Recenzja filmu

Konferencja (2020)
Ivan I. Tverdovskiy

Piekło pamięci

Tverdovskiy tym filmem udowadnia, że z całą pewnością należy do grona najciekawszych twórców rosyjskich młodego pokolenia. A "Konferencja" bez wątpienia jest jednym z ważniejszych obrazów tego ...
Piekło pamięci
Demencja, Alzheimer – te słowa w wielu osobach budzą skrajne przerażenie. Zapomnienie, utracenie siebie to bowiem koszmar trudny do wyobrażenia. Są jednak i takie osoby, które powitałyby ten stan z otwartymi ramionami. Na przykład Natalia, bohaterka poruszającego dramatu Ivana I. Tverdovskiya pt. "Konferencja". Dla niej piekłem jest pamięć i świadomość własnej słabości. Choć od prawie dwóch dekad próbuje wymodlić w klasztorze odkupienie grzechów, nic to nie daje. Kobieta jest więźniem swoich wspomnień, ofiarą niewyobrażalnej kaźni, którą sama sobie zgotowała i od której nie ma ucieczki.

"Konferencja" dotyka jednego z najbardziej tragicznych wydarzeń w najnowszej historii Rosji – ataku na moskiewski teatr na Dubrowce. 23 października 2002 roku czeczeńskie komando przejęło kontrolę nad budynkiem, w którym właśnie odbywał się spektakl przy pełnej widowni. Po 57 godzinach impasu wojska rosyjskie przypuścił atak poprzedzony wpuszczeniem gazu usypiającego. W ten sposób komandosi zabili 40 nieprzytomnych terrorystów oraz prawie 130 zakładników.

Natalia jest jedną z osób, która w momencie ataku przebywała z rodziną na widowni. Teraz, siedemnaście lat później, organizuje w teatrze na Dubrowce wieczór pamięci. Nominalnie chce w ten sposób powstrzymać mechanizmy zapomnienia i wyparcia, które sprawiają, że o tragicznych wydarzeniach sprzed lat przestało się mówić. Jednak za jej desperackimi działaniami kryje się tak naprawdę zupełnie inna motywacja. Będziemy ją powoli poznawać poprzez pełną gniewu relację z jej córką oraz zachowanie w krytycznych sytuacjach.

Najnowsze dzieło Tverdovskiya nie jest łatwe w odbiorze. Reżyser zabiera nas w najmroczniejsze zakątki ludzkiej psychiki. Tu nie ma miejsca na miłość, altruizm, empatię. Jest tylko prymitywny instynkt przetrwania, obezwładniający strach, paraliżujący wstyd oraz gniew, których nie sposób ukoić nawet czystą wódką. Nieprzyjemne doświadczenia potęguje jeszcze przyjęta przez reżysera forma kina minimalistycznego. Tverdovskiy nie spieszy się – rany rozdrapuje powoli. Spokojna, monotonna narracja nieubłaganie wciąga widzów w otchłań egzystencjalnego piekła. Zanim pojawią się napisy końcowe, oglądający będą w stanie równie wielkiego wycieńczenia emocjonalnego, co główne bohaterki.

"Konferencja" zaskakuje niezwykłą dojrzałością realizatorską. Tverdovskiy nic nie pozostawia tu przypadkowi. Doskonale czuje obraz filmowy i rozumie, czym jest tempo w kinowej opowieści. Pozornie nieistotne sekwencje, którym poświęca zaskakująco dużo czasu, są niczym płyn, w którym rozpuszczają się egzystencjalne problemy stanowiące istotę tego dzieła. W sposób niezauważalny dla widza buduje to klimat nihilistycznego osaczenia. Zostajemy zamknięci w pułapce pamięci, zarażając się przy tym desperacją i obsesją bohaterek. Być może czasami reżysera ponosi fantazja i symbole stają się zbyt dosadne, ale w kontekście całej opowieści są to naprawdę zaledwie drobne potknięcia.

Tverdovskiy tym filmem udowadnia, że z całą pewnością należy do grona najciekawszych twórców rosyjskich młodego pokolenia. A "Konferencja" bez wątpienia jest jednym z ważniejszych obrazów tego roku.
1 10
Moja ocena:
8
Marcin Pietrzyk
Rocznik '76. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego na wydziale psychologii, gdzie ukończył specjalizację z zakresu psychoterapii. Z Filmweb.pl związany niemalże od narodzin portalu, początkowo jako... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
60% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (5 głosów).
Udostępnij: