I twoją matkę też

Y tu mamá también

2001 1 godz. 45 min.
7,1 28 298
ocen
7,1 10 28298
20 860
chce zobaczyć
7,5 8
ocen krytyków
{"rate":7.5,"count":8}
{"type":"film","id":32700,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Y+tu+mam%C3%A1+tambi%C3%A9n-2001-32700/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu I twoją matkę też
  • EternalCrying ocenił(a) ten film na: 7

    Myślę, że większość obcuje i odbiera ten film poprzez pryzmat dwójki młodych, nieokrzesanych
    bohaterów. Ideały i sposób w jaki wiodą swoją egzystencję uważam raczej za możliwy do
    przyjęcia i nie wydał mi się przerysowany. Natomiast przynajmniej w moim odczuciu trudnym
    okazało się przekonanie samego siebie co do tego, czym miałaby kierować się Luisa w podjęciu
    decyzji towarzyszenia tej dwójce. Nie rozgryzłem celu w jakim do filmu zaimplementowany został
    trzecioosobowy narrator, a niektóre sceny wydały mi się nic nie wnoszące do historii. Wzięło się
    to z tego, że zbagatelizowałem wydźwięk obrazu, podszedłem do niego jak do wydmuszki,
    traktując go z początku z przymrużeniem oka, jako kolejny post hipisowski hymn traktujący sferę
    intymną i relacje międzyludzkie w sposób zupełnie dla mnie nie zrozumiały i taki, który uznałbym
    za niedojrzały. Mimo, że bohaterka doznaje bolesnego ciosu ze strony własnego męża nadal
    widzowi trudno uznać jej pobudki za przekonywujące zwłaszcza, że pierwszy kontakt między tą
    grupką nie należał do ekscytujących. I pozostałem z tą myślą już prawie do końca seansu, z
    uwagą raczej skupioną wokół Tenoche'a i Julia, aż do chwili gdy doszło do finału i zamknięcia
    historii. Wtedy nagle zdałem sobie sprawę, że film nie był o nich ani nie miał obrazować
    problemu, czy rozterek generacji, która wchodzi w wiek dorosły. Przynajmniej nie w głównej
    mierze. Cała oś tej produkcji skupiona była na Luisie i to jej podporządkowane były wszystkie
    inne postaci przedstawione w filmie. I za sprawą demaskacji jednego, ukrywanego w dziele
    faktu, on sam nabiera zupełnie innego wydźwięku i wszelkie wątpliwości ulatują w niebyt. Z
    pozoru nieistotne kwestie wypowiadane przez narratora okazują się składać w istotną całość.
    Wszystko świetnie podsumowuje Frank Zappa swoim ''Watermelon in Easter Hay'', które
    wybrzmiało podczas napisów końcowych i sprawiło, że przez jakiś czas ta pozycja pozostanie w
    mojej głowie.

  • EternalCrying Świetnie napisane.