Wstawaj Mario, mamy Bowsera do pokonania

Fani mogą się dąsać i złościć, że ich ukochane Nintendo po raz kolejny odświeża kilkuletnią grę, zamiast wydać coś nowego, ale koniec końców i tak stają w kolejce do sklepu, a z półek znikają ...
"Super Mario 3D World + Bowsers Fury" - recenzja
Fani mogą się dąsać i złościć, że ich ukochane Nintendo po raz kolejny odświeża kilkuletnią grę, zamiast wydać coś nowego, ale koniec końców i tak stają w kolejce do sklepu, a z półek znikają miliony pudełek. Tak było w przypadku "Mario Kart 8 Deluxe", "New Super Mario Bros. U Deluxe", "Pikmin 3" i jestem pewien, że to samo czeka debiutującego właśnie "Super Mario 3D World + Bowser’s Fury". 



Nowe "Mario" to właściwie dwie oddzielne gry, bo trudno traktować "Bowser’s Fury" jako dodatek, skoro wszystko zostało zaprojektowane praktycznie od podstaw. Zatrzymajmy się jednak na początek przy podstawowej grze, którą co niektórzy z Was mogą już znać z Nintendo WiiU. "Super Mario 3D World" to specyficzny mariaż trójwymiarowych i dwuwymiarowych gier "Mario", w którym nie mamy pełnej kontroli nad kamerą, jednak gra pozwala na eksplorowanie map we wszystkich kierunkach. "3D World" podzielono na parę światów, a każdy z nich to kilka lokacji wypakowanych bo brzegi przeciwnikami i znajdźkami. Mamy tu oczywiście możliwość zabawy w maksymalnie cztery osoby (choć grę można przejść na 100% w pojedynkę), ukryte światy i etapy oraz stopniowo rosnący poziom trudności. W tej grze zadebiutowała również zabawna minigra z Toadem, która potem przerodziła się w pełnoprawną produkcję na WiiU (tak, ją też Nintendo już przeportowało na Switcha). To co jednak pokazuje potęgę i kunszt Nintendo, to że "Super Mario 3D World" pomimo siedmiu lat na karku wciąż jest diabelsko grywalną i wciągającą produkcją.



Nintendo postanowiło wykorzystać okazję i pogrzebało trochę w kodzie "Super Mario 3D World". Zwiększono prędkość ruchu postaci oraz to, jak wysoko się mogą wspinać. Dodano tryb rozgrywki wieloosobowej przez internet oraz tryb fotograficzny. Podkręcono również rozdzielczość z 720p, które było na WiiU, do maksymalnie 1080p w trybie TV. To miłe usprawnienia, jednak w żaden sposób nie usprawiedliwiają sprzedawania tej gry w pełnej cenie nowych tytułów, dlatego też dołożono wspominane już "Bowser’s Fury".



Bowser wszedł w kontakt z substancją nieznanego pochodzenia i urósł do gigantycznych rozmiarów. Kiedy Mario pojawia się w nowej lokacji, od razu materializuje się obok niego Bowser Jr. i prosi go o pomoc w ogarnięciu ojca, któremu totalnie odwaliło. Jak jednak mały Mario ma stawić czoła wielkiemu arcywrogowi? Zbierajac kocie świecidełka, które aktywują specjalnie latarnie odganiające Bowsera. A za kilka takich świecidełek dodatkowo pojawia nam się wielki dzwonek, dzięki któremu Mario zmienia się w kota i rośnie do rozmiarów Bowsera, dzięki czemu ma szansę na spuszczenie mu łomotu. Gra łączy w sobie elementy "Super Mario Odyssey" (kamera z bohaterem i pełna kontrola nad nią), "Super Mario 3D World" (przeciwnicy, bonusy, ulepszenia, koty) oraz otwartego świata. Po raz pierwszy w grze z Mario nie musimy wskakiwać do rur czy obrazów na ścianach, gdyż wszystkie lokacje są na jednej mapie i sobie po prostu między nimi biegamy/pływamy. Wygląda to, jakby Nintendo chciało nam pokazać, jak mogą wyglądać przyszłe gry o wąsatym hydrauliku i ja się na to piszę, ale nie na tej konsoli. O ile przy "Super Mario 3D World" Switch radzi sobie dobrze i tylko czasami gubi klatki, o tyle "Bowser’s Fury" co chwila przypomina nam, że gramy na mocno już przestarzałym tablecie. Rozdzielczość utrzymuje się w okolicach 720p, gra strasznie klatkuje przy większej rozwałce, a na dodatek zdecydowano się na kontrowersyjny ruch i w trybie przenośnym "Bowser’s Fury" działa jedynie w 30 klatkach. Przejście tego "dodatku" to około 3 godziny, a wymasterowanie go na 100% powinno Wam zająć drugie tyle. Szkoda tylko, że o ile "3D World" pozwala na zabawę od 1 do 4 osób i każdy dostaje to samo doświadczenie, to "Bowser’s Fury" napisano z myślą o jednym graczu i ewentualnej pomocy drugiej osoby, która steruje Bowserem Juniorem i pomaga Marianowi podczas zabawy.



"Super Mario 3D World + Bowser’s Fury" to bez wątpienia rewelacyjny tytuł na długie godziny, który ani trochę się nie zestarzał, a zasługuje na to, aby poznała go większa publiczność niż na WiiU. Dodatkowa gra zapewni Wam kilka godzin zabawy więcej i pokazuje, że w Nintendo wciąż pracuje masa pomysłowych i ambitnych twórców, którzy potrafią wymyślić coś nowego, niebanalnego i zaskakującego. Szkoda tylko, że hamuje ich przestarzała już platforma, na której muszą działać.
1 10
Moja ocena:
9
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
25% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (8 głosów).
Udostępnij: