario Argento - mistrz grozy
Lista rankingowa 20 tytułów
Mam dla was mój ranking wszystkich filmów grozy włoskiego mistrza horroru. Od najlepszego do najgorszego. Oczywiście to tylko moja lista, z którą nie musicie się zgadzać lub w pełni zgadzać.
1."𝐒𝐮𝐬𝐩𝐢𝐫𝐢a" to szczerze mówiąc jeden z najbardziej oszałamiających wizualnie horrorów, jakie kiedykolwiek widziałam. Pierwszą rzeczą, która mnie powala za każdym razem, jest użycie kolorów; to tak, jakby każda scena była dziełem sztuki. Intensywne czerwienie i błękity tworzą surrealistyczną, niemal senną atmosferę, która jest zarówno piękna, jak i przerażająca. Ścieżka dźwiękowa autorstwa Goblin to kolejna atrakcja - jest niesamowita i naprawdę tworzy nastrój. Są momenty, które naprawdę przyprawiają mnie o dreszcze. Ogólnie to taka hybryda horroru nadprzyrodzonego i giallo, która skutecznie kontrastuje wystawną scenografię i oświetlenie z zimną brutalnością, tworząc atmosferę coraz większego strachu. Powolna reżyseria Dario Argento, kultowy występ Jessiki Harper i porywająca ścieżka dźwiękowa autorstwa Goblin łączą się w doświadczenie, które jest zarówno wciągające, jak i przerażające.
2. Reżyserski debiut Dario Argento. Film jest naprawdę dobry. Chociaż nie jest tak krwawy, jak jego późniejsze filmy. "Ptak o kryształowym upierzeniu" to pięknie nakręcony i niepokojący film, z fabułą, która trzyma w napięciu do samego końca, który otworzył bramy dla przyszłych filmów giallo, które powstawały od wczesnych lat 70. do późnych 80. Dario Argento przedstawia nam przypadkowego faceta, który po prostu MUSI kontynuować pościg za psychotycznym mordercą bez powodu, pomimo kilku okazji, by po prostu wylecieć z kraju i nie narażać życia swojego i swojej dziewczyny. Niezbyt zachęcający plot, ale mimo wszystko ogląda się to bardzo dobrze. Niekoniecznie jest to najbardziej mrożący krew w żyłach film, z obsadą dziwnych postaci i nietypowymi zwrotami fabularnymi, aby rozwinąć swoją narrację, ale to domniemana niemal wszechmoc zagrożeń utrzymuje zaangażowanie
3."𝐓𝐞𝐧𝐞𝐛𝐫a𝐞" Znajdziemy tu wspaniałe zdjęcia, świetną ścieżkę dźwiękową oraz zapadającą w pamięć i interesującą fabułę. Czułam się zaangażowana w tajemnicę i byłam usatysfakcjonowana zakończeniem. Wizualnie, niesamowicie stylowy film. Momentami erotyczny, niesamowicie brutalny i w pełni dostarczający rozrywki. Chociaż scena z psem goniącym dziewczynę nie miała większego związku z fabułą, była tak prawdziwie ekscytująca, przerażająca i dobrze nakręcona, że nie wyobrażałam sobie filmu bez niej. Nie tylko jeden z najlepszych giallo w historii, ale także jeden z najlepszych horrorów z tajemnicą. Reżyseria Argento jest jak Hitchcock z małą dawką LSD. Wszystko w tym filmie jest cudownie przesadzone. Odłóż na bok swoje oczekiwania i po prostu wybierz się na szaloną przejażdżkę, w którą zabierze Cię film. Zwłaszcza trzeci akt to horrorowy raj. To jeden z tych filmów, w których dzieje się tak wiele, że staje się lepszy z każdym ponownym obejrzeniem.
4.Phenomena jest powszechnie postrzegany jako jeden z ostatnich wielkich filmów Dario Argento. Nie wydaje się jednak być tak wysoko ceniony, jak inne kultowe już dzieła, takie jak Głęboka czerwień czy Suspiria, w których Argento był postrzegany jako u szczytu swoich możliwości. Ale dla mnie osobiście ten film nadal jest bardzo dobry. Przyznaję, że jestem stronnicza, ponieważ jest to mój ulubiony film Argento, ale myślę, że nie bez powodu. Myślę, że to, co daje mu przewagę w moim osobistym rankingu, nie, tylko jeśli chodzi o Argento, ale także w ramach włoskiego horroru (i ogólnie gatunku) jako całości, to to, że to film, w którym absolutnie wszystko (no, może poza dziwną odrobiną niewłaściwie użytej muzyki) wydaje się łączyć. Obsada jest ogólnie bardzo dobra, zwłaszcza Connelly i Pleasence. Jeśli jeszcze nie widzieliście tego filmu to bardzo wam go polecam. Jest dostępny w całości legalnie na cda. Legalnie udostępniony przez dystrybutora.
5."𝐁𝐞𝐳𝐬𝐞𝐧𝐧𝐨𝐬́𝐜́" z 2001 roku to chyba moje ulubione giallo z późniejszej twórczości Dario Argento. Ludzie narzekają na późniejszy okres Argento, ale ten film jest tak dobry, jak to tylko możliwe od mistrza giallo! Uwielbiam ten film. To czysty Argento. Jeśli nie jesteś fanem nurtu giallo, może lepiej sprawdzić "Deep Red" lub "Tenebrae", które są bardziej przystępne. Uważam jednak, że ten jest świetny. Reżyser wykorzystał wszystkie sztuczki, których używał w swojej niesamowitej karierze, a wspaniałe włoskie lokalizacje nadają opowieści i atmosferze pewnego uroku. Niektóre kreacje aktorskie nie są najlepsze, ale dwójka głównych bohaterów jest wystarczająco urzekająca, by to nadrobić. Max Von Sydow jest doskonale obsadzony w roli starego detektywa, podobnie jak Stefano Dionisi, który również chce/musi znaleźć zabójcę. I w końcu zgony i morderstwa są klasą samą w sobie! A twist na końcu! Paluszki lizać! Gorąco polecam fanom giallo i ludziom, którzy lubią dobry, brutalny thriller.
6.𝐆ł𝐞̨𝐛𝐨𝐤𝐚 𝐜𝐳𝐞𝐫𝐰𝐢𝐞𝐧́ z 1975 roku. Prawie wszystko tutaj działa, od wciągającej tajemnicy, przez stylowe morderstwa, po dziwną i wspaniałą ścieżkę dźwiękową. Podobała mi się bardzo scena z laleczką! "Deep Red" to dobre i prawdziwe giallo. Fabularnie to nic nowego, jeśli znacie ten podgatunek. Obcokrajowiec rozwiązuje zagadkę morderstw, bo najwyraźniej mu się bardzo nudzi, a policja jak zwykle sama by sobie nie poradziła. Pierwsza połowa jest dość powolna, ale film rozkręca się w drugiej. Niektóre zgony są naprawdę kreatywne i krwawe, zwłaszcza pod koniec.
7
Opera
1987
7."𝐎𝐩𝐞𝐫𝐚". To był mój drugi raz z tym filmem i bawiłam się przednio. Miał kilka głupotek. Główna bohaterka zostaje związana i zmuszona do patrzenia, jak bliskie jej osoby są okaleczane i zabijane. Następnie zostaje uwolniona. Dzieje się to kilka razy i nigdy nie idzie ani nawet nie próbuje skontaktować się z policją. Wiem, że horrory słyną z tego, że bohaterowie robią nielogiczne lub po prostu głupie rzeczy, ale jest to TAK rażąca kwestia, że odrywa się od reszty filmu. Zawieszenie niewiary wyleciało przez okno. Ale cały pomysł zmuszenia głównego bohatera, a co za tym idzie widzów, do oglądania przemocy jest niezaprzeczalnie świetny Dlatego nadal polecam go każdemu, kto lubi horrory, zwłaszcza slashery i giallo. Nawet pomimo głupoty fabuły jest przyjemny. A może właśnie dzięki niej. Nie wiem już sama.
8."𝐊𝐨𝐭 𝐨 𝐝𝐳𝐢𝐞𝐰𝐢𝐞̨𝐜𝐢𝐮 𝐨𝐠𝐨𝐧𝐚𝐜𝐡" to drugi z filmów "zwierzęcej" trylogii giallo mistrza włoskiego horroru Dario Argento. Choć nie tak dobry, jak pierwszy film trylogii i nie tak wciągający, to wciąż rozrywkowe doświadczenie. Ale to, co powstrzymuje ten film przed byciem tak dobrym, jak "Ptak o kryształowym upierzeniu", to brak spójności między motywem zabójcy a fabułą jako całością. Film spędza więcej czasu próbując wymyślić scenografię (która z łatwością jest główną atrakcją filmu), niż tworząc kompleksową fabułę, która łączy te dwa elementy, jednocześnie przeciągając się za każdym razem, gdy jeden z bohaterów odkrywa coś nowego, aby mógł osiągnąć swój czas trwania. "Kot o dziewięciu ogonach" to niezły thriller z empatycznymi postaciami powiązanymi z szaloną, trochę bezsensowną fabułą. Wiele amatorskich sekwencji POV, które Wady są jednak rekompensowane przez niezłą pracę detektywistyczną Jamesa Franciscusa i Karla Maldena.
