Recenzja filmu Tytus, Romek i A'Tomek wśród złodziei marzeń (2002)
Leszek Gałysz

Niewykorzystana szansa

"Tytusa, Romka i A'Tomka" darzę szczególnym sentymentem. Nie dość, że obok "Kwapiszona" był to pierwszy komiks, który znalazł się w mojej kolekcji to na dodatek właśnie na "Tytusie, Romku i ...
Filmweb sp. z o.o.
"Tytusa, Romka i A'Tomka" darzę szczególnym sentymentem. Nie dość, że obok "Kwapiszona" był to pierwszy komiks, który znalazł się w mojej kolekcji to na dodatek właśnie na "Tytusie, Romku i "A'Tomku" nauczyłem się czytać. Przez długie lata komiksy Papcia Chmiela zaliczały się do moich ulubionych lektur i czytałem je po wiele razy.
Kiedy młodsza siostra, pocholęciem jeszcze będąc pozbawiła okładek moją ulubioną IX księgę "Tytus na Dzikim Zachodzie" myślałem, że dokonam na niej brutalnego mordu, a od zamiaru tego odstąpiłem tylko dlatego, że ojciec nie tylko skleił album, ale jeszcze sprezentował "Wyprawę na Wyspy Nonsensu" na kilka dni przed Gwiazdką (miałem ją znaleźć pod choinką). Sami więc widzicie, iż "Tytusa" darzyłem miłością wielką i choć najnowsze albumy nie dorównują już tym wydawanym w latach 60., 70. i 80. to jednak cały czas je kupuję i czytam z przyjemnością. Ucieszyłem się zatem, kiedy kilka lat temu Leszek Gałysz, twórca rewelacyjnego "Jacka i Placka" z muzyką Lady Pank ogłosił, że zamierza zrealizować animowany film opowiadający o przygodach Tytusa, Romka i A'Tomka. Wykreowanych przez Papcia Chmiela bohaterów zna już kilka pokoleń i twórcy mieli unikalną szansę zrealizowania filmu, który bawiłby tak samo dzieci, jak i dorosłych. Niestety, w ogóle z niej nie skorzystali.

"Tytus, Romek i A'Tomek wśród złodziei marzeń" nie są ekranizacją żadnego albumu narysowanego przez Papcia Chmiela. Autorem oryginalnego scenariusza jest Małgorzata Sikorska-Miszuk, laureatka ogólnopolskiego konkursu na fabułę do filmu o przygodach trójki harcerzy. Tym razem nasi bohaterowie odwiedzą planetę o nazwie Transformacja, którą rządzi zły książę Saligia odbierający ludziom marzenia i przerabiający je na marzenia. Zaraz po przybyciu na planetę Romek i A'Tomek padają ofiarą wysłanych przez władcę złodziei marzeń, ich marzenia zostają wyssane. Aby ocalić przyjaciół przez zszarzeniem Tytus musi zmierzyć z okrutnym księciem, który zrobi wszystko aby również de Zoo pozbawić jego największego marzenia - stania się człowiekiem.

Po przeczytaniu powyższego streszczenia wiecie już na pewno - "Tytus, Romek i A'Tomek wśród złodziei marzeń" są filmem dla dzieci, tylko dla dzieci, a dorośli towarzyszący swoim pociechom na projekcji wynudzą się śmiertelnie. Obraz Gałysza jest bowiem nie tylko dziecinny, ale również przeładowany dydaktyzmem w takim stopniu, że aż miejscami ciężkostrawny. Co gorsza, dzieci mogą mieć pewien problem ze zrozumieniem przesłania filmu, bowiem fabuła obrazu jest w wielu miejscach sprzeczna z wynikającym z całości morałem. Otóż główną myślą, przesłaniem "Tytusa, Romka i A'Tomka" jest, że nie należy wierzyć reklamom, ich zbyt duża ilość jest szkodliwa, słowem reklama zła jest i basta. Natomiast w samym filmie znajduje się 'wielki jak byk' product placement restauracji KFC, której firmowy 'kubełek' jest jednym z elementów składowych gwiezdnego pojazdu o nazwie tramwajolot. Co więcej pod sam koniec filmu następuje scena, po której dzieci mogą 'do reszty zgłupieć' bowiem po obaleniu Saligii, zniszczeniu świata opanowanego przez reklamy nasi przyjaciele postanawiają nakręcić spot, który będzie promował założony przez nich zespół. Na konferencji twórcy tłumaczyli to chęcią pokazania dzieciom realiów współczesnego świata, w którym nie można zaistnieć bez reklamy, ale prawdę rzekłszy wątpię, aby małe dzieci wyłapały takowe niuanse.
Fabuła jest najsłabszym elementem filmu, którego w tej sytuacji nie ratuje nawet ciekawa animacja autorstwa Leszka Gałysza. Wszyscy, którzy oglądali głośny serial "Jacek i Placek", czy zrealizowaną przed prawie 3 laty "Odwórconą górę" wiedzą doskonale, że Leszek Gałysz jest artystą, który wypracował swój własny styl i jego prac nie sposób pomylić z projektami innych twórców. "Tytus, Romek i A'Tomek" są tego kolejnym dowodem. Cała animacja została wykonana ręcznie, a komputery używane były jedynie do kolorowania rysunków i składania poszczególnych rysunków oraz scenografii w całość. Wizualnie film prezentuje się więc bardzo dobrze.
Ciekawa jest również muzyka autorstwa Wojciecha Waglewskiego. Nie sądzę aby odniosła taki sukces jak skomponowane niegdyś przez Lady Pank piosenki do "Jacka i Placka", ale i tak jest nieźle.
Niestety, film rozkłada fatalny scenariusz. Nie wiem jak dzieci, ale dorośli w filmie Gałysza nie znajdą nic z klimatu komiksowego "Tytusa, Romka i A'Tomka". Zniknęły gdzieś słynne powiedzonka trójki przyjaciół, z których wiele na stałe weszło do języka potocznego, zabrakło też specyficznego humoru Papcia Chmiela. A szkoda. Po obejrzeniu filmu Leszka Gałysza obawiam się, że nie spodoba się on ani dzieciom, które w większości nie znają obecnie bohaterów wymyślonych przez Henryka Jerzego Chmielewskiego, ani dorosłym, którzy na projekcji po prostu śmiertelnie się wynudzą.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 67% uznało tę recenzję za pomocną (24 głosy).