Nocny recepcjonista

2016 6 odcinków
Nocny recepcjonista
7,6 25 190
ocen społeczności
7,6 10 1 25190
28 154
chce zobaczyć
{"rate":7.0,"count":2}
powrót do forum serialu Nocny recepcjonista
  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    Serial który podobno miał być bardziej realistyczny jest nawiną historyjką w stylu bonda.

    Ale po kolej.
    - Główny bohater dostaje ważne informacje wywiadowcze od kobiety znanego przedstawiciela wpływowego szemranego rodu.
    Kobieta oddaje mu się oczywiście i jest mu całkowicie wierna nie wydając go mimo tortur które były wynikiem jego działań, a on sam jej w końcu w żadne sposób nie pomógł.
    Oczywiście sam nasz bohater miał znajomego w ambasadzie który mógł przesłać te informacje w tajemnicy.

    Dalej, nasz protagonista ratuje syna Dickiego przez co od razu staje się zaufanym tegoż.
    Mimo tego że jest to ogromny zbieg okoliczności że ktoś kto pracował w hotelu w alpach, nagle jest poszukiwanym bandytą i kucharzem (którym tez nagle jest) w Hiszpanii i spotyka Dickiego.
    A jego sprawdzenie nie wykazało że pracował w Kairze.

    Dalej, pan Pine nie zostaje jakimś szeregowym członkiem organizacji, tylko prawie od razu zostaje dopuszczony do wielomilionowych operacji, mimo ze jego lojalność nie była nigdy sprawdzona.

    Dalej piękna kobieta Dickiego oczywiście oddaje się naszemu bohaterowi, mimo ze wie jakie jest to niebezpieczne i mimo że wie że on robił coś za co Dicky by go zabił, ale ona mu ciągle pomaga, bo?

    Pieniądze na koncie firmy-krzaku nie zostają od razu przesłane dalej żeby zniknąć i stać się legalnymi środkami, tylko czekają specjalnie żeby bohater mógł z nimi zrobić co chce, bo nie mają żadnego nadzoru na środkami i Gdyby Pine uciekł po prostu, to nie mogli by nic zrobić!

    Dalej.
    Zabawny kawałek z najemnikami którzy są tacy źli i nielegalni, mimo że mieli robić dokładnie to samo co inne firmy zajmujące się tym biznesem które działają całkowicie legalnie.

    Dalej.
    Amerykanie i Anglicy mogą sobie od tak, od razu przeprowadzać akcje w różnych krajach (w tym w turcji) bez uzgadniania z lokalnymi służbami bez ich nadzoru itp.

    Głupoty z wywiadem, gdzie korupcja na tak wysokim szczeblu jest niewykryta bo? Ludzie w wywiadzie są mocno kontrolowani, jednak tutaj są oni prawie przydupasami losowego handlarza bronią, który może nawet bezpośrednio do nich dzwonić!

    Do tego sama końcówka gdzie Dicky zostaje przekazany dokładnie tym ludziom którym chciał sprzedać broń, żeby go zabili powolną bolesną śmiercią.
    Czyli robią dokładnie to co robią robi wywiad, który jest taki zły w tym serialu.

  • kannsie ocenił(a) ten serial na: 5

    peruniec Dodałbym tylko
    -Śmiechowe kserowanie, drukowanie, przesyłanie kurierem dokumentów ściśle tajnych.
    -Obrady w głównym holu hotelu, gangsterów handlujących bronią, służby specjalne naprawdę nie potrafią podłożyć podsłuchu w takim miejscu? Gangsterzy rezerwują pokoje w hotelu pod swoimi nazwiskami, a służby specjalne nie naszpikowały tego hotelu podsłuchami?
    -Karty od tel. kom zamiast zniszczone, szef gangsterów postanowił zakonserwować i rzucić do butelki po szampanie. To samo z telefonami komórkowymi - też do pokojowego kubła na śmieci, ktoś kto to wyrzuca nie zauważy telefonu...

    Ogólnie serial powinien zakonczyć się po 1 odcinku, tak nieostrożnego Doktora Hałsa chwila moment by namierzyli i zamknęli. Naiwna historyjka.

  • kannsie "Śmiechowe" .. i wszystko jasne kto pisze

  • kannsie ocenił(a) ten serial na: 5

    Szaja_Labaf Ocenianie po jednym słowie, i wszystko jasne kto pisze ;)

  • kannsie "śmiechowe" starczy

  • laenia ocenił(a) ten serial na: 4

    peruniec Masz rację, w scenariuszu bzdura goni bzdurę. Do tego, co opisałeś, dodałabym:
    - Roper zjawia się w hotelu w Szwajcarii, gdzie akurat pracuje Pine - cóż za zbieg okoliczności.
    - Pine postanawia zmienić całe swoje życie, by pomścić kobietę, którą znał niecałą dobę i raz przeleciał.
    - Roper, spryciarz nad spryciarze, trzyma obciążające go dokumenty (wydruki z kont itp.) w niezamkniętej szufladzie biurka, w niby tajnym pokoju, do którego każdy bez problemu może wejść, nawet jego średnio rozgarnięta narzeczona.
    - Żona wspólnika Ropera nagle w przypływie szczerości zwierza się Pine'owi, czyli całkiem obcemu człowiekowi, z ciemnych i przestępczych interesów męża, jak w meksykańskiej telenoweli.
    - Pine zaryzykował całe swoje życie dla akcji, ale mimo to od razu zaczyna romansować z narzeczoną Ropera, choć to może całą akcję położyć (i prawie ją kładzie). W dodatku zdradza jej, kim jest. Widać przewiduje, że jest niezłomna i mimo tortur nie puści pary z gęby.
    - Roper podejrzewa o zdradę swoich lojalnych, długoletnich współpracowników i przyjaciół, ale nie Pine'a. Nawet gdy się okazuje, że hiszpański adwokat, który zniechęcał go do Corky'ego (tego małego homosia), jest wtyką brytyjskich służb.
    - Pine ma przy sobie telefon komórkowy i korzysta z niego, a mimo to, zamiast zadzwonić i podać zaszyfrowaną informację o konwoju, który można bez problemu śledzić z satelity, zapamiętuje w mgnieniu oka (jak to możliwe?) 20 numerów rejestracyjnych ciężarówek, spisuje je na kartce i wysyła z nią taksówkarza do hotelu w Stambule, w którym chyba tylko jakimś cudem wciąż są brytyjscy agenci.
    - W ciągu 4 lat w nobliwym hotelu w Kairze musiała nastąpić wymiana całego personelu (oprócz kucharza), bo nikt nie rozpoznaje Pine'a.
    - Sejf w tymże nobliwym hotelu, przypominający mikrofalówkę, z wyświetlającym się kodem! (nawet u mnie na domofonie wstukiwany kod się nie wyświetla).

    Film obraża inteligencję przeciętnego widza. Oglądałam do końca, bo uznałam, że wysoka ocena na filmwebie nie wzięła się znikąd i będzie jakiś niesamowity zwrot akcji, który wyprostuje przynajmniej niektóre bzdury, ale niestety.

  • Sol89 ocenił(a) ten serial na: 8

    laenia Nie da się ukryć, że w serialu było trochę mniejszych i większych bzdur (dla mnie największymi pozostaje to, że Roper tak idiotycznie ufał Pine'owi a nie swoim ludziom i to, że Jonathan podczas takiej akcji wdał się w najgłupszy możliwy romans - litościwie pomińmy to że miał jakąś masochistyczną słabość do kochanek gangsterów), ale akurat z paroma wymienionymi przez Ciebie punktami się nie zgodzę:
    "- Roper zjawia się w hotelu w Szwajcarii, gdzie akurat pracuje Pine - cóż za zbieg okoliczności." - jaki zbieg okoliczności? Roper powiedział że przyjeżdżał do tego hotelu regularnie, z wyjątkiem dwu- czy trzyletniej przerwy; dla mnie było oczywiste że Pine specjalnie zatrudnił się właśnie tam
    "- Pine postanawia zmienić całe swoje życie, by pomścić kobietę, którą znał niecałą dobę i raz przeleciał." - czemu wszyscy skupiają się na tym, że krótko się znali i ją przeleciał? Przecież to była poboczna sprawa, głównym powodem jego zemsty było poczucie winy, bo śmierć Sophie w dużej mierze była jego winą
    "- Żona wspólnika Ropera nagle w przypływie szczerości zwierza się Pine'owi, czyli całkiem obcemu człowiekowi, z ciemnych i przestępczych interesów męża, jak w meksykańskiej telenoweli." - przeczytałam kiedyś fajne słowa dotyczące takich zbiegów okoliczności i mało prawdopodobnych sytuacji w filmach, szło to mniej więcej tak, że oczywiście, że takie zbiegi okoliczności dotyczą może z 1% przypadków, ale filmy MAJĄ przedstawiać właśnie ten jeden procent

  • Kazikowy ocenił(a) ten serial na: 5

    laenia Akurat identyczny sejf miałem w pokoju hotelowym w Turcji. Więc sejf jest autentyczny.

  • peruniec w 100% się zgadzam, ludzie oceniają wysoko serial tylko dlatego bo gra w nim Dr House i kochany przez gimbazę Loki. Serial nawet nie wart uwagi, zmarnowałem 6 godzin. Odradzam

  • wdsieniemiesci ocenił(a) ten serial na: 9

    Shoother nie rozumiem jak można marnować 6 godzin zamiast poprzestać na pierwszych 50 kilku minutach ?
    nie wart uwagi a jednak obejrzało się wszystkie 6 odcinków ?
    potrzebna terapia. zachęcam

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    wdsieniemiesci Ja zazwyczaj oceniam serial dopiero po obejrzeniu całego, chyba że jest naprawdę denny, bo może się jeszcze rozkręcić co się często zdarza.
    Ale z drugiej strony nie przesadzał bym z tym jaki zły jest ten serial, bo jednak nie był na poziomie M jak miłość ;), z tym że widocznie odstawał od czołówki seriali. Do tego jest to kolejny przykład że jednak amerykanie robią najlepsze seriale.

