Recenzja Sezonu 1

Kierunek: Noc (2020)
Inti Calfat
Dirk Verheye
Pauline Étienne
Laurent Capelluto

Zdążyć przed świtem

Ekscytujący punkt wyjścia ewoluuje w opowieść  o tym, że w najczarniejszej godzinie z ludzi wychodzą zarówno najgorsze, jak i najlepsze cechy charakteru. "Zagubieni" błądzą tu we "Mgle", a ...
Zdążyć przed świtem
W wywiadzie dla serwisu Na Temat Tomasz Bagiński wyjaśnia: dawno temu wymarzyłem sobie, że będę tłumaczyć historie stworzone w Polsce na język światowej popkultury (...) Ogromną radość sprawia mi pokazywanie dzieł napisanych przez Polaków, ludziom z innych kręgów kulturowych. Nawet jeśli jest to związane z kompromisami, uproszczeniami i uniwersalizacją niektórych motywów. Powyższa strategia artystyczna jak ulał pasuje do serialu "Kierunek: Noc". Nominalnie belgijska produkcja powstała w oparciu o minipowieść Jacka Dukaja. Ze "Starości aksolotla" scenarzyści zaczerpnęli jednak wyłącznie koncept błyskawicznego unicestwienia ludzkości, a także anegdotę o samolocie okrążającym Ziemię po zaciemnionej stronie. Jeśli więc szukacie w nowym projekcie Netfliksa Dukajowskich rozważań nad temat transhumanizmu i technologii, trafiliście pod zły adres. Jeśli jednak macie ochotę na klaustrofobiczny dreszczowiec z apokalipsą w tle, zapraszam na pokład.



"Kierunek: Noc" to historia grupy nieznajomych czekających na nocny lot z Brukseli do Moskwy. Tuż przed startem do wnętrza airbusa wdziera się uzbrojony napastnik, który zmusza pilota, aby zmienił kurs i skierował samolot na zachód. Porywacz twierdzi, że słońce zaczęło emitować zabójcze promieniowanie, które w ciągu kilku sekund eliminuje z planety wszelkie życie. Jedynym sposobem na przetrwanie jest więc nieustanna ucieczka przed świtem. Gdy katastroficzne wieści okazują się prawdziwe, bohaterom nie pozostaje nic innego, jak zapomnieć o dzielących ich różnicach, zaufać sobie i ramię w ramię mierzyć się z kolejnymi zagrożeniami. Niestety, szlachetna teoria nie zawsze idzie w parze z praktyką. Zwłaszcza gdy do głosu dochodzą uprzedzenia, a na jaw wychodzą kolejne tajemnice.



Ekscytujący punkt wyjścia ewoluuje w opowieść  o tym, że w najczarniejszej godzinie z ludzi wychodzą zarówno najgorsze, jak i najlepsze cechy charakteru. "Zagubieni" błądzą tu we "Mgle", a "Melancholia" płynie na "Ostatnim okręcie". "Kierunek: Noc" nie ma może rozmachu serialu J.J. Abramsa, emocjonalnej siły rażenia filmu Larsa von Triera oraz ładunku grozy, jaki oferowała książka Stephena Kinga. Mimo to ogląda się go z niesłabnącym zainteresowaniem. Scenariusz obfituje w niespodzianki i zwroty akcji, konflikty eksplodują raz za razem, a obsada złożona z utalentowanych europejskich aktorów potrafi zdobyć sympatię dla swoich niejednoznacznych, ciągnących za sobą bagaż doświadczeń bohaterów: szemranego biznesmena Ayaza (Mehmet Kurtulus), irytującego szeryfa powietrznego Rika (Jan Bijvoet), zmagającej się z żałobą Sylvie (Pauline Étienne) czy usychającego z tęsknoty za żoną polskiego technika Kieślowskiego (Ksawery Szlenkier). Owszem, sporo tu pociesznych absurdów jak np. ekspresowy kurs pilotażu samolotu z pomocą wideo na YouTubie. Tempo akcji jest jednak na tyle zawrotne, że można przymknąć na nie oko.



Serial Netliksa trafił na ekrany w szczególnym momencie. Pandemia koronawirusa sprawiła, że  widzowie niczym postaci spędzają czas w zamknięciu, a przez głowy wielu z nich przemykają prawdopodobnie czarne myśli. Seans "Kierunku: Noc" nie pogłębia jednak frustracji. W rozpadającym się na kawałki ekranowym świecie nie brakuje aktów solidarności oraz szlachetnych gustów. Dopóki stać na nie nawet cynicznego łajdaka, nadzieja nie umarła.
1 10
Moja ocena serialu:
7
Łukasz Muszyński
Sekretarz redakcji Filmwebu. Stały współpracownik radiowej Czwórki. O kinie opowiada regularnie także w TVN, TVN24, Polsacie i Polsacie News. Autor oraz współgospodarz cyklu "Movie się", twórca... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
82% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (22 głosy).
Udostępnij: