"Dzikie historie" po polsku?

Czy polskie kino nie może zrobić nic oryginalnego?Po krótkim teaserze odnoszę wrażenie, że film może przypominać argentyńskie "Dzikie historie". Mimo to, jeśli wyjdzie choć w połowie tak dobrze jak we wspomnianym filmie, to i tak chętnie obejrzę.

81
  • Przed Dzikimi Historiami były już filmy, w których losy postaci były ze sobą powiązane w nieoczywisty sposób, np. Babel albo 21 gramów, więc "Dzikie" nie były niczym innowacyjnym.

  • nie uprzedzajcie się :) naprawdę dobry!

  • Jak przeczytałam opis filmu, to też od razu pomyślałam o Dzikich Historiach. Nie chcę się źle nastawiać, ale jednak mam taki trochę niesmaczek. ;)

  • Wróciłem z seansu i wcale nie odniosłem wrażenia zrzynki z Dzikich historii. Przede wszystkim w hiszpańskim filmie wątki nie były w żaden sposób powiązane, tu zaś oddziałują one na siebie.

  • Paweł Maślona, czyli twórca Ataku Paniki twierdzi, że na pomysł tego filmu wpadł już pracując nad pracą dyplomową. Możliwe, że Dzikie historie dały mu kilka wskazówek, co się sprawdza w kinie, a co nie, ale nie ma co przesadzać. Nie jest to jakiś szalenie nietuzinkowy pomysł, z większym lub mniejszym sukcesem realizowany jest od dekad (kilka historii, które się ze sobą splatają, a łączy je jeden theme, np. miłość, święta, nowy rok, pogrzeb, wesele, itd).
    Kwestia jest taka, że Maślonie to naprawdę wyszło i film jest przemyślany, dobrze napisany, zmontowany, w znacznej większości ze świeżą obsadą (a znani aktorzy typu Żmijewski są genialnie obsadzeni), no i ŚMIESZY.
    Tutaj pełna recenzja: https://www.youtube.com/watch?v=WpuXvxFOTTc

  • Nie widzę niczego złego we WZOROWANIU się na innych. Oczywiście tylko w wypadku, gdy bierzemy przykład z LEPSZYCH. Tutaj właśnie zachodzi taka sytuacja. Jeśli nie doszło do plagiatu, to jestem bardzo na tak i kibicuję artystom.
    PS: świetny soundtrack autorstwa JIMKA ma ten film :)

  • No to kamera w dłoń i kręć coś oryginalnego w czym problem?

    • A problem w tym że
      1) jego wypowiedź jest wypowiedzią widza, a nie reżysera.
      2) Nie wymagaj cudów - nie ma czegoś takiego jak "dobre" i jednocześnie "oryginalne" w polskim kinie.

      • Ja nie wymagam cudów. Bawią mnie jedynie takie komentarze, fajnie siedzieć przed komputerem i marudzić (nie oglądając nawet filmu). Inna sprawa wychodząc z tego założenia to po co w ogóle coś robić skoro nie będzie oryginalne. Wychodząc z tego założenia i kino i muzyka skończyło się pewnie w latach 60.

        "nie ma czegoś takiego jak "dobre" i jednocześnie "oryginalne" w polskim kinie"
        Taak? Ja bym tak nie powiedział. Mała powiedź: Has.

        • Mnie z kolei bawią oburzone cebulaki takie jak ty. Dzielenie się swoimi przemyśleniami czy opinią jest marudzeniem? Chyba wiesz od czego są fora, prawda? Poza tym stwierdzam oczywisty fakt: polskie kino bynajmniej nie jest oryginalne. Owszem, nie oglądałam "Ataku paniki" i nie zamierzam. Po co skoro wiem, że to słaba kopia Szifróna? I liczne opinie potwierdzają moje przypuszczenia.

