Recenzja gry RAGE 2 (2019)

Złość rozgrywce szkodzi

Mało kto lubi piasek. Jest szorstki, nieprzyjemny i dostaje się wszędzie. Większość z nas ma na tyle dużo szczęścia, że nie musi użerać się z nieprzebranymi wydmami, piekącym słońcem i ...
Filmweb sp. z o.o.
  • platformy: PS4 RAGE 2 (2019)
Mało kto lubi piasek. Jest szorstki, nieprzyjemny i dostaje się wszędzie. Większość z nas ma na tyle dużo szczęścia, że nie musi użerać się z nieprzebranymi wydmami, piekącym słońcem i niekończącym się pragnieniem. Co jednak w sytuacji, gdy zamieszkujemy postapokaliptyczne pustkowia, rozgrzane powietrze drażni nam nozdrza, a dźwięk opróżnianego magazynka ulubionego karabinu staje się najpiękniejszą muzyką, którą słyszą nasze uszy? Na te pytania starają się odpowiedzieć do spóły rozkochani w akcyjniakach Avalanche Studios i mistrzowie rozwałki z id Software. Ich dzieckiem jest "RAGE 2" – intrygujący mariaż "Dooma" i "Mad Maxa".

photo.title

Generał Cross nie cofnie się przed niczym, by macki zniszczenia rozpełzły się i oplotły żelaznym uściskiem całe pustkowia. W realizacji planu nie przeszkodzą mu ani cywile, ani garstka ruchu oporu. Ostatni bastion wolności chyli się ku upadkowi i tylko od nas będzie zależało, czy armia mutantów i renegatów zyska ostateczne zwycięstwo. W grze podążamy prostą ścieżką od zera do bohatera, a prolog błyskawicznie zmienia zwykłego żołdaka w jedyną nadzieję ludzkości, Zbawcę bez którego pokonanie autorytarnej Władzy byłoby niemożliwe. I to w sumie tyle, jeśli chodzi o fabułę w "RAGE 2". Wątki, z którymi dane będzie się nam zmierzyć, nie zaskakują złożonością i służą przede wszystkim jako pretekst do niekończącej się rozwałki, ale o tym później. Próżno tu szukać pełnokrwistych zadań pobocznych. W trakcie zwiedzania tego ogromnego świata natkniemy się na kolejne znaczniki, które po odwiedzeniu uraczą nas konkretnymi zadaniami. A to zmuszeni zostaniemy do zniszczenia wieży Władzy, w innym miejscu wyplenimy bandytów okupujących stację benzynową albo skopiemy poślady rzezimieszkom broniącym dostępu do Arki. "RAGE 2" oferuje multum aktywności. Szkoda tylko, że większość z nich musimy wykonać obowiązkowo, bo gra blokuje graczowi dostęp do wątku głównego. Zyskiwanie poparcia u sojuszników byłoby ciekawym zabiegiem, gdyby odblokowywało dodatkowe umiejętności, a nie wstrzymywało całą rozgrywkę. Choć z drugiej strony, gdyby nie ta blokada, to ukończenie głównej linii fabularnej zajęłoby graczowi od sześciu do ośmiu godzin. Nie jest to zbyt spektakularny wynik i ubolewam nad faktem, że nie postanowiono bardziej rozpisać historii i zachęcić gracza do zanurzenia się w ten świat.

photo.title

Świat ze straconym potencjałem, w którym zadania poboczne szybko się nudzą, postaci niezależnych jest jak na lekarstwo, a większość informacji przekazywana jest nam za pomocą notatek i skąpych wypowiedzi napotkanych przez nas od czasu do czasu bohaterów. Nawet jeśli chcielibyśmy przebrnąć przez wszystkie teksty, to konstrukcja menu głównego skutecznie nam to uniemożliwi. Zapiski ukryte są w rozgałęzionych drzewkach, których kategorie sprawiają wrażenie niepotrzebnie rozbitych. Dorzucając do tego wieszające się menu, które niejednokrotnie potrzebuje nawet pięciu sekund, żeby przenieść nas z jednej kategorii do drugiej, przeglądanie dostępnych ulepszeń, informacji lub mapy staje się mordęgą nie do zniesienia.

photo.title

Skoro już mowa o ulepszeniach i broni – "RAGE 2" daje niesamowitą satysfakcję ze strzelania. Różnorodny arsenał powoduje, że każdy znajdzie tu broń pasującą do jego stylu grania. Chcecie młócić w przeciwników shotgunem, proszę bardzo. Preferujecie bardziej subtelne podejście, zagrajcie pistoletem podpalającym przeciwników. A może wolicie sprzedać komuś pocisk z rakietnicy prosto na twarz? "RAGE 2" daje ogromna frajdę z dziurawienia kolejnych hord chcących przeszkodzić Wam w chlubnej misji ratowania świata i próbuje zachęcić gracza do korzystania z całego dostępnego w grze arsenału. Znajdowane w grze surowce posłużą nie tylko do rozbudowania znajdowanego arsenału, ale zwiększą też nasz potencjał bojowy. Początkowo skromny wachlarz umiejętności nabierze kolorytu i mocy wraz z kolejnym znajdowanymi Arkami, reliktami przeszłości skrywającymi tajemnice mające odbudować ludzkość. Dynamiczniejszy skok, reanimacja, zwiększony refleks – to tylko kilka z wielu zdolności, którymi raczy nas gra. Złapałam się jednak na tym, że nie korzystałam z większości z nich i w pewnym momencie kompletnie zrezygnowałam z odkrywania kolejnych Ark.

photo.title   photo.title   photo.title

Wersja gry na Playstation 4 jest pełna drobnych błędów i glitchy. Bardzo często dochodzi do tego, że napisy przestają się wyświetlać i pojawiają się ponownie w zupełnie przypadkowych momentach. Podobnie jest ze znacznikami misji. Te mają tendencję do niewczytywania się, co blokuje postęp w grze i wymusza na graczu reset gry. Pojazdy gliczują się w krzakach, przeciwnicy w zadziwiający sposób teleportują się z miejsca na miejsce, a po wczytaniu zapisu może się okazać, że jesteśmy w zupełnie innym miejscu niż to, w którym zapisaliśmy grę. "RAGE 2" przesycony jest małymi głupotkami, które w ogólnym rozrachunku powodują dyskomfort i skutecznie uprzykrzają dalszą zabawę.

photo.title   photo.title   photo.title

"RAGE 2" jest tytułem ze zmarnowanym potencjałem. Zwiedzany świat jest ogromny, jednak pomimo całego postapokaliptycznego klimatu sprawia wrażenie sterylnego i wypranego z zawartości. Okazjonalnie pojawiające się grupki bandytów, nieliczne konwoje, czy też grasujące po drogach mutanty nie dają poczucia zagrożenia. Brakowało mi trochę emocji z "Metra Exodus", gdzie każda napotkana grupa przeciwników mogła mnie posłać do piachu i stwarzała realne niebezpieczeństwo. Gdybyśmy z kolei mieli porównać dziecko Avalanche Studios do serii "Far Cry”, to szybko okaże się, że jednak brakuje nam fabuły trzymającej poziom i interesujących zadań. Cóż z tego, że strzela się wyśmienicie, jeśli wszystkie pozostałe elementy pozostają nijakie lub co najwyżej poprawne.

photo.title

Przejście "RAGE 2" zajęło mi trzynaście godzin. W tym czasie liznęłam dużą część zadań pobocznych i z przykrością stwierdzam, że po zakończeniu głównego wątku pozostało we mnie mało motywacji do tego, by czyścić mapę z pozostałych aktywności. Pretendując do znalezienia się wśród największy tuzów AAA, warto byłoby włożyć w grę ciut więcej serca i zbalansować ją tak, by wszystkie jej elementy idealnie ze sobą współgrały. Mam natomiast wrażenie, że twórcy skupili się na tym, żeby przede wszystkim rozwałka była satysfakcjonująca. Z tym, że to nie kolejny "Doom" czy "Quake", ale gra z otwartym światem, więc wypadałoby umiejętnie wpisać się w założenia rządzące tego typu tytułami.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 47% uznało tę recenzję za pomocną (15 głosów).
Anna Rogala
ocenia tę grę na:
1 10 6/10 niezła