Lato to czas filmów lekkich, łatwych i przyjemnych. W ciągu najgorętszych miesięcy w roku na ekranach królują superbohaterowie, kosmici oraz nieustraszeni agenci specjalni gotowi poświęcić życie
Marcin Kamiński
Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Bądź na bieżąco
Dodaj jako źródło
Lato to czas filmów lekkich, łatwych i przyjemnych. W ciągu najgorętszych miesięcy w roku na ekranach królują superbohaterowie, kosmici oraz nieustraszeni agenci specjalni gotowi poświęcić życie w obronie swoich ideałów. Takim właśnie człowiekiem jest Pete Garrison - doświadczony agent Secret Service i bohater najnowszego filmu Clarka Johnsona, "Strażnik". Dla swoich kolegów z "firmy" Garrison jest chodzącą legendą. 20 lat temu własnym ciałem osłonił prezydenta Reagana przed kulą zamachowca. Dziś nadal pracuje jako ochroniarz i, choć nie doczekał się upragnionego awansu, stara się wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafi. Niestety, jego życie komplikuje się z chwilą, kiedy wplątuje się w romans z atrakcyjną żoną prezydenta. Tajemniczy list ze zdjęciami dokumentującymi ich sekretny związek, jaki Garrison znajduje na swoim biurku, staje się początkiem prawdziwych kłopotów. Wrobiony przez szantażystę Pete zostaje głównym podejrzanym w śledztwie mającym na celu ujawnienie planowanego zamachu na życie prezydenta. Zamach na prezydenta USA jest jednym z najbardziej ogranych tematów wykorzystywanych w Hollywood. Nie powinno to jednak dziwić w kraju, którego czterech prezydentów zginęło w wyniku skrytobójczych akcji, a pięciu kolejnych zostało w nich rannych. Na tle niezliczonych produkcji kinowych i telewizyjnych poświęconych tej tematyce film Clarka Johnsona nie zaskakuje widza niczym nowym. "Strażnik" umiejętnie łączy w sobie sprawdzone i wielokrotnie wykorzystywane wcześniej wątki oraz rozwiązania tworząc z nich sprawną technicznie i fabularnie całość. Spośród wielu podobnych obrazów ekranizacja powieści Geralda Petievicha, autora między innymi głośnego "Żyć i umrzeć w Los Angeles", wyróżnia się doskonałą obsadą. Na planie sensacyjnego dreszczowca spotkali się bowiem Michael Douglas, Kiefer Sutherland, Kim Basinger i Eva Longoria. Głównie dzięki ich wysiłkom oraz talentowi sztampowa, nieco banalna, a miejscami po prostu śmieszna historia daje się dobrze i z zainteresowaniem oglądać. Co prawda nadmiar typowego dla amerykańskich produkcji patosu niekiedy staje się nie do zniesienia, a naiwność wielu wątków wystawia na próbę logikę widza, ale dla zmęczonych upałem i spragnionych czystej rozrywki widzów "Strażnik" może stanowić interesującą propozycję.
1106
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Udostępnij
Facebook
X
Udostępnij
Skopiuj link
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Obserwuj nas na Google News
Dodaj Filmweb jako preferowane źródło w Google
Częściej zobaczysz nasze artykuły w wynikach wyszukiwania.