          Jeśli o jakimś polskim filmie robi się głośno i jest bardzo reklamowany, szybko okazuje się że jest "inspirowany" (żeby nie powiedzieć "splagiatowany") innym, zagranicznym filmem. Identycznie zresztą jest polskimi serialami czy programami rozrywkowymi: plagiat, kopia, podróbka. Po prostu chamsko zerżnięte.

          Polskie kino potrafi być jednak jednocześnie dobre i oryginalne? Taaak? Gówno prawda. I próbowałam oglądać filmy Hasa - nie przebrnęłam. Gniot totalny. Wszystkie do których podchodziłam.

          • A mnie z kolei bawią ludzie, którzy nazywają innych cebulakami. W większości nic celniej nie oddaje ich zachowania.

            "Poza tym stwierdzam oczywisty fakt: polskie kino bynajmniej nie jest oryginalne."
            Czy każde twoje widzi mi się jest oczywistym faktem.

            "Owszem, nie oglądałam "Ataku paniki" i nie zamierzam. Po co skoro wiem, że to słaba kopia Szifróna?"
            Skąś to znam.
            - Nie będę jadł marchewki bo jest nie dobra
            - Skąd wiesz jak nie jadłeś?
            - Bo wiem
            - Ale przecież nie jadłeś...
            - Nie jadłem bo mi nie smakuje.
            Z autopsji wiem ze z tego się wyrasta. U mnie dzieci już przeskoczyły na level wyżej, może też kiedyś do tego dojdziesz.
            Podpowiedź : jeżeli czegoś nie próbowałeś to skąd wiesz jak smakuje (aaa tak "bo wiem").

            "Polskie kino potrafi być jednak jednocześnie dobre i oryginalne? Taaak? Gówno prawda. I próbowałam oglądać filmy Hasa - nie przebrnęłam. Gniot totalny. Wszystkie do których podchodziłam."
            Kurde no popatrz ty to się jednak znasz nie to co tacy dyletanci jak np Scorsese czy Coppola. No ale kto to w ogóle jest ? Jacyś podrzędni rzemieślnicy.

            • Ciekawi mnie co jeszcze cię bawi ;) Ogółem jesteś śmieszny . W dodatku to ty tutaj pozujesz na wielce oświeconego znawcę o wybitnym guście i którego słowo jest prawdą objawioną.

              Ale czy ci się to podoba czy nie, abstrahując całkowicie od mojej opinii, faktem jest że polskie kino nie jest oryginalne. I to nie tylko polskie kino. Polskie filmy, seriale, telewizyjne show - co by to nie było, bezczelnie kropka w kropkę kopiowane. "Ataku paniki" nie obejrzę po pierwsze i najważniejsze dlatego że nie lubię polskiego kina w ogóle. Po drugie, wiem że "Atak paniki" to kopia "Dzikich historii" a nauczona doświadczeniem wiem również czego mogę się spodziewać po filmach typu "polska odpowiedź na...". Wolę oszczędzić sobie żenady


              Tak, to naprawdę żałosne kiedy nie masz zamiaru obejrzeć filmu o którym wiesz, że ci się na pewno nie spodoba. Niby po co mam to oglądać skoro wiem, że zmarnuje tylko prawie 2 h mojego cennego czasu?

              Ale i tak dzięki za ten idiotyczny dialog z marchewką w roli głównej - miałby tu faktycznie sens jedynie wtedy gdybym w całym swoim życiu nie obejrzała ani jednego polskiego filmu. A tak bynajmniej nie było.


              Btw, widocznie nie zdawałeś sobie sprawy z tego ze jesteś cebulakiem - i to pierwszej wody. Miło mi że to akurat ja ci to uświadamiam.

              • I jeszcze mieszkam w cebulandii.
                Zawsze jak słyszę takie teksty (i jeszcze teksty o Januszach czy Grażynach) to normalnie mi się żal robi piszących takie coś. To źle świadczy o człowieku.

