GAMESCOM 2015: Graliśmy w „Tony Hawk’s Pro Skater 5”

autor: /
https://www.filmweb.pl/news/GAMESCOM+2015%3A+Grali%C5%9Bmy+w+%E2%80%9ETony+Hawk%E2%80%99s+Pro+Skater+5%E2%80%9D-112830
Od momentu pojawienia się pierwszych materiałów z „Tony Hawk’s Pro Skater 5” broniłem tej gry w każdej możliwej internetowej dyskusji w jakiej brałem udział. W końcu grafika to nie wszystko co do mają do zaoferowania gry i dużo ważniejsza jest rozgrywka. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że oprawa graficzna to w sumie jedna z mocnych stron tej produkcji.


Twórcy wzięli sobie do serca narzekanie graczy i przepuścili całą grę przez delikatny cel-shading. W zestawieniu z teksturami w wysokiej rozdzielczości wygląda to naprawdę nieźle i pasuje do zręcznościowego charakteru gry. Możecie to zresztą zobaczyć na dołączonych do tego artykułu zrzutach ekranu - pochodzę one z nowej wersji gry. Jakkolwiek dziwne by nie było zmienianie stylu graficznego na dwa miesiące przed premierą, tak końcowy efekt jest jak najbardziej na plus. Warto również wspomnieć, że ogrywana przeze mnie wersja na PlayStation 4 działała w 1080p i prawie 60 klatkach na sekundę.


Niestety, ale to „prawie 60 klatek” to jeden z największych problemów tej gry. Spadki animacji to chleb powszedni w „Tony Hawk’s Pro Skater 5”. Gdyby to chociaż były spadki rzędy 5 do 10 klatek to byłbym to w stanie jeszcze zaakceptować, jednak tu bardzo często przy większych kombosach akcja potrafi spaść do poziomu poniżej 30 klatek. Wygląda to tragicznie, a co gorsze - skutecznie psuje zabawę. Płynność w tego typu produkcjach to podstawa i bez niej robienie wyczesanych trików jest praktycznie niemożliwe. Producent towarzyszący mi podczas ogrywania zapewniał, że to na pewno zostanie naprawione do premiery. Zobaczymy pod koniec września.

Kolejnymi problemami technicznymi nowego „Tony’ego” są detekcja kolizji i fizyka. Mojemu bohaterowi bardzo często zdarzało się blokować w powietrzu, wybijać na niewidzialnych rampach czy potykać o nie wiadomo co. Wykręcanie tłustych kombosów w takich warunkach graniczy z cudem i po chwili złapałem się na tym, że zamiast patrzeć na pasek manuala to zastanawiałem się czy stojący obok mnie pachołek nie popsuje mi kombinacji. Czy da się jeszcze bardziej zepsuć zabawę oddanemu fanu serii? 


Otóż da się. Wystarczy namieszać w sterowaniu i dostępnych trikach. Dodano nową funkcję szybkiego grindowania, która sprawdza się całkiem nieźle. Będąc w powietrzu nad barierką czy krawężnikiem wystarczy przytrzymać dłużej trójkąt na padzie i postać momentalnie opada w dół i zaczyna grindowanie. Potrzeba chwili aby się do tego przyzwyczaić, jednak na dłuższą metę to fajna opcja. Gorzej z wyciętymi trikami. W poprzednich odsłonach, robiąc na przykład manuala można było w trakcie zmieniać trik odpowiednimi kombinacjami przycisków. Tej opcji już nie ma. Tak samo jak odbijania się od ściany, w celu szybkiego zawrócenia i kontynuowania kombinacji. Opinie na temat wydany po „czwórce” odsłon „Tony’ego Hawka” są podzielone, jednak pomijając takie głupoty jak schodzenie z deski czy jeżdżenie samochodem - w jakiś sposób rozwijały one sam model jazdy na desce. Przy „piątce” twórcy odcinają się od tego wszystkiego i wracają do korzeni.


Zmieniono tu także system zadań i wyzwań. Teraz wpadając na planszę, wciskamy panel dotykowy na padzie i wyświetla nam się małe menu w rogu ekranu. To tam wybieramy misje jakie chcemy aktualnie robić i decydujemy czy chcemy bawić się sami czy w kooperacji. Skoro twórcy tak bardzo tęsknią za starymi odsłonami „Tony’ego” to mogli po prostu zostawić standardowe dwie minuty i zbieranie kaset wideo.

O dostępnych w grze poziomach nie będę się rozpisywał, bo udało mi się przetestować jedynie dwa - wariację na temat znanej z „dwójki” szkoły i mocno rozbudowany hangar z „Tony Hawk’s Pro Skateboarding”. Jeździ się po nich nieźle, rozplanowane są całkiem fajnie, a jeśli nie przypadną do gustu to możemy w dostępnym edytorze zrobić swoje. To naprawdę potężne narzędzie z opcją udostępniania projektów w sieci może być jednym z najmocniejszych punktów w finalnej grze, jeśli tylko znajdą się naprawdę wkręceni gracze.



Tony Hawk’s Pro Skater 5” jak na razie zapowiada się po prostu słabo. Paradoksalnie, krytykowana oprawa graficzna to najmniejszy jego problem i jeśli twórcom nie uda się naprawić wszystkich błędów, to po prostu dostaniemy słabą, niedopracowaną grę. Z ewentualną decyzją o zakupie poczekajcie do pierwszych recenzji finalnej wersji lub tak jak ja, wyciągnijcie z szafy stare odsłony i pograjcie w dobre gry spod dłuta Neversoftu.
Udostępnij: