(500) Days of Summer

1 godz. 35 min.
7,1 145 386
ocen
7,1 10 145386
31 314
chce zobaczyć
7,4 19
ocen krytyków
{"rate":7.4210525,"count":19}
{"type":"film","id":480762,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/%28500%29+Days+of+Summer-2009-480762/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu 500 dni miłości
  • Zachowanie Toma jak i cały film zresztą zrozumiałem dopiero, gdy sam zakochałem się w nieodpowiedniej kobiecie.

  • Alternative130 Dokładnie. Film fajny. Takie jest właśnie życie. Czasami żyjemy wyobrażeniem, a rzeczywistość jest całkiem inna i trudno to zrozumieć :))) Wiem, bo sama przeżyłam :)))

  • Maryann_2 ocenił(a) ten film na: 10

    Alternative130 ech:( i czasem kobieta zakochuje się w tym nieodpowiednim i przychodzi jej tak strasznie cierpieć....

  • Maryann_2 Dokładnie :)))

  • Hellucinate ocenił(a) ten film na: 8

    Alternative130 Nie jesteś sam :)
    Swoją drogą świetny film. Oglądając go, czułem się chwilami, jakbym sam siebie widział...
    Polecam każdemu, kto chociaż raz przeżył poważny związek.
    Pozdrawiam!

  • Hellucinate Sam przeżyłem podobną miłość i trwała mniej-więcej 500 dni. Skończyła się jak filmie - nagle i bez ostrzeżenia. Nie pamiętam dokładnie filmu, ale oglądałem go właśnie z Nią. W tamtym momencie nigdy nie przypuszczałem, że skończę jak główny bohater. Tylko, że akurat zakończenie mi nie pasuje, zwiastuje kolejną miłość od pierwszego wejrzenia, a taka pierwsza, czysta miłość jest tylko jedna, potem są już tylko związki.

  • brazil Żeby było śmieszniej to podobnie jak bohater tkwię w mało ambitnej pracy i dopiero po rozstaniu zacząłem rozwijać swój talent, który zresztą odkryłem przy Niej. Podobnie jak u bohatera mój talent i przyszła praca mam nadzieje jest powiązana z rysowaniem i tworzeniem ;) życie jest poje***ne :)

  • abc2343 ocenił(a) ten film na: 7

    brazil Być może dlatego, że cierpienie wyzwala w nas kreatywność, a przeżycie tak intensywnych emocji sprawia, że nie chcemy się zadowalać miałkim życiem.
    Mogę spytać czy po latach nadal tak uważasz- "pierwsza czysta miłość jest tylko jedna, a potem są już tylko związki"?

  • anna_____ ocenił(a) ten film na: 8

    brazil Mogę spytać czy po latach nadal tak uważasz- "pierwsza czysta miłość jest tylko jedna, a potem są już tylko związki"?

    Tez jestem ciekawa odpowiedzi :)

  • Idol85 ocenił(a) ten film na: 9

    Hellucinate ja miałem bardzo podobne odczucia oglądając ten film, bardzo przypominał mi mój związek, dopiero po jego zakończeniu przypominałem sobie sytuacje, które mogły być dla mnie alarmem, że coś jest nie tak a których nie zauważałem. Chociaż jest to strasznie bolesne to każdemu życzę żeby mógł się tak zakochać:)
    a film jest właśnie o tym:)

  • aPosing ocenił(a) ten film na: 8

    Idol85 No, no, no miłość bez wzajemności jest ciekawym doświadczeniem i walką ze samym sobą. Pociesza mnie tylko to, że Summer nie żywiła żadnych negatywnych uczuć do Toma i fakt, że mimo, że nie wiemy co stało się dalej.. prawdopodobnie z tego chłopak wyszedl :>

  • aPosing Jest ciekawym doświadczeniem, ale nie w momencie jego przeżywania, wtedy jest koszmarem.

  • Acilya ocenił(a) ten film na: 5

    Alternative130 A ja nadal nie rozumiem. Miałam związki, miłości, nie-miłości, ale nadal nie rozumiem jak można oskarżać kobietę o to, że nie pokochała, że nie czuła "tego czegoś" i zerwała znajomość. Zdarza się. A tutaj to w ogóle laska od początku mówiła, że nie chce związku. A potem że TAŃCZYŁA z nim mając innego? To już nie można sobie tańczyć z innym facetem niż własny? Z takich uczuć biorą się obsesje, nękania itd. Nie mówię że całkowicie usprawiedliwiam zachowanie Summer, ale według mnie za bardzo w filmie pokazane jest jaka to ona jest zła i niedobra.
    Inna sprawa to trochę przesadzenie z banałami o miłości od pierwszego wejrzenia itd. Gdyby nie to, na pewno lepiej oceniłabym ten film.

  • Aleksy_Chilluje ocenił(a) ten film na: 10

    Acilya Najwyraźniej miałaś głównie związki i nie-miłości, kompletnie nie rozumiesz idei beznadziejnie zakochanej osoby, która zrobi wszystko, byle tylko móc być z osobą, którą kocha. Z przyjemnością daje się wodzić za nos i traci resztki honoru.

  • Acilya Tak czytam wpisy, też ten Twój i dziwię się, ze nikt nie pyta: skoro mówiła, że nie chce poważnego związku, to dlaczego szła z chłopem do łóżka?! Oddanie się cielesne to nie element gry w badmintona z drugą osobą, np.serw. To najdalej sięgający wyraz oddania duszy i ciała drugiej osobie; a więc bohaterka filmu kłamała, postępowała nielogicznie.

