Film

2004 1 godz. 11 min.
4,6 8 918
ocen
4,6 10 8918
5 930
chce zobaczyć
{"rate":5.5,"count":2}
{"id":"139132","linkUrl":"/film/9+Songs-2004-139132","alt":"9 Songs","imgUrl":"https://fwcdn.pl/fpo/91/32/139132/7008791.2.jpg"}
Podczas wakacji w Londynie Lisa nawiązuje romans z Mattem, chłopakiem poznanym na koncercie.
{"userId":"$editorialReview.user.id","thumbnail":"https://fwcdn.pl/fph/91/32/139132/131869.2.jpg","title":"Seks to za mało","link":"/reviews/recenzja-filmu-9+Songs-2422","more":"Przeczytaj recenzję Filmwebu"}
Seks to za mało
Seks zawsze dobrze się sprzedaje, a my lubimy podglądać. W "9 Songs" podglądamy stosunki przerywane (fatalnie... ... czytaj więcej
Dominika Wernikowska
{"linkA":"/zostanwdomu?ref=promo_stayAtHomeA","linkB":"/zostanwdomu?ref=promo_stayAtHomeB"}

Ona ma na imie Lisa. On Matt. Ona jest Amerykanką, on Londyńczykiem. Moment ich spotkania na koncercie rockowym to jednocześnie początek wielkiej, zmysłowej miłosci. Odtąd żyją wyłącznie dla siebie, w świecie miłości i muzyki. Ich związek, nasycony czułością i namiętnością przetrwa rok. W sposób odważny i szczery reżyser stworzyłOna ma na imie Lisa. On Matt. Ona jest Amerykanką, on Londyńczykiem. Moment ich spotkania na koncercie rockowym to jednocześnie początek wielkiej, zmysłowej miłosci. Odtąd żyją wyłącznie dla siebie, w świecie miłości i muzyki. Ich związek, nasycony czułością i namiętnością przetrwa rok. W sposób odważny i szczery reżyser stworzył portret miłości, która pochłania bez reszty. Miłości skazanej na śmierć już w chwili, w której się rodzi. Śmiałe sceny erotyczne przeplatają się z fragmentami koncertów Black Rebel Motorcycle Club, The Von Bondies, Elbow, Primal Scream, The Dandy Warhols, Super Furry Animals, Franz Ferdinand oraz Michaela Nymana. [opis dystrybutora]

boxoffice
$1 574 623 na świecie
$66 853 w USA
$1 507 770 poza USA
dystrybucja
studio
Revolution Films
data produkcji
2004
tytuł oryg.
9 Songs
inne tytuły
Ice (tytuł roboczy) Wielka Brytania
Nine Songs (alternatywna pisownia) Wielka Brytania
Więcej...
Po pierwszym pokazie w Cannes w 2004 roku, gdzie film miał swoją światową premierę, wybuchła prawdziwa medialna burza. Prasa nazwała "Nine Songs" najodważniejszym filmem w historii brytyjskiego kina. Ten szum medialny przeraził odtwórczynię roli kobiecej - filmowej debiutantki - do tego stopnia, że po premierze prosiła o nie podawanie do publicznej wiadomości jej nazwiska.
Margot Stilley nie chciała, by podawano jej nazwisko w napisach filmu. Reżyser miał ją nazywać Lisa - imieniem bohaterki filmu.
Sceny łóżkowe głównych bohaterów były kręcone w obecności "jedynie" reżysera, kamerzysty i dźwiękowca.
Wracam właśnie do filmu, który swojego czasu spotkał się z zaskakująco szeroką dystrybucją jak na obraz penetrujący takie przestrzenie kinematografii. Nie zastosuję dla ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 75%
Fabuła tego filmu dzieli się na trzy części. Pierwszym i najbardziej eksponowanym rozdziałem tej opowieści jest seks. Drugim, przeplatające "wyczyny" naszych bohaterów, ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 36%
Od najlepszych
  • Od najnowszych
  • Od najlepszych
  • dołujące kino, dołująca prawda o związkach

    futsi ocenił(a) film na 6

    Ten film mnie przeraził. Nie chodzi o to, że zszokował odważną erotyką, bo nie zszokował - nawet chętnie obejrzałam na zasadzie (oględnie mówiąc) czy techniki własne są różne od technik pozkazywanych na ekranie. Nie chodzi też o to, że zmęczył brakiem treści, dialogów, chemii ... więcej

  • Ani to erotyk, ani zwykły film.

    azbestowy ocenił(a) film na 3

    Ale godzina nie zmarnowana - na 1h prasowania wystarczy :D W innych okolicznościach nie polecam, szkoda czasu, nic nie wnosi.

  • wtf? 2/10.

    welsh_lamb ocenił(a) film na 2

    Kiepskie porno. Wole obejrzec cos na czerwonym tubie czy innym xpornox. Pseudodialogi, wplecione w sceny seksu (notabene nieco odstreczajacego, glownie przez wzgląd na "piękną" częśc tej niezwykłej pary, ktora wyglada jak mix Golluma, dziecka z Auschwitz i wydzieliny z nosa). Jedyna rzecz warta uwagi ... więcej

  • "Miłość to nie pluszowy miś..." 

    TheKeY ocenił(a) film na 8

    Na samym wstępie dziwi mnie aż tak niska ocena. Czy ludzie widząc te sceny namiętności, widzą tylko pocieracza przeplatanego urywkami koncertów? Błagam powiedzcie mi że nie. Po tych wszystkich "dziwnych" komentarzach podszedłem do filmu sceptycznie, ale z upływem minut widziałem już to ... więcej

  • Czy ktoś z was ma podobne wrażenie jak ja,

    celermanus

    że sceny seksu w tym filmie ogląda się z dużo większym obrzydzeniem, niż najbardziej nikczemne porno?. Przynajmniej "aktorzy" porno nie mają większych złudzeń co do swojej profesji.