Al Pacino i Gabrielle Anwar ⭐ (o tym tangu napisano i wyśpiewano już wszystko. Po za jednym. Dla mnie siła tej sceny tkwi w realiźmie czyli lekkiej nieporadności tańczących. Zazwyczaj mamy do czynienia z mistrzowskimi popisami, a tu zatańczyło dwoje przypadkowych ludzi, którzy ewidentnie zawodowcami nie byli. Zatańczyli jak umieli i to jest właśnie super. Widać jak Anwar początkowo jest sztywna, a na końcu już się wczuła. Samo życie)