Niemiecki koncern prasowy Axel Springer za wszelką cenę chce uratować planowane przejęcie telewizyjnej spółki ProSiebenSat.1. Wydawca "Bilda" zaproponował regulatorom rynku nawet sprzedaż jednego z dwóch jej flagowych kanałów - Pro7
O fuzji wartej 2,5 mld euro spółki poinformowały w lipcu zeszłego roku. Miała powstać superpotęga: Axel Springer jest największym wydawcą prasy w Europie, do którego należą m.in. brukowiec "Bild" oraz prestiżowy "Die Welt", a ProSiebenSat.1 jest największym pod względem przychodów reklamowych (i drugim pod względem oglądalności po RTL Group) nadawcą telewizyjnym w Niemczech skupiającym takie stacje, jak: Sat 1, Pro7 oraz N24 i Kabel 1. W efekcie ma powstać silny rywal dla innego niemieckiego koncernu - Bertelsmann.
Jednak regulatorzy - Komisja ds. Koncentracji Mediów (KEK) oraz urząd antymonopolowy (Bundeskartellamt) - od samego początku mieli zastrzeżenia. Pierwszy obawiał się, że gigant prasowo-telewizyjny może zdominować opinię publiczną i zaproponował sprzedaż jednej ze flagowych stacji telewizyjnych ProSiebenSat.1 (Sat 1 lub Pro7) albo powołanie rady doradczej, która byłaby odpowiednikiem podobnego ciała funkcjonującego w niemieckich stacjach publicznych. Według KEK miałaby ona zapewnić pluralizm na antenach stacji należących do ProSiebenSat.1. Obie propozycje Axel Springer początkowo odrzucił.
Z kolei niemiecki urząd antymonopolowy obawiał się, że gigant będzie miał zbyt silną pozycję na rynku reklamowym i domagał się, aby koncern prasowy zobowiązał się do sprzedaży "Bilda" lub którejś ze stacji telewizyjnych.
We wtorek KEK poinformowała, że nie zgadza się na przejęcie ProSiebenSat.1 przez Axel Springer. Jednak już w środę wieczorem największy wydawca prasowy w Europie zgodził się na sprzedaż Pro7. Ten ruch ma zadowolić obu regulatorów rynku. Według czwartkowego "Sueddeutsche Zeitung" koncern prasowy będzie starał się odwlec tę transakcję z przyczyn podatkowych. Cytując list jednego z prawników Axela Springera, dziennik poinformował, że sprzedaż Pro7 do końca tego roku będzie kosztowała giganta prawie miliard euro w podatkach.
Chętnych do zakupu Pro7 z pewnością nie zabraknie. Francuski nadawca komercyjny TF1 przyznaje, że uważnie obserwuje wydarzenia wokół sprzedaży ProSiebenSat.1. Analitycy są jednak zdania, że wycena jednego kanału będzie bardzo trudna choćby dlatego, że należy uwzględnić wzrost kosztów zakupu programów oraz sprzedaży czasu antenowego. Obecnie są one wspólne dla wszystkich kanałów telewizyjnej spółki. Z pierwszych nieoficjalnych wycen wynika, że sprzedaż Pro7 mogłaby przynieść Axelowi Springerowi ok. 2,5 mld euro, co w całości pokryłoby cenę przejęcia ProSiebenSat.1. Wydawca prasowy poinformował, że zaciągnie pożyczkę w wysokości 3 mld euro, żeby sfinansować tę transakcję i zmniejszyć zadłużenie nadawcy.
- To jedna z najlepszych stacji działająca na największym w Europie rynku reklamowym. Przez ostatnie pięć lat przeżywał on wprawdzie stagnację, ale teraz ma zacząć rosnąć - mówi proszący o anonimowość analityk. - Jeżeli Axel Springer idzie na całość i proponuje sprzedaż, żeby uratować fuzję, to znaczy to, że jest w niej coś więcej.
Obecnie do prasowego giganta już należy 12 proc. ProSiebenSat.1. Zdaniem analityków niepowodzenie fuzji oznaczałoby dalszą ekspansję Axela Springera w mediach cyfrowych i za granicą.
Polska filia koncernu zatrudnia ponad 500 osób i wydaje ponad 30 tytułów, w tym dziennik "Fakt", tygodnik "Newsweek Polska" oraz miesięcznik "Forbes".