  • wdsieniemiesci Jak to jest na tym filwebie, obejrzysz 50 minut i się wypowiesz to się rzucą komentując, jak można mieć opinię nieoglądająca całego serialu. Obejrzysz cały serial i się wypowiesz to się przyczepią, że po co oglądałeś jak beznadziejny.

    Nosz kurde - obejrzałem cały bo myślałem, że raz coś się zacznie dziać, dwa zawsze chce mieć pełen obraz czegoś co komentuję.

  • czlowiekfrank ocenił(a) ten serial na: 5

    Shoother Ludziom po prostu nie dogodzisz :D

  • jagamiga1 ocenił(a) ten serial na: 8

    peruniec Ja na przykład dałam ocenę 8 za świetne aktorstwo, klimat, bardzo ważną tematykę, oraz wiarygodnie zbudowane osobowości. Co do zarzutów, że historia jest niewiarygodna chciałam zwrócić uwagę na takie fakty jak: odnośnie akapitu 1 - w przypadku Sophie zastosowano skrót myślowy, sami możemy sobie dopowiedzieć całą historię, widać że sumienie ją zżerało, chciała nawet za cenę śmierci odkupić zbrodnie, których była biernym świadkiem, a noc z Jonathanem, to była rozpaczliwa próba wyrwania się z matni, zaznania uczucia innego niż bycie dziwką psychola. Milczała głównie po to, żeby Roper i inni oprawcy przegrali, to była kobieta zdecydowana się poświęcić, widać że planowała dawno znaleźć kogoś kto będzie w stanie zainteresować problemem zachód.
    Co do koneksji Pike'a, wiele operacji w realu odbywa się właśnie na zasadzie wykorzystywania wszelkich znajomości. Wszak autor książki - John le Carré , na podstawie której powstał serial, sam pracował wiele lat w brytyjskiej służbie zagranicznej, a nawet był ponoć szpiegiem, zanim go nie zadenuncjowano
    więc zapewne wie o rzeczach, które innym wydaja się nieprawdopodobne.
    Rzeczywistość i tak zdecydowanie przewyższa w swoim nieprawdopodobieństwie wszelkie filmowe fikcje.
    Akapit 2 i 4 już został wyjaśniony przez innego filmwebowicza, ja tylko jeszcze dodam odnośnie pozostałych zarzutów, że Roper został pokazany nie jako zły robot, co to nie ma żadnych uczuć, a zimna logika zawsze każe mu zrobić to co z niej wynika, widać że chciał zaufać, chciał zrobić Jonathana swoją prawą ręką, że się finalnie pomylił, tylko świadczy o tym, że najgorsi złoczyńcy to tylko ludzie.

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    jagamiga1 Ja rozumiem że są różne opinie, ale gdzie w tym serialu było świetne aktorstwo? klimat? a przede wszystkim zbudowanie osobowości?

    Dalej co do ważnego tematu, to jest np http://www.filmweb.pl/Pan.Zycia.I.Smierci dużo lepszy film w temacie, w innych produkcjach gdzie sprzedaż broni była tylko pobocznym wątkiem było to lepiej pokazane.

    Co do twojej interpretacji, to mogę ją zrozumieć, ale przez to że jest to twoja interpretacja to jest to tylko twoja opinia, szczególnie ze Sophie chciała żeby to przechował i przekazał jeśli coś jej się stanie, czyli brzmiało to jak zabezpieczanie nie jak jej odruch sumienia.
    Dalej, Jonathan ją w praktyce zdradził to przez niego ona musiała uciekać i w końcu nie uciekła bo jej nie pomógł, i nie wydała co by pokazywało wielką determinację, dlatego że raz się z nim zabawiła, logika iście godna Bonda.
    Dalej jej "romans" z Pine-em był spowodowany tym że był dla niej miły, a ona mimo wielkiego ryzyka zrobiła coś za co by dostała kulę w łeb, po prostu ogromna logika, do tego zakochała się w nim od razu mimo że on się okazał gnojem i ja wpraktyce zabił.

    Dalej, podpieranie się autorytetem kogoś nie jest argumentem, szczególnie że on nie był w wywiadzie od końca lat 60, czyli przed epoką inwigilacji cyfrowej, bo to na co zwracałem uwagę. Do tego jak bliski jest książce serial? bo jej nie czytałem, ale znając życie to książka zupełnie zmieniła realia (jak Borne). A z tego co przeczytałem na szybko to oryginał się bardzoo różnił fabuła

    Roper dzwoni do ważniaka z wywiadu, na jego normalny numer!
    Do tego prywatne znajomości nie równają się, koleś jest dziwką Ropera, szczególnie pomijany jest w ogóle cały szerszy kontekst, bo nie jest możliwe żeby tylko dwie osoby wiedziały o ich wspólnych kontaktach, a im więcej osób tym szybciej to wyjdzie na jaw, szczególnie że ten ważniak miał dostawać dużo pieniędzy i ukrywał je jak?
    Dalej jeśli te pieniądze jak i sama znajomość były aprobowane przez szefostwo, to mieli by oni skuteczne formy nacisku na tą agencję Burr, dużo bardziej skuteczne, które nie musiały by w ogóle bezsporędnio dotyczyć samych zainteresowanych stron.
    Ja mogę tak długo i długo wymieniać głupoty w tym filmie.

