Tak jak w tytule. IK plus kilka scen z Powrotu Jedi bezczelnie kopiowane. Ewakuacja, ucieczka, trening, przynęta, zdrada i potem trochę akcji z PJ jak na GŚ plus powrót na Hoth. Nie dajcie się nabrać recwnzentom, że tu zobaczycie jakieś zaskoczenie.
sith?
nie pasuje do dualnego wzorca mistrz i wychowanek, który później rzuca swojemu mistrzowi wyzwanie. Dalej wizualnie pokraczna obrzydliwa postura, kompletnie sztuczna postać jak z horroru, wygenerowana w holoprojekcji.
więc kim jest?
oto moje przypuszczenia:
Jest to podróżnik w czasie (dlatego nie występował w...
Sceny genialne przykryte kiczowatym humorkiem który pasuje raczej do Marvela niż SW ( początkowa scena Huxa z Poe i dialog rodem z najnowszego Ragnaroka) .Plusik za Yodę,plusik za ścieżkę dźwiękową i urozmaicenie starych kawałków.Minus za spartolenie postaci Rey- córka złomiarzy nie trzymająca w życiu miecza świetlnego...
więcej
http://comicbook.com/starwars/2017/12/26/star-wars-the-last-jedi-petition-rotten -tomatoes/
I Tak takie petycje przegrywają xD
Nowe Gwiezdne to odbicie naszych czasów, płytkie, bez fabuły, nastawione na wizualny poklask, nie wnoszące żadnego przesłania ani historii, byle kasa się zgadzała.
Nie podoba mi się, ale też nie jestem zdziwiony...
Rey super koks, która sprawia wrażenie że dałaby radę skopać z Galaktycznego Tronu Lorda Sidiousa, rzucając luzackim tekstem:
"Suń się dziadek, tu jes moje miejsce".
Jest jak skoczek - amator, który rano o ósmej przypiął narty do nóg po raz pierwszy w życiu, a w południe pobił rekord na Mamucie.
Kylo, który...
Z perspektywy czasu mocno traci oj traci...
Główną wadą filmu to jest gwałcenie logiki w scenariuszu...
jej prequel "THE FORCE UNLEASHED", a cała reszta to ŚCIEK DLA IDIOTÓW!!!
Krótko, zwięźle i na temat.
Skrypt:
Miejsce akcji: Tatooine, jakaś spora jak na to pustkowie osada, mniejsza zdecydowanie niż port lotniczy Mos Esley. Kantyna. Zadymione wnętrze, w okół karczemny kwaśny zapach (wtf - widzowie i tak tego nie poczują :P), grają muzycy z dużymi głowami utwór bardzo podobny do "cantina bar".
Zbliżenie na dwóch...
Ślędzę od wczoraj żywą dyskusję o TLJ i szczerze powiem, że jestem załamany. Znowu tyle jadu sączy się od niektórych zawiedzionych widzów. Ja też czuję się po wczorajszym seansie jak na kacu. Ale nie daje upustu złości i smutku na innych widzach, którym film się podobał. Każdy film znajdzie skrajne opinie, tak różne są...
więcej