"Stewardesa" to pełen czarnego humoru serialowy thriller opowiadający o tym, jak całe życie może się wywrócić do góry nogami w ciągu raptem jednej nocy. Produkcja przedstawia historię pewnej stewardesy, która budzi się w niewłaściwym hotelu, niewłaściwym łóżku, z martwym mężczyzną u boku i nie ma bladego pojęcia, co wydarzyło się w nocy.
Nie rozumiem lepszych ocen. Mega wkurzająca bohaterka, początek dawał ogromne możliwości na zrobienie świetnego serialu. Humoru nie zauważyłem (ani czarnego ani innego). Jedyne co powoduje u mnie drgnięcie kącika ust to sposób mówienia tej prawniczki, kumpeli głównej bohaterki.
Zmarnowany potencjał.