    Tylko ze Roper który zaufał by komuś takiemu nigdy w życiu nie został by takim ważnym handlarzem bronią, są filmy dużo lepiej pokazujące zachowanie takich ludzi, są filmy dokumentalne, są książki na ten temat.
    Ktoś kto zaufał by komuś losowemu, nie został by kimś tak ważny, bo pierwszy lepszy tajniak by przeniknął do jego organizacji, bo zauważ że nie musiał to być johnatan, nie musiał by od razu być kimś tak bardzo ważnym..
    Do tego mówisz że serial pokazuje że to są zwykli ludzie, ale to nie jest prawda, wszyscy przestępcy to paranoicy, i realny Roper gdyby tylko pomyślał że Pine go okłamuje to by go zabił, od razu, jeśli myślał Corkoran go zdradza, zabił by go.

  • jagamiga1 ocenił(a) ten serial na: 8

    peruniec Nie, ja nie mówię, że to zwykli ludzie, ja mówię że to tylko ludzie, więc popełniają błędy, mają słabości, czasem dają się zwieść. Miałam też wrażenie, że Roper, który miał małego syna wolałby już dorosłego, wyjątkowo bystrego potomka, który mógłby mu dotrzymywać kroku (to było widać w grze w 3 kubki), a akurat Jonathan wpasowywał się w takie podświadome pragnienie i dlatego mu zaufał, chociaż logika i ostrożność podpowiadały co innego.
    Co do Sophie, dalej uważam, że wcale się nie zakochała w Jonathanie, i że dała mu te papiery mając świadomość i nawet wiedzę o nim, że przekaże je na zachód, to że mimo wszystko dążyła do ocalenia i chwili prawdziwych uczuć to normalny instynkt samozachowawczy. Nie wydała go, żeby nie ponieść klęski, wiedziała że i tak ją zabiją, niezależnie co powie, a tak przynajmniej miała szansę zwyciężyć po śmierci.
    Co do szczegółów: śledztw, donosów, mechanizmów korupcyjnych itd. itp., powtórzę jeszcze raz, w realu dzieją się rzeczy bardziej nieprawdopodobne, na przykład mimo, że po aferze Watergate jest tyle obostrzeń to i tak np. Siemens przekupywał urzędników na 4 kontynentach ( w tym samego prezydenta Argentyny), brytyjski koncern zbrojeniowy BAE Systems jest autorem całkiem niedawnego korumpowania kogo się da, a już zamordowanie pod nosem Scotlad Yardu Litwinienki za pomocą radioaktywnego polonu w londyńskiej restauracji, uznał byś zapewne za absurd, gdyby to było w filmie. Poza tym ja traktuję ten serial jako typowo rozrywkowy i nie zajmuję się rozbieraniem go na czynniki pierwsze, po dokładnej analizie skutkowo-przyczynowej niewiele seriali, a i filmów wyszłoby obronną ręką, bo zawsze jakoś tam naginają rzeczywistość dla swoich celów. Ważne, żeby wyraz artystyczny był ok i gra aktorska, tutaj wszyscy główni bohaterowie zagrali na bardzo dobrym poziomie, co możesz zarzucić Hughowi Laurie, Debicki, Olivii Colman czy Tomowi Hiddlestonowi?

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    jagamiga1 Tylko że zgodnie z twoim rozumiem Roper jest bardziej naiwny niż zwykły człowiek!, sytuacja analogiczna jak ich ale w normalnych otoczeniu bez żadnej otoczki przestępczości, kto by zaufał komuś takiemu?
    A osoby zajmujące się przestępczością mają skłonność do paranoi której tutaj nie widać.
    Dalej przyjmijmy że Roper zaufał of razu Pine-owi jako osobie, ale dlaczego zaufał mu jako osobie do robienia tak szybko od razu poważnych interesów?

    Więc tak Sophie dała papiery losowemu recepcjoniście w hotelu, bo magicznie wiedziała że może on je komuś przekazać?
    Do tego w ogóle pominęłaś to że przez Pine-a ona była torturowana, że on jej w końcu nie pomógł.
    A I sama ona, jeśli chciała ujawnić papiery mogła to zrobić sama jednocześnie próbując zapewnić sobie ochronę, a kiedy nic nie wyszyło wytrzymała tortury z powodu niby zwycięstwa moralnego, w sprawie nielegalnej sprzedaży broni która to sprawa w ogóle jej nie dotyczyła, Taa bardzo prawdopodobne.
    Do tego tortury są dużo gorsze niż sama śmierć, więc wybór tortury i śmierć a po prostu śmierć nie są wcale dziwnym wyborem.

    Sorry ale widać że nie rozumiesz po pierwsze mechanizmów korupcji a po drugie mojego zarzutu względem nich w serialu.
    Korupcja istnieje, we wszystkich krajach na wszystkich szczeblach, ale przekupywanie wysokiej rangi pracownika wywiadu jest głupie i bardzo ryzykowne i całkowicie niepotrzebne, bo osoby takie są pod dużo większą kontrola niż np politycy, którzy przez koneksje, partię itp mają dużo szersze pole manewru, do tego mają dużo łatwiejszą drogą zalegalizowania dochodów.
    Jeśli jednak było to tak jak pisałem nie korupcja per se ale po prosty strategia wywiadu gdzie pieniądze były tylko bonusem na które zwierzchnicy przymykali oczy, wtedy cała operacja z Johnatanem by się nie odbyła ;).
    Do tego przykłady które podałaś są całkowicie nieadekwatne do tego co było pokazane w serialu, wszystkie mają dużo szerszy kontekst i odnoszą się do potężniejszych graczy (wielkie koncerny i ZSRR) plus sama sprawa Litwinienki jest zupełnie z czapy.

    Ja nie twierdzę że serial był okropny, w końcu oceniłem go na 6. Ale serial który próbuje siebie przedstawiać jako poważniejszy twór jest w istocie naiwni i oparty na dziwnych schematach dosłownie z Bonda, co samo w sobie nie jest złe ale całkowicie kłuci się z tym czym ten serial miał być.
    Do tego co do dziur logicznych, w każdym filmie/serialu są takowe ale w tych dobrych jest ich mniej i są bardziej wynajdywane na siłę, tutaj nie muszę się specjalnie wysilać.

    Co do gry aktorskiej, była ok. I tyle w sumie można na ten temat powiedzieć, większość popularnych seriali ma dobrą grę aktorską, jednak w tym serialu nikt specjalnie nie błyszczał.

    Na sam koniec według mnie serial nie zasługuje na tak wysoką ocenę, bo:
    - ma dobrą grę aktorską
    - średni scenariusz z wieloma dziurami logicznymi
    - niespecjalnie zarysowane postacie

    Do tego jeszcze jedno muszę napisać w tym dziele, większość informacji odkrywa się przez zwykłe działania jednej osoby, gdzie naprawdę jest to głównie praca umysłowa, ślęczenie nad danymi, wyszukiwanie wzorów itp w ogóle tego nie było w tym serialu.

  • TheGodOfMischief ocenił(a) ten serial na: 6

    peruniec Mam mieszane uczucia co do tego serialu, ale dla porządku dodam tylko, że Sophie dała Pine'owi te dokumenty bo wiedziała, że on ma znajomego w ambasadzie. Przecież to było powiedziane na początku, mówiła że go tam widziała na jakimś bankiecie. Czyli wiedziała, że daje dokumenty komuś kto przekaże je dalej.

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    jagamiga1 Jeszcze jedno muszę napisać, wcześniej odnosiłaś się do tego że serial jest na podstawie książki Le Carre-a, ale o ile samej tej książki nie czytałem za to oglądałem "Tinker Tailor Soldier Spy" http://www.filmweb.pl/film/Szpieg-2011-575916
    Film który jest tak odległy jak w części dotyczącej pracy wywiadowczej od tego serialu jak to tylko możliwe.

  • jagamiga1 ocenił(a) ten serial na: 8

    peruniec Ale "Tinker, Tailor, Soldier, Spy" to powieść Johna le Carré w całkiem innym duchu i czasach, a do tego przeniesiona na srebrny ekran, co według mnie zawsze daje przewagę nad serialami. Widziałam Szpiega, ale dawno i nawet dobrze, że mi o tym filmie przypomniałeś, o ile pamiętam to jest świetny, zobaczę jeszcze raz.
    Wracając do Nocnego Recepcjonisty, on jest osadzony w czasach kiedy ZSRR był już przeszłością i siatki agentów musiały porzucić schematy z czasów zimnej wojny. Taki przejściowy czas owocował rywalizacją agencji wywiadowczych, które zanim zaczęły współpracować to walczyły o wpływy, a wielu ludzi na stołkach chciało się przy okazji dorobić kasy i stanowisk, stąd korupcjogenność stawała się wręcz kuriozalna. Powieść jest moim zdaniem lepsza od serialu bo nie stosuje skrótów myślowych i nie zostawia wielu rzeczy w domyśle, ale jej klimat jest utrzymany w tv. Trzeba też pamiętać, że Pine był kiedyś żołnierzem oddziałów specjalnych więc umiał zachować pokerową twarz w najbardziej kluczowych momentach i dlatego Roper mu zaufał. Poza tym siła z jaką Jonathan został pobity przy uwalnianiu syna Ropera, (przecież o mały włos i by umarł, wystarczyło żeby na czas nie dotarł do lekarza), też tłumaczyła ten pewien rodzaj "wstępnego" zaufania.

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    jagamiga1 Książki nie czytałem więc trudno mi się dokładnie odnieść, ale Le Carre jest znany z realizmu, i jakoś ciężko mi uwierzyć że nocny recepcjonista jest w takim stylu jak serial ;).

    Dalej, w serialu nie było nic o tym że Pine był w służbach specjalnych, a tylko że był żołnierzem, do tego nie wiem co to ma ze zdolnością zachowania kamiennej twarzy?

  • ItisMyLife ocenił(a) ten serial na: 8

    jagamiga1 "Tinker, Tailor, Soldier, Spy"-przed filmem był serial,który nawet miał kontynuację.

  • jagamiga1 Zgadzam sie

  • Ewc1ol ocenił(a) ten serial na: 6

    peruniec Jak oglądałam , to właśnie te wszystkie dziury scenariuszowe strasznie rzucały mi się w oczy. Psuło mi to odbiór, bo aktorsko i klimatycznie ten serial był całkiem niezły (muzyka też niczego sobie, a czołówka miodzio). No ale, jak widzę, że gościu od razu zaufał jakiemuś obcemu i mianował go prawą ręką po kilku tygodniach/miesiącach znajomości, a za kreta podejrzewa swoją dawną prawą rękę, który mu służył dzielnie przez tyle lat, to ręce opadają. Bzdura goni bzdurę. Tak jak dodam od siebie jeszcze, scena z komórką, którą ukradł Pine temu chłopcu... No jestem pewna, że Roper nie zabezpiecza telefonu syna w jakikolwiek sposób, a także nie ma możliwości wyśledzenia gdzie ta komórka się znajduje... Nawet zwyczajni ludzi mają dostęp do takich funkcji jak "gdzie jest moje dziecko" :D no chyba że boi się być śledzonym i nie posiada zwyczajnych, namierzalnych telefonów, ale wątpię, by nie było innego sposobu namierzenia telefonu...
    Poza tym, po tej rozmowie telefonicznej Pine'a z Jed gdzie kazał się jej wyłączyć, rzeczywiście myślałam że jest spalony - nikt tam nie podsłuchuje swoich ziomków? :)

    Ale są to drobnostki w porównaniu do wcześniej przytoczonych przez towarzyszy w niedoli przykładów, takich jak alarm, który nic nie chroni, sejf mikrofalówka czy miłość głównego bohatera, itd. :D ogólnie gdyby nie te dziury, uznałabym serial za bardzo dobry, a tak to tylko niezły.

  • peruniec Mnie ten serial mocno rozbroił już w jednej z pierwszej scen, gdzie w super tajnych dokumentach jest cennik, a tam na liście między innymi Challenger 2, czy nawet F-22:D Normalna oferta każdego handlarza bronią, nikt się nie zorientuje, że najnowsze brytyjskie czołgi trafiają do Egiptu.

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    zi00mbal Dokładnie to było zabawne, do tego podwójnie zabawne jest to że Amerykańskiego czy tym bardziej brytyjskiego sprzętu wojskowego raczej nikt nie przemyca (poza rzeczami jak ręczne pociski przeciwlotnicze czy pancerne) .

  • Rafael3D ocenił(a) ten serial na: 5

    zi00mbal w liście inne kwiatki też są. Dostrzec można np. Leoparda 2A7 ;)

  • Brazyliszek ocenił(a) ten serial na: 8

    peruniec Serial ma masę błędów logicznych, od siebie dodam też jedno:
    - eksplozja konwoju z amunicją w ostatnim odcinku - ja rozumiem, że inicjacja zapłonu w części współczesnych materiałów wybuchowych następuje nie w wyniku ciepła czy zmiany ciśnienia ale kurde, tam było kilkanaście ciężarówek z kilkaset tonami amunicji, broni, gazów bojowych, napalmu itd. Wybuch wygląda jak kilka beczek benzyny, for real?

    Bardzo wciągający serial, przymykałem na te wszystkie nieprawidłowości oko i oglądałem odcinek po odcinku nie odrywając wzroku od ekranu, niemniej gdy przychodzi do oceny, to nie jestem pewny. Z jednej strony od bardzo dawna żaden serial mnie tak nie wciągnął i z chęcią wystawiłbym 9, jednak taka masa błędów logicznych, często nieuzasadnionych i mogących być wyeliminowanymi skłania mnie przy ocenie bliżej 6 niż 7.

    Oceniam bardziej sercem niż głową, za rozrywkę, za trzymający w napięciu thriller, za - pomimo wielu nieścisłości - ciekawą historię.
    Serial dostaje 8/10

  • Leuthen ocenił(a) ten serial na: 8

    Brazyliszek Widzę, że jednak oceniłeś na 9 ;) Ja również, ale w pełni zgadzam się z zastrzeżeniami. Tyle, że większość tych błędów nie raziła mnie aż tak, by wyrwać mnie z nurtu historii :)

    Pomijając techniczne szczegóły, jedna rzecz wydała mi się szczególnie "głupia". Mamy bossa handlu bronią, który oczywiście porusza się z kilkoma ludźmi z obstawy. Trzeba założyć, że to profesjonaliści i wiedzą, za co im się płaci. Więc wysyłamy 3 agentów, żeby bossowi porwali syna - pomimo ochrony ze spluwami. I modlimy się, żeby ci ochroniarze nie zaczęli strzelać? Lepsze niż zabawa w rosyjską ruletkę. Ta scena raziła mniej bardziej niż wszystkie inne. Choć numer z kasą pozostawioną na koncie, do którego Pine ma dostęp, był prawie równie dobry.

  • themonikawolska ocenił(a) ten serial na: 5

    peruniec Dziękuje za ten sceptyczny komentarz. Nie wiem co się dzieje z tymi wysokimi ocenami, pochwałami i omdlewającym zachwytem - czy oglądaliśmy rożne seriale?
    Banał za banałem! Totalna, niewiarygodna bzdura! Z odcinka na odcinek byłam coraz bardziej skołowana.. może to jakaś groteska?
    Rozumiem, że są różne gusta i odmienne punkty widzenia, ale przecież nie da się nie zauważyć jaka ta fabuła jest idiotyczna!

  • viatori ocenił(a) ten serial na: 4

    themonikawolska Ten serial stworzono dla mas, czego Ty wymagasz;D. Głąby się cieszą i jarają, a pieniążki płyną. Nazywajmy rzeczy po imieniu.

  • peruniec Heh, ten serial jest komiczny. Oprócz wszystkich wymienionych debilizmów, mnie i tak najbardziej rozwaliła przemiana naszego uroczego recepcjonisty, w mega badassa. Pasowało to do niego jak pięść do nosa.

  • Kali_12 ocenił(a) ten serial na: 7

    griet O słabości scenariusza chyba już nie trzeba nikogo przekonywać, ale mnie najbardziej rozczarował Laurie - jego Roper jest tak "drewnianą" postacią że przypomina Tracza z Plebanii:) Dałem 7 za Hiddlestona i Debicki, muzyka też godna uwagi.

  • Kali_12 Oplułam się herbatą :) dokładnie miałam to samo wrażenie.. Tylko nie mogłam skojarzyć z kogo mi przypomina w tej kreacji nasz recepcjonista.. Tracz! Dokładnie to był Tracz.. Zupełnie zawalili postać a talent aktora sprowadzili do poziomu Tarcza, nota bene mojej ulubionej postaci z plebanii

  • Brazyliszek ocenił(a) ten serial na: 8

    griet A to, że jest byłym wojskowym, który stacjonował na bliskim wschodzie i widział terror wojny, to, że jego ojciec, który również był wojskowym wpoił mu wartości Lawrenca z Arabii, gdzie mamy wskazanie, że Lawrance stanowi dla Jonathana autorytet. Czy takie coś w połączeniu z doświadczeniem w Egipcie gdzie z rąk ludzi bezpośrednio odpowiedzialnych za wyniszczanie krajów Afryki ginie jego bliska osoba, nie mogło czegoś w nim zmienić? Czy mógł po doświadczeniach z nieudolnością wywiadu brytyjskiego próbować coś zdziałać, zemścić się? Poddał się, ale gdy pojawiła się możliwość zemsty - w hotelu w Zermatt cztery lata później - bez wahania podjął decyzję.

    Jest wiele innych, dużo bardziej nielogicznych elementów fabuły. Jeżeli akurat to cię "najbardziej rozwaliło" to niestety jesteś zwykły.

  • viatori ocenił(a) ten serial na: 4

    Brazyliszek Wiem z doświadczenia, że człowiek z bagażem życiowym jest raczej spokojny i statyczny, nie agresywny i mściwy jak pokazuje hollywood. Niestety w Recepcjoniście tego nie widać, dla mnie jest raczej prosty i banalny. Aktorzy nijak nie potrafią odzwierciedlić własnych historii zawartych w scenariuszu. Fajne kino dla niekumatych mas, są efekty(muzyka i scenografia) i wymuszona tajemniczość (w rzeczywistości nieudolna), nie ma jednak tego pazura, który w takiej produkcji powinien odgrywać pierwszoplanową rolę.

  • peruniec jestem po obejrzeniu tego serialu
    Historia jest dobra ale słabo zrealizowana tak jak już mówiliście logika a raczej jej brak

    Aktorzy nie wykorzystali swojego potencjału.
    Może to źle napisany scenariusz sama nie wiem
    Seriale mają wysoko postawioną poprzeczkę dzięki GOT bo miliony ludzi zasiada przed ekrany swojego komputera lub TV.

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    domcia14 Co do gry o tron to nie przeceniał bym jej wpływu, wysoki poziom seriali jest już od dawna, Rodzina Soprano, Rzym, Mad Men, Homeland etc.
    DO tego zawsze jednak brytyjskie seriale odstają poziomem od amerykańskich.

  • peruniec zgadzam sie co do wymienionych przez Ciebie seriali też je lubię ale niestety ten serial mimo wszystko potraktował sprawę płytko i dość nieprawdopodobnie
    co do GOT nie traktuje jako najlepszego serialu na świecie ale zobacz że porwał miliony i każdy czeka na następny odcinek. a ten serial nie dość ze krótki to bardzo słabo napisany
    brytyjskie filmy i seriale mimo że specyficzne są dobre.

  • peruniec Chcecie serial o podobnej tematyce, ale o wiele lepszy i bardziej realistyczny? Obejrzyjcie sobie Homeland. Dla mnie rewelacja.

    http://www.filmweb.pl/serial/Homeland-2011-595358

  • peruniec Odpowiadając na Twoje pytanie - ludziom którzy oceniali wysoko się podoba a Tobie nie - proste.

  • Slawek_M_6 ocenił(a) ten serial na: 7

    peruniec Potrzebujesz realizmu to zacznij obserwować życie sąsiadów.

  • peruniec ocenił(a) ten serial na: 6

    Slawek_M_6 Mi nie przeszkadza brak realizmu w serialach czy filmach, wszystko zależy od konwencji.
    Ale ten serial sam siebie jak i na filmwebie jest przedstawiany jako taki niby realistyczny serial o wywiadzie.
    Czym po prostu nie jest.

  • Slawek_M_6 ocenił(a) ten serial na: 7

    peruniec .......ale w sumie masz rację, wkurzający - sorki za pierwszy wpis.:)

  • miczum ocenił(a) ten serial na: 5

    Slawek_M_6 Przychylam się do tych głosów rozczarowania. Zapowiadało się dobrze, wysokie oceny, realistyczna adaptacja prozy Johna La Carre (liczyłem na coś w stylu Szpiega z Oldmanem), ciekawa obsada... Niestety, serial jak dla mnie pozbawiony emocji, nudny, postacie na tyle niewiarygodne, że nawet tak dobrzy aktorzy nie byli w stanie ich uratować. I te nieprawdopodobne zbiegi okoliczności, które tu wymieniacie - dużo za dużo tego, jedna taka sytuacja goni następną, masakra.

  • peruniec Mnie już na samym początku rozbawiła ta lista broni. Było tam dużo bzdurnych pozycji, ale jedna kompletnie kosmiczna - myśliwiec Lockheed F-22 Raptor, czyli najbardziej zaawansowany i najdroższy myśliwiec świata objęty federalnym zakazem sprzedaży poza USA! Do tego astronomicznie drogi w zakupie i utrzymaniu. Japonia co prawda chciała kupić kilka sztuk, ale rząd USA nie zgodził się, bo myśliwiec zawiera tyle cennych technologii, że nie zaufali nawet Japończykom (a Ci w zasadzie mają licencję na produkcję F-16 - pod postacią Mitsubishi F-2). No ale jakiś tam handlarz broni załatwi taki sprzęt. Na pewno.

  • peruniec Mnie już na samym początku rozbawiła ta lista broni. Było tam dużo bzdurnych pozycji, ale jedna kompletnie kosmiczna - myśliwiec Lockheed F-22 Raptor, czyli najbardziej zaawansowany i najdroższy myśliwiec świata objęty federalnym zakazem sprzedaży poza USA! Do tego astronomicznie drogi w zakupie i utrzymaniu. Japonia co prawda chciała kupić kilka sztuk, ale rząd USA nie zgodził się, bo myśliwiec zawiera tyle cennych technologii, że nie zaufali nawet Japończykom (a Ci w zasadzie mają licencję na produkcję F-16 - pod postacią Mitsubishi F-2). No ale jakiś tam handlarz broni załatwi taki sprzęt. Na pewno.

  • peruniec Mnie najbardziej rozbawił Lockheed F-22 Raptor na tej liście boni. Najbardziej zaawansowany i najdroższy myśliwiec świata objęty zakazem sprzedaży poza USA. Samolot jest upchany taki technologiami, że nawet Japonia musiała obejść się smakiem, bo rząd USA ostatecznie nie wydał zgody na ich sprzedaż. A Japończycy należy do zaufanych odbiorców - w końcu chyba jako jedynie posiadają coś w rodzaju licencji na F-16 pod postacią Mitsubishi F-2. No ale jakiś tam handlarz broni załatwi i Raptora, co za problem:D

  • peruniec Zgadzam się w zupełności, kiedy Roper mówi, że zna Pipa z pracy w hotelu w Szwajcarii, to myślałem, że parschnę śmiechem... bzdurny scenariusz.

  • kasiarzynna ocenił(a) ten serial na: 9

    peruniec Serial się w paru miejscach nie trzyma kupy, muszę przyznać. Największy zarzut to bezpodstawne zaufanie, jakim Pine został obdarzony przez Ropera, pomimo faktu, że "uratował" mu dziecko. Ale....! Mimo wszystko, dałam wysoką ocenę, bo serial oglądało się gładko, z przyjemnością, jak również z napięciem - ogólnie, poziom wciągalności na wysokim poziomie :) Tak więc zawiłości fabuły nie powinny być głównym kryterium w ocenie filmu czy serialu. No, ale zależy od gustu...

  • maxim6A ocenił(a) ten serial na: 3

    peruniec podpisuję się oboma ręcyma pod tematem: wtf??!!
    Po przeczytaniu większości wypowiedzi dodam, że mogło być z tego bardzo dobre kino gdyby rozłożyć je na więcej niż 6h. Temat bardzo obszerny, fabuła dobra ale całość zrobiona na kolanie, bardzo niechlujnie i przesadnie i te dłużyzny.... Zgodzę się, że jest to brak szacunku dla odbiorcy. Gdyby nie Hugh i mój sentyment do House`a (który tutaj starał się ale chyba nie miał szansy) dałabym 1*