Jego pośmiertny Oscar to lipa - dostał bo umarł, oczywiście samego gościa szkoda. Nie wiem co ludzie widzą w jego postaci jokera, Brad Dourif albo Jim Carrey zagrali by to o wiele lepiej - bez cienia wątpliwości.
Zgadzam się. Owszem, zagrał przekonująco psychopatę Jockera, ale żeby od razu Oscar? No bez jaj.. jasne, że gdyby nie kopnął przedwcześnie w kalendarz, to mógłby go nie otrzymać, choć jest możliwość, że mógłby go dostać z litości, za te niby jego próby przygotowania się do roli Jockera, kiedy to zamykał się całymi dniami w pokoju hotelowym i rzekomo ćwiczył przed lustrem, choć nieoficjalnie wiadomo, że wciagal w nos ścieżki koki popijajac je łychą jak wszyscy w Hollywood, a potem czytasz że koroner miasta NewJork nazwał to "przypadkowym przedawkowaniem" leków na receptę ; )
Zapracowal na niego do roli Jokera przygotowywal sie dlugo zamknal sie na kilka tygodni w pokoju hotelowym i duzo cwiczyl. Nie problem jest zagrac byle jakiego dobrego typa zagranie psychola to jest dopiero sztuka a zagral go fenomenalnie oscary posmiertne sa rzadko przyznawane zdarzylo sie to moze z dwa czy trzy razy wiec zdecydowanie na niego zasluzyl tymbardziej ze poczatkowo ludzie nie byli zadowoleni z jego obsadzenia
w sensie może nie ze umarł, on zagrał ta rolę tak przekonująco. Kiedy pokazałam ten film mojej babci ona powiedziała że to wygląda jakby normalnie on taki był. moim skromnym zdaniem joker heatha ledgera jest najlepszym jokerem, to tylko moje zdanie. Poprostu widać tą pasje w tej roli.
ogólnie nie można zaprzeczyć że on źle zagrał bo to majstersztyk<3