9."𝐂𝐳𝐭𝐞𝐫𝐲 𝐦𝐮𝐜𝐡𝐲 𝐧𝐚 𝐬𝐳𝐚𝐫𝐲𝐦 𝐚𝐤𝐬𝐚𝐦𝐢𝐜𝐢𝐞", czyli ostatni film ze zwierzęcej trylogii Dario Argento. Uważam ten film za naprawdę ciekawy, choćby ze względu na klimat. Bardzo lubię filmy, które pokazują piękną architekturę lat 70., z wysokimi budynkami łączącymi szkło, beton i światło, a wszystko to zmieszane z ciepłymi odcieniami. Do tego dochodzi klimatyczny thriller, który naprawdę dobrze się śledzi i odrobina hipisowskiego szaleństwa wmieszana w całość! Niektóre sceny są naprawdę zabawne jak te z "Bogiem" i listonoszem. Film ma cały urok zwierzęcej trylogii Dario Argento: niepokojące śledztwo, seksualność, która jest obecna wszędzie. To naprawdę dobre Giallo. Czy jest jednym z moich ulubionych... Nie, nie jest. Film ma wszystkie elementy, które tworzą dobre Giallo, w tym horror, suspens i elementy tajemnicy. Jednak historia była trochę nijaka, a ton filmu nie osiągnął poziomu napięcia, którego oczekiwałam. Wciąż jest to jednak rozrywka z wyższej półki.
🚨 uwaga spoiler! 🚨
Wchodzę na własne ryzyko
10."𝐆𝐢𝐚𝐥𝐥𝐨: 𝐊𝐨𝐥𝐞𝐤𝐜𝐣𝐨𝐧𝐞𝐫 𝐩𝐢𝐞̨𝐤𝐧𝐚". Jest to przyzwoity film, który wygląda tak dobrze, jak to jest w zwyczaju u Argento. Ma jednak kilka poważnych wad. Brakuje mu tego, co uważam za kluczową cechę filmów Giallo, czyli szokującego zwrotu akcji lub zakończenia. Tutaj w połowie dowiadujemy się co i kto. Adrien Brody jest dobrym aktorem i to on ciągnie ten film podwójnie, ale jeśli się już czegoś uczepić to gra swojego gliniarza z problemami zbyt ciężką ręką. Emmanuelle Seigner jest irytującą, okropną główną bohaterką. Ogromnym zdziwieniem było dla mnie to, że zabójcę gra tu też Brody. Dobra charakteryzacja robi swoje. Chociaż teraz gdy się tego dowiedziałam to widać lekkie podobieństwo. Jest też Elsa Pataky, czyli znana mi głównie z trzeciego "Re-Animatora" i "Szybkich i wściekłych" aktorka, prywatnie żona Thora. Jest tu Kilka krwawych scen, żółty seryjny morderca zabijający tylko dobrze wyglądające dziewczyny i wystarczająco dużo suspensu!
11.𝐌𝐚𝐭𝐤𝐚 ł𝐞𝐳 z 2007 roku to ostatnia część trylogii "Trzech Matek" Dario Argento. Muszę przyznać, że jest nieźle, ale z porywami na lepiej. Zdecydowanie jest to lepszy film niż "Inferno". Mimo tego, że mamy tutaj kilka głupich decyzji i co czasem średnią grę aktorską to całość ogląda się nieźle. Muszę przyznać, że ze wszystkich trzech filmów ten był najbardziej brutalny i krwawy, Sceny mordów są tu zdecydowanie lepsze niż w poprzednim filmie, nawet dorównują ikonicznemu zabójstwu z "Suspirii". Fabuła jest tu powiązana z dwoma poprzednimi filmami trylogii matek. Mamy tu dosłownie wspomniane imienia bohaterek i wydarzeń. Oczywiście znajomość poprzednich filmów nie jest obowiązkowa, ale polecam obejrzeć przynajmniej "Suspirię" przed tym. Aha no i jest to co lubimy w horrorach tak samo bardzo, jak zabójstwa, cycki.
12."𝐂𝐳𝐲 𝐥𝐮𝐛𝐢𝐬𝐳 𝐇𝐢𝐭𝐜𝐡𝐜𝐨𝐜𝐤𝐚". Pamiętam jak dziś, gdy oglądałam go pierwszy raz podczas premiery telewizyjnej w TVP1 w 2010 roku. Jestem mile zaskoczona tym, jak dobrze ogląda się „Czy lubisz Hitchcocka”. Jest kilka krótkich przebłysków stylowego reżysera z dawnych lat, ale w większości ten film jest głównie dla miłośników Argento. Filmowi udaje się być całkiem zabawnym hołdem dla Hitchcocka, zarówno z jawnymi odniesieniami, jak i subtelniejszymi. Ten film w dużej mierze opiera się na motywach i fabule z "Rear Window", "Strangers on a Train" i "Dial M For Murder". Mnóstwo zwrotów akcji, kilka interesujących postaci i linii fabularnych. Było bardzo przyjemnie. Zupełnie inny styl filmowy Argento. Na minus mało, wręcz zero straszenia.
13."𝐎𝐜𝐳𝐲 𝐒𝐳𝐚𝐭𝐚𝐧𝐚" to film, a w zasadzie dwa godzinne filmy w jednym. Kompilacja ta powstała przy współpracy Georga A. Romero i Dario Argento, których to jestem wielką fanką. Mamy tu dwie horrorowe historie gdzie pierwszą wyreżyserował Romero, drugą Argento. Mistrzowie horroru współpracują, aby opowiedzieć historie oparte na opowiadaniach Edgara Allana Poe. "Oczy Szatana" są zdecydowanie warte obejrzenia dla segmentu Argento. Segment Romero jest dość przeciętny, ale mogło być gorzej. Jego połowa filmu była dosyć nudnawa i potrafiła się przeciągać, czuć też "telewizyjność" z niej, podczas gdy Argento był bardziej kreatywny i miał lepszy scenariusz. Czuć tu giallo i to mi się podobało! Moim zdaniem warto obejrzeć tę kompilację dla samego Argento. Jego fani powinni być zadowoleni.
14."𝐒𝐲𝐧𝐝𝐫𝐨𝐦 𝐒𝐭𝐞𝐧𝐝𝐡𝐚𝐥𝐚" jest kolejnym przystankiem na mojej drodze przez filmy wyreżyserowane przez Dario Argento. Niestety tym razem dostałam średniaka. Pierwsza połowa była znacznie lepsza niż druga. Kilka dobrych występów, w tym Thomasa Kretschmanna i typowe wizualne ozdobniki Argento. Produkcja trwa 2 godziny, ale dłuży się w drugiej połowie i czujesz się tak jakby to były 3 lub 4. Argento zawsze miał ciekawe przesłanki dla swoich filmów, ale jest to jeden z moich najmniej ulubionych. Film był cienki fabularnie i pozbawiony szokujących, makabrycznych śmierci. Wciąż zachował stylową reżyserię Argento, ale uważam, że jego połączenie z komicznym CGI sprawiło, że film był raczej średniawy. Momentami jest oszałamiający wizualnie, ale scenariusz wymagał znacznej poprawy.
15."𝐂𝐳𝐚𝐫𝐧𝐞 𝐨𝐤𝐮𝐥𝐚𝐫𝐲" z 2022 roku to nowoczesne giallo. Niestety nie jest to zbyt dobry powrót legendy, ale tragedii też nie ma. Fabuły jest tutaj tyle, co kotek napłakał. Jest morderca, który poluje na prostytutki, w tym naszą główną bohaterkę, która podczas ucieczki traci wzrok w wypadku. Teraz razem z dzieciakiem, którego rodzina zginęła, także w tym wypadku, musi uciec mordercy. No jest jak jest niestety, ale film ma trochę zalet. Przede wszystkim morderstwa, które są bardzo brutalne i niekiedy przypominają nam wcześniejsze filmy Argento. Po drugie świetna ścieżka dźwiękowa, która zrobiła na mnie wrażenie. No i ostatni plus to Asia Argento, którą bardzo lubię od czasu "Ziemi żywych trupów".
16
Uraz
1993
16."𝐔𝐫𝐚𝐳" to jeden z ostatnich filmów wyreżyserowanych przez Argento, które były na mojej liście do odświeżenia. W filmie nie brakuje charakterystycznej dla Argento krwawej przemocy, ale jest on chaotyczny i zbyt długi i momentami zbyt komiczny. Znajdziemy w nim kilka interesujących scen zabójstw, ale ogólnie rzecz biorąc, nie jest on tak interesujący, jak inne filmy tego reżysera. Scena ścięcia głowy przez windę była i dobra i zła, Dario nie powinien był próbować używać CGI. Dobór komicznej muzyki w kilku scenach też trochę odrzuca. Trochę za wolny jak na mój gust, ale historia potrafi nawet tam lekko zainteresować. Poza tym Asia Argento zagrała w tym filmie spoko. Aaa i narzędzie mordu fajne. Sam finał i ujawnienie kto zabija może być. Wcześniej pewnie można było ułożyć sobie klocki w głowie, ale ostatecznie lekko się zaskoczyłam. Ogólnie to lepszy średniaczek. Głównie dla fanów Argento.