                "W dodatku to ty tutaj pozujesz na wielce oświeconego znawcę o wybitnym guście i którego słowo jest prawdą objawioną."
                Jak się człowiek trochę zbłaźni to zostaje zawsze ten głodny kawałek. Czyli Coppola faktycznie dyletant czy nie bo odpowiedzi nie dostałem tylko standardowo podjazdy w moją stronę.

                "Ale czy ci się to podoba czy nie, abstrahując całkowicie od mojej opinii, faktem jest że polskie kino nie jest oryginalne. I to nie tylko polskie kino. "
                Faktem jest gdyż ponieważ bo? Jakieś badania naukowe, teksty, przekłady... cośkolwiek?
                A poza tym jak polskie nie jest oryginalne i nie tylko polskie też to jakie jest oryginalne? Twoje stwierdzenie nie ma sensu.

                "Polskie filmy, seriale, telewizyjne show - co by to nie było, bezczelnie kropka w kropkę kopiowane."
                Wszystkie? Obejrzałaś wszystkie czy tak tylko sobie generalizujesz? Bo generalnie to można napisać że Polacy to złodzieje, księża pedofile a lekarze mordercy.
                A czego bezczelną kopią jest taki serial jak Alternatywy 4, Kariera Nikodema Dyzmy, Dom, Czterdziestolatek czy z bardziej współczesnych chociażby Pitbull?

                "Tak, to naprawdę żałosne kiedy nie masz zamiaru obejrzeć filmu o którym wiesz, że ci się na pewno nie spodoba. Niby po co mam to oglądać skoro wiem, że zmarnuje tylko prawie 2 h mojego cennego czasu?"
                I dobrze ale po co wchodzisz na forum tego filmu i wypisujesz dziwne rzeczy?
                Nie słucham disco polo więc nie wchodzę na forum disco polo (o ile takie jest) i nie piszę że disco polo to szajs i że nie będę go słuchał bo to strata czasu. Sorry ale to nie ja cały czas piszę na forum polskiego filmu że polskie filmy są do kitu (wszystkie) i że nie będę ich oglądał. Po co to robisz jeżeli nie masz nic więcej do powiedzenia i co gorsza cały czas piszesz o filmie, którego nie widziałaś? Absurd w czystej postaci.

                "Ale i tak dzięki za ten idiotyczny dialog z marchewką w roli głównej - miałby tu faktycznie sens jedynie wtedy gdybym w całym swoim życiu nie obejrzała ani jednego polskiego filmu. A tak bynajmniej nie było. "
                Czyli obejrzałaś wszystkie? Połowę? A może chociaż 1/3 w tym te najważniejsze? Bo Ataku Paniki nie widziałaś ale wiesz że jest do kitu. Czyli jednak jak marchewka.

                Mam wrażenie że w wielu kwestiach byśmy mogli mieć podobne zdania jakbyś nie generalizowała jak (i tutaj sobie odpuszczę)... i jakbyś pomyślała najpierw co piszesz. Poza tym odpowiadam na to co piszesz a w zamian nie dostaję nic poza odbijaniem piłeczki w moją stronę i tekstach o cebuli. Przepraszam ale w tym momencie mam tylko ochotę zapytać ile masz lat chociaż dojrzałość nie wiekiem się liczy.

                Generalnie, uśredniając to polskie kino naprawdę nie jest złe. Mieliśmy swoje 5 minut, później były trochę siermiężne czasy ale nawet wtedy powstawały bardzo dobre filmy, dziś technicznie dogoniliśmy zachód, z poziomem merytorycznym bywa faktycznie ciężko ale nie zgodzę się że nawet współczesne kino polskie jest złe. Takie jest moje zdanie, podpierał się argumentami narazie nie będę bo nie widzę takiej potrzeby.

                • Możesz po trzykroć więcej naprodukować się na tym forum a i tak nie napiszesz nic mądrego. Nikt ci nie broni abyś dalej wierzył że polskie kino jest najoryginalniejsze i najlepsze w świecie - ale usilnie starasz się przekonać mnie do zmiany zdania co ci się i tak nie uda jak również, tym bardziej nie zaklniesz rzeczywistości. Możesz dalej się tu produkować, mądrzyć i pozować na wielkiego znawcę sztuki filmowej choć i tak wiem, że po prostu nie ma czegoś takiego jak "dobre" i jednocześnie "oryginalne" w polskim kinie, a już szczególnie w żenującym współczesnym polskim kinie. Nie oczekuję cudów. Polskie filmy są tworzone przez polaków dla polaków, idealnie skrojone pod gusta przeciętnego cebulaka (patrz: "Jestem mordercą", "Pitbull", "Botoks" itd). O filmach które uważacie za klasyki i o polskich filmowych twórcach uchodzących w Cebulandii za wybitnych nie będę się wypowiadać aby nie wywoływać u ciebie kolejnego bólu dupy i po dwakroć dłuższych wypocin podpartych miernymi argumentami. Mimo wszystko miło mi że miałam okazję podyskutować (bezproduktywnie, ale jednak) z cebulakiem pierwszej wody. Żegnam ;))

                • No cóż. Merytoryka w twojej wypowiedzi poraża. Nic poza argumentami ad person i swoimi stwierdzeniami nie pokrytymi ani połową argumentu.
                  Żyj dalej w swojej cebulowej krainie w przeświadczeniu wspaniałości i nieomylności.
                  ahoooj!

                • Durna baba, zero refleksji. Nie wiele różniąca się od zwierząt istota.

                • A dlaczego niby jestem durną babą, istotą nie wiele różniącą się od zwierząt? Bo mam własne zdanie, nie ruszają mnie wypociny indoktrynacyjnego cebulaka i nie lubię polskiego kina! Tylko z utęsknieniem czekać na kolejną taką zaczepkę kolejnej cebuli ;)

  • Niestety jak dla mnie to prawie plagiat. Postacie te same, nawet niektóre dialogi, nawet o inne scenki się nie pokusili :( Mam nadzieję, że na legalu, czyli "scenarzyści" wykupili prawa do historii u scenarzystów Dzikich Historii, jeżeli uważają że to ich autorski film, to niestety ale jest to sprawa związana z prawami autorskimi i jest to zwyczajnie słabe. Ale nadal się łudzę, że scenariusz powstał we współpracy z scenarzystami Dzikich.

  • Nie widziałem jeszcze tego filmu, ale z tego co czytam, jest to ciąg przeplatających się historii. Jeśli tak, to jest to już istotna różnica w stosunku do "Dzikich...", gdzie też mieliśmy ciąg historii, ale osobnych, rozdzielnych. Poza tym, ten film to (pełnometrażowy) debiut reżysera, w związku z tym na ew. brak oryginalności chyba można przymknąć oko...

  • właśnie wróciłam z seansu i jestem w stanie odnaleźć pewne elementy wspólne z "Dzikimi historiami". wiadomo, będzie to inny obraz choćby przez to, że historie się ze sobą łączą, ale mimo wszystko bliższe pozostaną mi argentyńskie szaleństwa :) ale i tak szacun dla Maślony za debiut.

    http://skazaninapopcorn.blogspot.com/2018/01/dzikie-historie...

  • Ale "Dzikie..." były chociaż dzikie...
    A to nudne i nic nie wnoszące...

  • No to może obejrzyj film i wtedy napisz coś konstruktywnego, a nie wyciągasz wnioski po trailerze...

  • No raczej że to kopia "Dzikich historii".... I nie, polskie kino nie potrafi tworzyć niczego oryginalnego. Z reguły jak powstaje jakiś polski film to szybko okazuje się że to pomysł ściągnięty od kogoś innego. Zawsze się wtedy dodaje "polska odpowiedź na... (wstaw tytuł filmu)". Z drugiej strony, nie dziwię się że polskie kino opiera się na kopiowaniu: kiedy się nie potrafi stworzyć niczego oryginalnego ani dobrego....

