Huśtawka

2010 1 godz. 34 min.
6,2 10 176
ocen
6,2 10 10176
3 769
chce zobaczyć
{"rate":2.5,"count":2}
powrót do forum filmu Huśtawka
  • Hilton ocenił(a) ten film na: 5

    Co o tym myślicie? Macie podobne odczucia?

  • marcin_60 ocenił(a) ten film na: 7

    Hilton Nie. Główny bohater kocha tylko Karolinę i żadna inna kochanka jej nie zastąpi. Mimo to nigdy nie odejdzie od żony, bo potrzebuje też stabilizacji, prawdziwego domu, no i kocha swoje dzieci.

  • annik_2 ocenił(a) ten film na: 8

    Hilton ja myślę, że Karolina na tych torach mogła popełnić samobójstwo.

  • annik_2 to był jego sen. Koloru nawet były takie jak we śnie gdy dusi żonę.

  • KLAssurbanipal przecież po duszeniu 2 razy się zdążył obudzić, ktoś tu nieuważnie oglądał film...

  • monisia233 ocenił(a) ten film na: 7

    Hilton troche tak. on kocha karoline ale sam nie wie czego chce. postanowil zostac z żoną , udawac happy rodzine i ja zdradzac zeby jakos zapchac pustke. a karolina chyba ma go gdzies, to by symbolizowala ostatnia scena

  • kinga709 ocenił(a) ten film na: 8

    monisia233 Ludzie często pobierają się w wyniku zauroczenia,przychodzą na świat dzieci,które kochają.Ale gdzieś w sobie chowają swoje fantazje,pragnienia,potrzeby,namiętności.Czasem można żonę/męża zachęcić do realizowania swoich fantazji.Ale nieraz nie da się.Myślę,że ten film odzwierciedla taki właśnie problem.Skłania do refleksji.

  • Hilton ocenił(a) ten film na: 5

    kinga709 Wiesz, że chyba masz rację - mam na myśli przesłanie filmu. Osobiście uważam, że związek małżeński to nie to samo co romans, ale niestety wiele ludzi tak to traktuje, a później cierpią dzieci....

  • kinga709 ocenił(a) ten film na: 8

    Hilton Obserwuję ludzi, którzy są ze sobą w związkach małżeńskich i nieformalnych, Tak naprawdę nikt ich nie uczył bycia odpowiedzialnym małżonkiem/partnerem, rodzicem. Uczą się tego sami, bo często przykład z domu rodzinnego jest negatywny. Do tego dochodzi praca, kariera, rozwój własny, zapewnienie godnych warunków życia sobie i bliskim. To często przerasta nie tylko młodych ludzi. Mogą dojść do tego też problemy, kłótnie, zmęczenie, stres co czasem prowadzi do braku porozumienia, zrozumienia i w końcu niechęć do rozmowy i kontaktu z bliską osobą, również seksualnego. Następuje chęć dowartościowania się, bycia kimś ważnym dla kogoś. I tu może dojść do zdrady:) Ucieczka od odpowiedzialności.......nie wiem, czy jest oznaką słabości, czy też przebudzeniem z letargu, na pewno nie jest poważnym potraktowaniem partnera. Kompromis- to bardzo ważna umiejętność przetrwania trudnych chwil , dojścia do porozumienia:)

  • kinga709 ocenił(a) ten film na: 8

    kinga709 Dzieci zawsze cierpią i nie dlatego, że rodzice się rozstają. Cierpią dlatego, że rodzice nie potrafią rozstać się z godnością, spokojnie, zapewniając tym samym dalej poczucie bezpieczeństwa swoim pociechom. Rodzice mogą przestać być ze sobą, ale nigdy nie przestaną być rodzicami:)

  • Hilton ocenił(a) ten film na: 5

    kinga709 Dużo prawdy w tym, co piszesz. Dodam do tego, że chyba najważniejsza jest rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. Poza tym ludzie bardzo często zbyt pochopnie wchodzą w poważne związki. Tak, uważam, że czymś zupełnie innym jest romans, flirt a czymś zupełnie innym decyzja o spędzeniu z kimś życia. Uważam, że dobrze jest poznać (i bynajmniej nie chodzi mi tu zaraz o podboje seksualne) większą ilość partnerów / partnerek (niepotrzebne skreślić), żeby wybrać tę jedną / jednego (niepotrzebne skreślić). Masz rację, że ludzie często nie potrafią rozstać się z godnością. Przyczyną może być prymitywizm intelektualny / emocjonalny (jeden lub oba wchodzą w grę) - często ukryty. Inną przyczyną może być niezrównoważenie psychiczne (emocjonalne), jeszcze inną - głębokie kompleksy lub frustracje i chęć ich odreagowania. Najłatwiej jest odreagować na kimś najbliższym. Ja znałem przypadek odreagowania kompleksów przez szefa / szefową (niepotrzebne skreślić). W związku może to działać podobnie. Jaka jest moim zdaniem recepta? Starać się znaleźć kogoś na swoim poziomie - intelektualnym, fizycznym, emocjonalnym, duchowym, materialnym, a przede wszystkim kogoś kto ma podobny system wartości. Myślisz podobnie?

  • kinga709 ocenił(a) ten film na: 8

    Hilton Zgadzam się z tym, co piszesz. Dodam tylko, że znaleźć osobę stabilną emocjonalnie itp. jest bardzo ciężko. Ja też miewam huśtawki nastrojów. Powody tego są różne. Ludzie żyją w stresie od małego. Jednych to wzmacnia, uodparnia. Innych wprawia w kompleksy, rozchwianie emocjonalne. Myślę, że nawet osoby myślące o sobie, że są twarde, stabilne kryją w sobie jakieś mroczne "coś":) Mam koleżankę, która innych uczyła, jak wierzyć w siebie, swoją wartość. Brali ją za przykład silnej i pewnej siebie kobiety. Okazało się, że jest bardzo zakompleksiona, stworzyła sobie świat nierealny, ale tkwi w nim, bo jest jej w nim dobrze. Huśtawka- to bardzo wymowny tytuł Pokazuje nasze niezdecydowanie, reakcje pod wpływem otoczenia, strach przed utratą stabilizacji i sztucznego poczucia bezpieczeństwa i tęsknotę za pragnieniami, których nie doświadczyliśmy lub doświadczyliśmy zbyt mało. Przepraszam, jeśli zbytnio filozofuję:):p

  • kinga709 ocenił(a) ten film na: 8

    Hilton Rozmowa jest najważniejsza- bez niej nie da się poznać drugiego człowieka, jego myśli, potrzeb, zainteresowań, marzeń, pragnień. Rozmowa jest konfrontacją, porównaniem,. Ludzie nie muszą mieć wszystkich zainteresowań wspólnych, żeby dobrze się dogadywać, dobrze czuć ze sobą. Można uczyć się od siebie-ponoć przeciwieństwa się przyciągają:):p

  • Szarlot_K ocenił(a) ten film na: 8

    kinga709 W młodzieńczych latach też mi się wydawało że trzeba rozmawiać, dwoje ludzi powinno zawsze dążyć do rozmowy i jeśli chcą się dogadać to się dogadają. Ale rzeczywistość okazała się inna. Faceci w tym względzie są trochę ułomni - nie potrafią rozmawiać w sposób jaki oczekują tego partnerki, często działają impulsywnie i nie potrafią wyjaśnić swojego zachowania (a kobiety zazwyczaj chcą dojść do sedna i usłyszeć odpowiedź na pytanie "dlaczego"). Dla mnie główny bohater właśnie taki jest - huśta się między swoimi emocjami, nie potrafi wybrać między stabilizacją, odpowiedzialnością i miłością do dzieci (czyli byciu w rodzinie) a marzeniami i pożądaniem (byciu z kochanką). Jak przechodzi na jedną stronę to zaraz chce być po tej drugiej. I przez to rozdarcie już nie będzie mógł być szczęśliwy. A tęsknota za Karoliną chyba uzasadniona - żona jest dostępna, czeka, wybacza, a kochanka staje się niedostępna, dlatego tak bardzo chce do niej wrócić.

  • kinga709 ocenił(a) ten film na: 8

    Szarlot_K Rodzina to odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale też za bliskich i wyrzeczenia. Dla obu. To codzienna walka o przetrwanie, zapewnienie godnych warunków życia. Powinno też być dążenie do realizacji wspólnych celów, ale też rozwijaniem siebie. Miłość i wspieranie się.Romans to ucieczka od szarości dnia codziennego, od problemów. Kochanka/kochanek nie zadaje pytań, cieszy się możliwością bycia razem. Gdy w rodzinie wszystko gra- nikt nie szuka, nie ucieka. Dlatego rozmowa, praca nad związkiem jest taka ważna:)

  • qqlecka ocenił(a) ten film na: 7

    Szarlot_K Trafione w 10, Zgadzam się z powyższymi wypowiedziami, że związek to nie to samo co romans, być może gdyby główny bohater założył drugą rodzinę i na stałe odszedł od żony, po jakimś czasie okazałoby się, że kochanka już jako wieloletnia partnerka przestałaby być taka atrakcyjna, dostrzegłby wady, których nie widać gołym okiem i znów zacząłby szukać innej ( co zresztą po części zrobił). Różnica jest jednak taka że bohater wyidealizował kochankę, bo nie zdążyła mu "obrzydnąć" i stała się niedostępna dlatego też wciąż szukał jej w innych kobietach, chcąc wrócić do chwil kiedy był szczęśliwy. Każda rodzina prędzej czy później napotyka na kryzys,nie ma związków idealnych, gdzie zawsze się strony dogadują, pozostaje tylko kwestia podejścia do tematu.Lojalność i wierność to podstawa, bo jeśli tego nie ma, bardzo łatwo jest przyjąć postawę ucieczkową i wdać się w romans, z kimś kto wydaje nam się na daną chwilę atrakcyjniejszy niż aktualny partner. Zgodzę się jednak, że mężczyźni mają większy problem z pracą nad sobą i związkiem, dlatego iż często sami nie rozumieją swoich zachowań i nie potrafią o tym rozmawiać, nie mówiąc już o rozumieniu kobiety.Poza tym mężczyźni to ewolucyjni zdobywcy (przynajmniej większość) uwielbiają gonić nieosiągalny cel często bez żadnej analizy,jeśli żona/partnerka sama im się podaje na talerzu, jest uległa i bezkrytycznie zapatrzona jak w obraz, to po jakimś czasie przestaje być atrakcyjna. Dlatego trzeba dbać przede wszystkim o własną atrakcyjność (nie tylko fizyczną), pokazać od czasu do czasu partnerowi/mężowi/kochankowi, że jest wyjątkowy,ale nie jedyny na świecie i że są tacy którzy mu mogą ten smakowity kąsek sprzed nosa sprzątnąć, jeśli nie będzie się starał.

  • invasion ocenił(a) ten film na: 4

    Hilton Może i z sensem, aczkolwiek cały film dla mnie słaby, a w całej kreacji najgorszy niestety Wojciech Zieliński w roli Michała. Tak sztywnego, nieemocjonalnego aktora, takich trocin w filmie nie widziałam dawno.

  • Immortal_Stasin ocenił(a) ten film na: 6

    Hilton Myślę tak samo, z resztą tego się spodziewałem.

  • Hilton Ja też jestem zdania, że ostatnia scena nie mówi nam o tym, że Karolina już nie wróci. Sen to zazwyczaj nasza podświadomość. Karolina, fakt na prawdę go kochała. W scenie z nową kochanką upodobnioną do Karoliny widać, że Michał już się "nie szczypie", nie zważa na żonę, nie patrzy na uczucia asystentki tylko szuka ukojenia. W ostatniej scenie nowa kochanka mówi mu "zdecyduj się w końcu" I on dzwoni do Karoliny- czyli zdecydował w końcu. Zauważyłam, że w tym filmie wiele ludzi mówi jakieś słowa i to jest dla niego wskazówką, tak jak po kłótni z Karoliną i hałasie na dworze jakiś Pan krzyknął " zlituj się, idź do domu" czy wy też zauważyliście ? Nawet ojciec Anny w pewnym momencie mówił coś o swojej żonie i Michał stanął, widać było, że się zastanawia nad tym. Cały czas ktoś mu dawał znak co ma robić - jak rozsądek. W końcu ostatecznie podejmuje decyzję, męską decyzję (dzwoni do Karoliny). To jest zakończenie. Nie wytrzymuje i dzwoni...
    Sen o żonie, którą dusi, to podświadomość - nie kocha jej, stoi na przeszkodzie, ale nie zrobił tego w rzeczywistości. Więc ten ostatni sen zaraz po telefonie... nie świadczy o tym, że Karolina odeszła skoro mu się w takiej scenerii przyśniła. Wiemy, że zadzwonił.. po czym pojawia się sen. Nie wiemy czy oddzwoniła...Początek filmu i scena gdy idą po torach, mówi nam o charakterze Karoliny a także ich miłości bez granic. Przerażony Michał grą w "Pociągi", mógł zakodować sobie głęboko w głowie to wydarzenie. stąd sen na torach... i wtedy pociągnął ją i usłyszeliśmy że tylko "żartowała" więc myślę, że nie zabiła się. W ostatnim śnie zaś sama zeszła z torów.. Może to świadczyć, że dotarło do niego to jak bardzo krzywdził Karolinę, nie podejmując decyzji i stawiając na 2 miejscu (stąd jej smutna mina we śnie) i stąd jej nie odwracanie się - gniew. To obraz tęsknoty, braku jej bliskości, nieudanej podmianie kolejnej kochanki w Karolinę. Doprowadza do snu.. w którym tęskni on sam i cierpi i jego świadomość, że Karolina też cierpi. Wydaję mi się, że to Symbol - Zdecydowania się w końcu, jakie życie WYBIERA MICHAŁ. Przez cały film miotał się jak...., a na końcu wybiera, idzie za głosem serca. Może dlatego nie pokazano nam całkowitego zakończenia, bo film skupiał się na Michale i na jego wyborach, a raczej ich braku. I puentą jest ZDECYDOWANIE. A skoro Karolina tak go kochała to wątpię, że takie uczucie idzie szybko stłamsić... Przesłanie jak dla mnie jest piękne a zarazem brutalne. Tylko idąc za głosem serca będziemy szczęśliwi, rozsądek - każe nam zaakceptować i "żyć".

  • trass tzn. Jestem zdania, że ostatnia scena - sen - nie mówi nam, że Karolina juz nie wróci. Mówi zaś o tym, że w końcu chłop podjął decyzję . "Wiesz co, zdecyduj się W KOŃCU" a on zadzwonił do Karoliny. Każde słowo ma swój symbol, jest takie wyraziste. W KOŃCU - oznaczało.. że przyszedł już czas na ostateczną decyzje, bo się udusi. Kochanka pomogła mu, "dała kopa" do wyboru.

  • trass Ten ostatni sen może świadczyć o jego STRACHU przed tym, że ona już go nie będzie chciała, bo tak późno podjął decyzję. Więc we śnie ona idzie a on ją goni. Goni bo wie, ze chce być tylko z nią a ona się nie odwraca bo on boi się, że ona już mu nie da szansy.(w dyskotece Karolina mówi mu, że jest "za późno") więc boi się, że będzie stanowcza. Ale sen to jego podświadomość więc NIE może nam powiedzieć czy odeszła czy nie. To raczej jego strach i niepokój. Nie chce jej stracić skoro uwolnił się już od niezdecydowania, HUŚTAWKI. My musimy przeanalizować siłę miłości Karoliny do Michała... i będziemy wiedzieć, że skoro go tak mocno kochała to oddzwoni...
    PRZEPRASZAM za to masło maślane ale humanistka ze mnie marna. Mam nadzieję, że ktoś tu jeszcze zagląda. I podzieli się opinią :)

  • trass Scena urodzin Justynki : Ojciec Anny "Z biegiem lat coraz bardziej doceniam matkę" " Twoją największą zaletą jest umiejętność wybaczania" przy czym Anna dokłada do pieca mówiąc do brata " Myślałam, że śpisz na górze" Michał pomyślał, że brat Anny spał z Karoliną".
    To pierwsze cytaty które kodował w swojej głowie Michał - służyło mu jako głosy rozsądku.
    " Człowieku miej sumienie idź do domu" Mówi to jakiś mieszkaniec kamienicy ale od razu widać , miej sumienie - Anna.. dzieci.. obowiązek...odpowiedzialność. I kiedy stoi na dworze i nie wie co zrobić Pan mówi mu idź do domu i miej sumienie - to jak rozsądek mówiący wracaj do żony. No i Michał wraca..... Gdyby od razu słuchał serca.....
    Na końcu kochanka która mówi, "Zdecyduj się w końcu" Również symbol...
    Co Wy na to ?

  • Hilton Z sensem jak najbardziej. Za długo myślał co zrobić, nie potrafił się zdecydować a Karolina poszła sama swoją droga nie oglądając się za nim. Było już za późno. On potem nawet przestał ją gonić i pozwolił jej odejść. Taka rada panpowie - jak macie taką kochankę dajcie jej odejść jeśli cierpi z powodu Waszego niezdecydowania. Przynejmniej ułoży sobie życie z kimś innym.