17
17.𝐈𝐧𝐟𝐞𝐫𝐧𝐨" to film, który średnio mi leży, ale rzeczywiście podobało mi się z każdym seansem bardziej niż ostatnio, ale nie ma takiego redeem quality jak filmy Fulciego. Tak jak pisałam w poprzedniej recenzji tego filmu, to zdecydowanie przerost stylu nad treścią. Mamy piękne wizualia z piękną scenerią i oświetleniem, dobry soundtrack, ale poza tym film nie ma wiele do zaoferowania. Fabuła jest nijaka i przewidywalna, zabójstwa średnie i bez pazura, a główni bohaterowie nawet nie stali przy Suzy Bannion z "Suspirii". Zwłaszcza Mark. W zasadzie wszystko jest tu gorsze niż w pierwszym filmie z trylogii "Trzech Matek" i szczerze lubię nawet mocniej "Matkę Łez". Raczej szybko nie sięgnę ponownie po "Inferno". 5,5/10
18."𝐊𝐫𝐰𝐚𝐰𝐲 𝐠𝐫𝐚𝐜𝐳" z 2003 roku to film, któremu daleko do najmocniejszych dzieł Argento, ma jednak przynajmniej momenty, które przypominają widzowi, dlaczego jest uważany za mistrza horroru. Jest to podważane przez dziwne braki logiki, nijakie niektóre dialogi i charakterystyczny zły dubbing. Cóż, początek filmu mi się podobał, a potem nastąpiło zakończenie. Ostatnia konfrontacja to śmieszek na sali. Śmiałam się na głos. Sam twist kto zabija jak to w większości giallo bywa jest oczywisty. "Krwawy gracz" to rozczarowujący średni thriller kryminalny Argento. Ma dobre założenie i kilka bardzo efektownych momentów, ale ogólnie jest zdecydowanie no przeciętny.
19.𝐃𝐫𝐚𝐤𝐮𝐥𝐚 𝟑𝐃" czyli Horror po taniości. Jest to chyba najdziwniejsza wersja filmowa tej opowieści, z licznymi zmianami. Włoski filmowiec zdecydował się zabrać Jonathana Harkera z branży nieruchomości i zamiast tego wysłał go, aby został bibliotekarzem Draculi. Jego żona, Mina, ma do niego dołączyć, a tak się składa, że jej przyjaciółka Lucy mieszka godzinę spacerem od zamku w Passburgu, gdzie jej ojciec jest burmistrzem. Możliwe, że film jest bardziej zabawny w wersji 3D, ale wątpię. Scenariusz wydaje się jakby mógł być napisany przez dziecko, a reżyseria jest niekompetentna. Od czasu do czasu zdarzają się momenty, które są niezamierzenie komiczne, ale nie jest to rodzaj filmu, który jest tak zły, że aż dobry. Gra aktorska jest dosyć średniawa. Nawet mimo aktorów, których lubię jak Rutger Hauer czy Thomas Kretschmann. Efekty praktyczne są dobre, ale niestety jest tu też masa tragicznych efektów komputerowych. Ale nie martwcie się, bo zamiast tego mamy kilka par cycków.
20."𝐔𝐩𝐢o𝐫 𝐰 𝐨𝐩𝐞𝐫𝐳𝐞" jest jakimś cudem jeszcze gorszy od poprzedniej pozycji. Co to było!!! Ledwo wytrzymałam. To nie jest wersja musicalowa Andrew Lloyda Webbera; jest to bardziej surowa, krwawa wersja, która mi się nie podobała. Upiór, wychowany przez szczury, które uratowały go przed pewną śmiercią, wyciągając go z rzeki, zanim uderzył w wodospad, nie jest zdeformowany na zewnątrz, ale zdecydowanie jest zdeformowany wewnątrz. Urocza Asia Argento, którą zawsze uwielbiam, gra Christine i to jedyny plus. Sceny muzyczne nie są w najmniejszym stopniu wiarygodne. Nie ma zbyt wielu powodów, aby polecać ten film.