    • Co to jest za durne biadolenie. Historia Polskiego kina ma 120 lat, nie ostatnie 10 i na tę historię nie składają się tylko produkcyjniaki z Karolakiem, Adamczykiem czy Więckiewiczem. Jest np. Twój Vincent, projekt w dużej mierze polski, Córki Dancingu o syrenach, Jestem mordercą, Pokot, Najlepszy, wszystko to pomysły oryginalne, przeglądając tylko ostatnie dwa lata. Dobrych, ale gatunkowych też trochę robimy. Problem raczej z promocją u nas. I z zakładaną z góry manierą, że Polacy tylko kopiują i robią słabe filmy. Najgorsze, że przeważnie mówią to ci, którzy programowo polskie kino omijają z daleka i obejrzą raz na ruski rok jakąś masówkę, po których faktycznie nie ma co oczekiwać cudów. Ale zgadzam się, że reklamowanie czegokolwiek hasłem "polska odpowiedź na cośtam" jest raczej odstraszająca.

      • Opinia inna niż twoja/brak zachwytu nad polskim kinem = durne biadolenie. Bynajmniej nie dziwi taka reakcja na mój komentarz.

        Obejrzałam w swoim życiu wystarczającą ilość polskich filmów żeby wyrobić sobie opinię na temat polskiego kina. Autentycznie nigdy nie spotkałam się z polskim filmem który byłby dobry i/lub oryginalny. Nie wspominając już o naprawdę zabawnej polskiej komedii. Jak każdy, lubię dobre filmy - szkoda mi czasu na te beznadziejne, dlatego bez żalu omijam szerokim łukiem polskie produkcje. I z tego co widzę nie wiele tracę: kolejne kopie kręcone kropka w kropkę popularnych filmów zza oceanu albo "arcydzieła" pożal się Boże kinematografii pana Patryka Vega, idealnie skrojone pod gusta przeciętnego polaka szczególnie żenujący humor
        Btw, oglądałam "Córki Dancingu", "Jestem mordercą" i "Pokot" - gniot, gniot, jeszcze większy gniot. A "Twój Vincent" to jak dla mnie BRYTYJSKI a nie polski film.

  • Absolutnie nie. Historie w "Dzikich historiach" nie są ze sobą powiązane a w "Ataku paniki" zazębiają się i przenikają ze sobą. To już prędzej widziałbym podobieństwo do "To właśnie seks" (The little death).

    • Tylko nic nie wynika z tego, że się zazębiają. Strasznie na siłę to było wciśnięte.

      • Bo i nie ma wynikać. Bo niby dlaczego miałoby? Jak w życiu - niektóre sytuacje, ludzie, zdarzenia, itp., są powiązane ze sobą. Niechcący, przypadkowo..., ot, życie. "Świat jest mały", prawda? :-)

        • No super, tylko w filmie wszystko musi być "po coś", inaczej film traci sens. A tutaj to wygląda jakby reżyser chciał strasznie pokazać jak to mu się inteligentnie zazębiają wątki i jaka to produkcja jest przemyślana i w ogóle och, ach. Tylko, że poza dopisaniem do scenariusza, że ta jest siostrą tego, a tamten był chłopakiem tej, to nic więcej mądrego z tego nie wynika, a film się robi bezsensowny (jeszcze bardziej) i "rozwadnia".

          • I jest "po coś". Po to, aby pokazać życiowe, prawdziwe sytuacje. W życiu również okazuje się, ktoś kogo nie znasz jest chłopakiem Twojej koleżanki, a ktoś inny bratem/siostrą kogoś kogo znasz, prawda? I nie sądzę, że wtedy zastanawiasz się "po co to wszystko tak?" Dlaczego X jest bratem Y? To z pewnością jest "po coś" i "coś musi znaczyć".
            Film jest bardzo sensowny. Natomiast bez sensu jest porównywanie do Dzikich Historii bo to dwa różne filmy.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: