Recenzja filmu

Dogville (2003)
Lars von Trier
Nicole Kidman
Stellan Skarsgård

Geniusz Von Trier

Do filmu "Dogville" zasiadłem bardzo sceptycznie nastawiony. Po obejrzeniu kilku scen przez moją głowę przeszła myśl – "czy człowiek jest w stanie umrzeć przed telewizorem z nudów" – Ale, jak to ...
Do filmu "Dogville" zasiadłem bardzo sceptycznie nastawiony. Po obejrzeniu kilku scen przez moją głowę przeszła myśl – "czy człowiek jest w stanie umrzeć przed telewizorem z nudów" – Ale, jak to mam w zwyczaju, oglądam wszystko, co mi się nawinie w ręce od początku do końca. Kiedy wybiła 178 minuta filmu i ukazały się napisy końcowe, kolejna myśl zaświtała mi w głowie, a mianowicie "Czy Lars Von Trier jest geniuszem?".

Jak niby można tłumaczyć fakt, że można nakręcić tak rewelacyjny film, mając tak niewiele środków finansowych na jego wyreżyserowanie. Lars zatrudnił rewelacyjnych aktorów, wymyślił genialną fabułę i to wszystko okrył brakiem jakiejkolwiek scenografii i dekoracji. Czy ktoś, kto nie jest geniuszem w swoim rodzaju, mógłby sprawić, że takie połączenie da nam taki efekt? Szczerze w to wątpię. Niedobrze się robi, kiedy pomyśli się o tonach pieniędzy wyrzuconych w błoto, tylko po to, aby nakręcić kolejną hollywoodzką szmirę. A tu proszę, takie dzieło za "drobniaki".

W moim odczuciu to właśnie klimat, w jakim stworzony został ten film, sprawił, że okrzyknięto go mianem "niesamowity". Brak scenerii zmusił widza do skupienia się na tym, co naprawdę ważne w filmie, w mojej ocenie na relacjach między ludźmi. Nic nas nie rozprasza, żadne ładne widoczki, wodospadziki, chmurki w kształcie baranków i inne "kolorowe jarmarki". Nic poza pustą głębią, jesteśmy tylko my, aktorzy i uczucia płynące z ich gry.

Może teraz troszeczkę o fabule filmu: do małej miejscowości, gdzie diabeł mówi dobranoc, trafia nieznajoma piękność. Niby wszystko w porządku, ale jednak jakiś trybik w lokalnej maszynce społecznej zaczyna funkcjonować inaczej. Ukazuje nam się obraz małomiasteczkowego społeczeństwa, pełnego wad i upośledzeń. Piękna Grace (Nicole Kidman) intryguje mieszkańców swoją osobą i tajemnicami, jakie przywiozła ze sobą. Pojawia się nam motyw wkupienia w łaski społecznej ludności, Grace nie chce bowiem zostać wydana w ręce gangsterów, którzy ją ścigają. Stajemy się świadkami końca człowieczeństwa, a wszelkie społeczne normy odstawione są na boczny tor.

Porządni i ułożeni do tej pory ludzie, zdejmują swe maski, ujawniając nam całe skrywane w nich zło. Ich drobne ułomności przeistaczają się w patologie, w dosłownym tego słowa znaczeniu. Odrobina władzy i uczucie dominacji wyzwalają wszystkie negatywne przeżycia, jakie ich w życiu spotkały.

Jeśli chodzi o grę aktorską, to uważam, że była to jedna z najlepszych ról Pani Nicole Kidman. Poza tym, każdy aktor z obsady pokazał, że potrafi grać – ponieważ rola w takim filmie, klimacie i scenografii, wymagała czegoś znacznie większego niż to, do czego widz jest przyzwyczajony.

Zaprawdę powiadam wam, bierzcie oto ten film i oglądajcie go – bo naprawdę warto.

Na pochwałę zasługuje każdy element. Od scenografii, po grę aktorów i zdjęcia. Długość filmu nie męczy, mimo braku jakiejś szalenie zawrotnej akcji, a co więcej – uatrakcyjnia odbiór obrazu.
Polecam wszystkim, Lars Von Trier pokazał nam kawałek odmiennego kina, pokazał film, który potrafi oddziaływać na duszę, a przede wszystkim pokazał, że można zrobić fenomenalny film bez milionowego budżetu.
1 10
Moja ocena:
10
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
56% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (18 głosów).
Udostępnij:
...uciekinierką znikąd stającą się w niezwykle krótkim czasie ofiarą swoich prześladowców, oprawcą, który zmusza do bezwarunkowej uległości, czy też może biernym ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 88%
Dogville już przed oficjalną premierą budziło emocje. Zadebiutował na festiwalu filmowym w Cannes i choć nie zdobył tam żadnej nagrody, krytycy byli zgodni – to był ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 82%