  • Ewiatko ocenił(a) ten film na: 8

    Wydmin Nikt nie pyta, bo to oczywiste, że chłopak był jej bliski, podobał się jej, miała o niego pociąg, było jej z nim dobrze, wesoło, to było widoczne, gdyby było inaczej nie poszłaby z nim do przysłowiowego łóżka. Nikt nie musi deklarować dozgonnej wierności i bycia do końca swoich dni idąc z powyższej wymienionych pobudek do łóżka, na jakim Ty świecie żyjesz???

  • Ewiatko
    Żyję na świecie, w którym psychika ludzka to nie jest filtr do kawy, który można wymienić. Każde zbliżenie pozostawia niezatarty ślad, bardzo głęboki, rzutujący na resztę życia, co więcej ono wiąże się z możliwością poczęcia człowieka, a dziecko ma prawo się rodzić w rodzinie, w klimacie miłości! Jesteśmy podobno gatunkiem homo sapiens, istotami myślącymi, znacznie wyższymi od reszty ssaków. Nawet błona dziewicza u kobiety jest czymś wyjątkowym w świecie ssaków, małpy jej nie mają, co znaczy, że dziewiczość, ofiarowanie jej MĘŻOWI, ma szczególną wartość. Wg badań jeśli kobieta ma w swoim życiu jednego partnera, czyli ostatecznie męża, możliwość rozwodu to zaledwie 5%, gdy dwóch, 20%, ale gdy trzech - 50% i więcej. Szanujmy się, trzymajmy się jedynej rozumnej i moralnie owocnej drogi - chrześcijańskiego ideału powściągliwości seksualnej, a to zaowocuje trwałością małżeństwa, wolnością od zranień i rzutowań pierwszego zbliżenia z jakimś przelotnym kochankiem na późniejsze małżeństwo, a to zaowocuje stabilnym światem, klimatem rodzinnym, darem dla przyszłego dziecka.

  • Ewiatko ocenił(a) ten film na: 8

    Wydmin Ja myślę, że Ty albo jesteś księdzem (oby dobrym, nie takim o jakich się ostatnio wiele mówi i to źle) albo minąłeś się z powołaniem. Poza tym to nie jest miejsce do takich wywodów, to jest świecki portal i dot.oceny filmów.

  • Ewiatko
    1) Nie stosuj argumentów ad personam typu "kim jest mój adwersarz, bo to kim jest wpływa na wartość argumentów" 2) Co jest religijnego w opisaniu ludzkiej psychiki i w etycznym wywodzie?! 3)Jeśli by zaś ktoś używał argumentów mających powiązanie z religią na tym forum (gdzie jest zapis, że jest świeckie lub jakieś inne z zakazem poglądów chrześcijańskich?), to czy to by było zakazane? Czy religia jest zakazana, niższa, gorsza niż ateizm? Od kiedy? Bo takie rozumienie wiary religijnej zostało narzucone w okresie PRL, komunizmu, przez sowieckie wojska i najemników komunistycznych...ale: 4) dopiero w samym końcu jednego z moich wpisów użyłem pojęcia "chrześcijański ideał powściągliwości" - wcześniej operowałem pojęciami psychologicznymi, fizjologicznymi i etycznymi. Np.nazwałem psychikę ludzką różną od filtra do kawy. Używałem argumentu o przygotowaniu właściwego klimatu i środowiska dla przyszłego dziecka - ono ma prawo narodzić się z rodziców, którzy się szanują, którzy szanowali swoje ciała (by nie narażać ich na choroby weneryczne, a ich ciała mają ścisły związek z ciałem dziecka), by szanowali swoją psychikę, bo to, czy dziecko jest chciane,to rzutuje daleko poza czas jego narodzin, ono czuje, czy jest akceptowane, czy nie przywodzi swoim istnieniem, wyglądem myśli, że "miało go nie być, że to wpadka". Wg rozumnego podejścia do małżeństwa, które to podejście jest także chrześcijańskie, dziecko zawsze jest założone (przewidziane, uznawane jako możliwe) w małżeństwie, ale jeśli ludzie godzą się na jakieś dziwne relacje pozamałżeńskie... niech z tym zerwą - nie żyją dla siebie. Stylem życia kształtują siebie i potem na takich siebie skazują swoje ewentualne dzieci.

    Na koniec, choć to nie ma znaczenia: nie jestem księdzem. W Polsce jest dużo chrześcijan, duchownych i świeckich - to, że nie funkcjonują w świadomosci społecznej, to efekt osobliwego typu własności mediów - w Polsce są one dziedzictwem kapitału gromadzonego przez byłych komunistów lub osób związanych ze służbami specjalnymi PRL (Polsat, TVN, Polityka, G. Wyborcza, itd.). Takie media nie dopuszczają do siebie chrześcijan, a przynajmniej nie z całym spektrum ich poglądów, zwłaszcza z tymi o płodności i opanowaniu seksualnym. Np. wiele się mówi (bardzo źle) o o.Rydzyku czy o suspendowanych księżach jak Lemański (o nim akurat mówi się dobrze), a unika jak ogień niesłychanie popularnych i złotoustych, wprawnych w naukach, krytykujących permisywizm moralny takich księży jak Pawlukiewicz (mnóstwo plików na YT).