Aaron Paul opowiada nam o "El Camino"

Rozmawiamy z Aaronem Paulem, odtwórcą roli Jesse'ego Pinkmana w serialu "Breaking Bad" i jego filmowej kontynuacji, "El Camino".  

komentarze 23

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
dezertx
Aaron taki flegmatyczny i spokojny... Jessie to chyba 90% jego osoby i 10% postaci wymyślonej przez Gilligana :D
4
pawulon1_2
Niestety ale ten film jest nędzą na którą nie warto nawet tracić czasu. Netflix nie potrafi wyprodukować nawet jednego porządnego filmu.
5
Grifter
@pawulon1_2 Wyprodukował ich kilka. Pewnie nie widziałeś :)
pawulon1_2
@Grifter podaj jeden przykład dobrego filmu (nie serialu) produkcji Netflixa.
Grifter
@pawulon1_2 Masz w ogóle NF? Wiesz co kręcą? Czy tylko powtarzasz brednie? Google it. Dobre kino nakręcili dla nich choćby Bong, Coeni, Cuaron i kilku innych odpowiedzialnych za całkiem niezłe filmy. Ale powtarzaj dalej debilizmy, że nie wyprodukowali żadnego dobrego filmu.
telcontar_2929
Jakkolwiek dziwnie by to nie zabrzmiało to "b*tch w ustach Aarona Paula brzmiało niesamowicie. Dobrze, że miał możliwość wcielenia się w tą postać jeszcze raz.
3
st4lk3r
Film to jedno wielkie rozczarowanie. Zmarnowany potencjał i niepotrzebny powrót do wspaniale (nied)opowiedzianej historii. Szkoda, bo uwielbiam BB.
3
pawulon1_2
Film który w ogóle nie powinien powstać, ale Netflix się usrał i musiał spieprzyc nawet coś takiego jak BB.
Wojasss
Film tylko i wyłączenie dla najzagorzalszych fanów Świata Breaking Bad <3 Genialne zwieńczenie historii Jessiego, którego niewątpliwie moim zdaniem brakowało ;)
1
walsodar
@madmax1985 A czego się spodziewałeś po BB? BB też się momentami ciągnęło, dynamicznym rozwojem akcji nie grzeszyło. Mnie się to wolne prowadzenie fabuły mega podobało, podoba w Better Call Saul i podobało w El Camino.
4
Dawidt
@walsodar Owszem, BB i BCS miały powolne tempo, ale film to nie serial, działają tutaj inne mechanizmy. W filmie masz tylko ~dwie godziny na wprowadzenie, przekonanie widza i zamknięcie historii. Właśnie dlatego El Camino nie działa jako samodzielna fabuła.
1
sephiroh
Ten film jest tak nijaki, ze szkoda marnowac na niego czas. Nuda, zero emocji... :/
8
Burzujzmiasta
@sephiroh Not True. Jako "specjalny odcinek" serialu, dostępny od ręki na VOD, to bardzo fajna, trzymająca w napięciu opowieść, sensownie domykająca wątek Jessiego. Może nie mówi nic nowego i wygląda jak zjazd starego boysbandu, ale cóż - nudy tam na pewno nie było.
2
sephiroh
@Burzujzmiasta Serial trzymal w napieciu (bo prawie zawsze konczyl sie ogromnym cliff hangerem). Tutaj za to byla nijakosc i na sile proba zrobienia wszechobecnego "mrocznego" klimatu, ktora to proba kompletnie nie wypalila poglebiajac nijakosc produkcji. Uwazasz inaczej? Ok, Twoje zdanie ale mnie ten film kompletnie wymeczyl i tylko zepsul wrazenia po koncowce serialu, gdzie nadzieja na to ze Walter przezyje i domysly co tez spotka Jessiego dosc dlugo siedzialy w glowie widza. A tu? Nuuuuuuda i mhrok.
Wojasss
@sephiroh Jeśli ma ktoś takie zdanie oznacza to tylko jedno- Nie jesteś i nie byłeś nigdy wielkim fanem Breaking Bad, a właśnie dla tych VInce stworzył ten film ;)
1
sephiroh
@Wojasss Oj tak pseudo "znaffcy" wszedzie znajda drugie gleeebokie dno...
szpieg_ola
W skrócie: wszystko było łatwe, nie miałem żadnych obaw :)
Trudy
Co wy gadacie. Świetnie się oglądało. Jego ucieczka, szukanie kasy, przyjaźń, kończenie spraw. To właśnie tak miało wyglądać. On uciekał od Breaking Bad.
pawulon1_2
@Trudy a co tam było świetnego? 20 minutowa scena z debilem który zabił sprzątaczkę i potem montowali do samochodu dach żeby wywieźć trupa? Przecież każdy wiedział z serialu ze koleś przeżył bo zginął dopiero w ostatnim odcinku BB wiec nawet jak Jessie dorwał spluwę to wiadomo było ze się nic nie stanie....i oddał ja za pizzę i piwo. Szajs po prostu.
Grifter
Netflix zaprasza, Popiel przepytuje, a Dąbek montuje. Not bad!

zwiastuny

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię