Recenzja filmu

Keith (2008)
Todd Kessler
Jesse McCartney
Elisabeth Harnois

Historia miłości

Niezwykle sceptycznie podchodziłem do tego filmu. Pomyślałem, że to kolejny typowy film dla młodzieży, pełen naiwnych postaci, głupich dialogów i naiwnych scen. Zostałem namówiony do jego ...
Niezwykle sceptycznie podchodziłem do tego filmu. Pomyślałem, że to kolejny typowy film dla młodzieży, pełen naiwnych postaci, głupich dialogów i naiwnych scen. Zostałem namówiony do jego obejrzenia i na całe szczęście się myliłem.

Fabuła filmu jest prosta. 17 letnia Natalie (Elisabeth Rose Harnois - aż dziwne, że ta aktorka w tym roku skończy 31 lat), ma niemal wszystko w życiu poukładane, aż w końcu na lekcji chemii poznaje chłopaka o tytułowym imieniu, który zmieni jej dotychczasowe życie.

Mimo tytułu, większość akcji jest zwrócona właśnie na główną bohaterkę, która nie wyróżnia się jednak nietypowym charakterem. Tak więc jest piękna, mądra, popularna, niemal zawsze w centrum uwagi, wie czego chce od życia - tak przynajmniej wydaje się na pierwszy rzut oka. Za to Keith (Jesse McCartney) ma znacznie ciekawszą osobowość. Jest outsiderem, nie ma wielu kolegów (na pewno nie w szkole), nie planuje swojej przyszłości, żyje chwilą, nie interesuje go, co inni o nim pomyślą, bawi się swoim życiem, póki ma na to czas. Jednak najciekawszą dla mnie jego cechą, jest dziecinne poczucie humoru i obracanie wielu rzeczy w żart. Nie wiadomo, jakie życie prowadzi poza szkołą. Jest tajemniczy. Nie wiadomo, po co chce się umawiać z Natalie, która właśnie niedawno związała się z nowym chłopakiem, dlaczego często znika ze szkoły, no i w końcu - dlaczego nie myśli o swojej przyszłości.

Reżyser Todd Kessler podszedł do tego filmu na poważnie. Nie chciał zrobić kolejnego naiwnego romansu młodzieżowego, w którym "wrogowie" outsidera to zwykli idioci pokazani w absurdalny sposób, jak to miało nie raz już miejsce. Zrobił z nich bohaterów realnych, z krwi i kości, co jest plusem filmu. Również z chłopaka Natalie nie zrobił jakiegoś antybohatera, którego widz by znienawidził, wręcz przeciwnie - to chłopak, który podobnie jak główna bohaterka znajduje się w dość trudnej sytuacji.

Na koniec muszę wspomnieć o ciekawej ścieżce dźwiękowej. Naprawdę tak dobrej w produkcji dla młodzieży jeszcze nie słyszałem, a przynajmniej sobie nie przypominam. Niektóre z utworów dodają trochę surowego nastroju, czasem nawet buntowniczego, a inne nastroju miłosnego.

"Keith" pozytywnie mnie zaskoczył. Nie jest to wielkie dzieło, ale myślę, że z odpowiednim podejściem (nie powinno się od niego oczekiwać czegoś na poziomie Bergmana, czy Kubricka), film spodoba się niemal każdemu.
1 10
Moja ocena:
6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
93% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (276 głosów).
Udostępnij:
Gdy w obsadzie tego filmu zobaczyłam Jessiego McCartneya, nie spodziewałam się zbyt ambitnego dramatu, raczej ckliwej historyjki bez głębszego przesłania. Tak więc do ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 46%