Recenzja serialu

Oficer (2004)
Maciej Dejczer
Borys Szyc
Andrzej Chyra

Polska potrafi robić dobre seriale

"Samo życie" czy ''Na dobre i na złe" nie należą do seriali, które namiętnie oglądam. Jednak ich reżyser Maciej Dejczer zrobił coś, co obudziło we mnie nadzieję, że czasem można obejrzeć dobry ...
"Samo życie" czy ''Na dobre i na złe" nie należą do seriali, które namiętnie oglądam. Jednak ich reżyser Maciej Dejczer zrobił coś, co obudziło we mnie nadzieję, że czasem można obejrzeć dobry polski serial. Mam tu na myśli oczywiście "Oficera". Natrafiłam na serial przypadkiem, jednak tego lata odświeżyłam swą pamięć, oglądając powtórki. W ten właśnie sposób utwierdziłam siebie samą w przekonaniu, że moje pierwsze wrażenie mnie nie zwiodło. Na wstępie może zacznę od tego, co mamy okazję obejrzeć w "Oficerze".

Poznajemy młodego policjanta Tomasza Kruszyńskiego - Kruszona. Ma za zadanie wniknąć do grupy przestępczej. Oklepana historia, ale w serialu jest nieco bardziej skomplikowana. Pojawiają się bowiem dwie piękne kobiety. W rolę byłej narzeczonej Kruszona wciela się Magdalena Różczka. Wywiązuje się z zadania przedstawienia swojej postaci jako kobiety niezależnej, potrafiącej rządzić, nie tracąc przy tym uroku i kobiecości. Świeżym powiewem miłości w życiu Kruszona jest Malwina Wielgosz (zdolna i młoda Karolina Gruszka). Cała fabuła jest pewnym rodzajem układanki. Reżyser powoli odkrywa przed nami kolejne sekrety, a czasem zwodzi nas błędnym tropem. To sprawia, że serial nie nudzi.

Oglądając "Oficera", zaskoczyła mnie najbardziej rola Pawła Małaszyńskiego, którego dotychczas kojarzyłam raczej z rolami budzącymi sympatię zwłaszcza wśród żeńskiej części odbiorców. Tym razem gra on Jacka Wielgosza - "Granda". Dopiero po obejrzeniu wszystkich odcinków przekonałam się, że pokazał wiele swoich możliwości aktorskich, których wcześniej nie miałam okazji zobaczyć. Cała obsada wręcz obfituje zarówno w młodych i dobrze zapowiadających się aktorów, jak i tych, którzy są już nam znani. W serialu możemy zobaczyć m.in. Andrzeja Chyrę, Krzysztofa Globisza, Magdalenę Cielecką czy też Jana Frycza.

Nie tylko obsada jest zaletą serialu. Maciej Dejczer zgromadził świetnych aktorów, ale zrobił z "Oficera" bardzo dobry serial sensacyjny. Nie brakuje w nim zwrotów akcji, nieprzewidzianych sytuacji, romansów, kłamstw, a przede wszystkim zagadek. Całe 13 odcinków reżyser trzyma nas w napięciu. Dodatkowo mamy okazję usłyszeć dobrą muzykę serialową Michała Lorenca. Cały montaż oraz zdjęcia są naprawdę przemyślane i trafione. Nie ogląda się tego wszystkiego jako typowego polskiego serialu. Możemy zobaczyć dobrze wykonaną robotę zarówno przez reżysera, jak i aktorów.

Jeśli nie ma w kimś nadziei, że Polacy potrafią robić dobre seriale, to może znajdą to coś w "Oficerze". Niewątpliwie przyciągającą stroną filmu jest postać Kruszona. Borys Szyc znakomicie nakreśla nam dylematy i wątpliwości bohatera. Tomasz Kruszyński daje nam okazję poznania swej osoby od strony zawodowej i osobistej. Jesteśmy świadkami jego niebezpiecznej gry z mafią. Obserwujemy życie człowieka, który musi pogodzić w sobie dwie przeciwne postawy. Nie jest to temat świeży i oryginalny, ale jest na pewno zaprezentowany w interesujący i przyciągający sposób.

Po tych wszystkich obyczajowych serialach, które mają opowiadać o codziennym życiu, a tak naprawdę dalekie są od realiów, warto obejrzeć "Oficera". Nie wiadomo kiedy znowu będziemy mieli okazję obejrzeć tak dobre 13 odcinków sensacyjnego serialu. Patrząc jednak na rozwój telewizji w Polsce i na to, co emitują popularne kanały w godzinach największej oglądalności, nie idziemy dobrym tropem. Jednak polecam serial Macieja Dejczera ku pokrzepieniu serc wszystkich tych, którzy nie wierzą już w dobry polski serial.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
81% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (42 głosy).
Udostępnij: