Piękno samo w sobie

Film opowiada przepiękną historię. Mężczyzna, który można powiedzieć, że ma wszytko. Dom,
niesamowitą żonę, ale jak każdy człowiek pragnie czegoś więcej, pragnie nieznanego. Przez
swoje zachcianki i egoizm oddala się od kobiety, którą kocha naprawdę.
Widział ten film już parę dobrych razy i szczerze przyznam, że początek mnie nudzi. Jednak reszta
opowieści wszystko mi rekompensuje. Uwielbiam kreację aktorską jaką stworzyła tu Keira.
Naprawdę widać, że uczucie jakim pała do filmowego Herve'a jest szczere.
Muzyka, zdjęcia, wszystko cudowne. Jednak wydaje mi się, że uwielbiam ten film głównie dzięki
zakończeniu. Te kilka słów napisanych w liście. Właśnie te kilka słów czyni z widza (a
przynajmniej ze mnie) łamagę, która ma ochotę rzucić się na łóżko i przepłakać kilka godzin.
Film zdecydowanie wart zobaczenia, choćby dla samego zakończenia.

2
  • Jeśli nad czymkolwiek tu płakać to jeśli byłaby to historia prawdziwa to jedynie nad podłością głównego bohatera, który własne kaprysy przedkłada nad szczęście żony. Ten człowiek nie potrafi kochać i nie kochał tak naprawdę nikogo oprócz siebie.
    Tylko mu się wydawało, że kochał żonę, ale przy pierwszej lepszej próbie uczucia gdy stanął w obliczu pokusy zdrady, bardzo łatwo jej uległ, nie dość że uprawiał seks bez uczuć z obcą babą, która się do niego kleiła, to jeszcze zakochał się w innej babie, która go uwodziła subtelnie i wyrafinowanie, by zniszczyć jego życie, a ten dureń dał się nabrać na jej sztuczki i "zakochał się" w niej, tak więc z jedną zdradził żonę fizycznie a z drugą emocjonalnie, a Ty twierdzisz, że on kochał swoją żonę naprawdę?? To chyba nie masz pojęcia o prawdziwej miłości! Chyba miłość kojarzysz z ulotnymi chwilami cielesnej rozkoszy i zdobywania nowych obiektów seksualnych, ale to nie jest miłość, tylko rozwiązłość i egoizm! Współczuję ci takiej definicji miłości.

  • Do aga1838
    Pięknie to napisałaś . dzięki Tobie mam ochotę obejrzeć ten film

  • Do aga1838
    Carin nie zrozumiał. Znaczy ma rację co do męża ale nie zrozumiał Twojego przekazu. O miłości bezwarunkowej żony do męża. Mało ludzi obecnie tak kocha. A właśnie o takiej miłości marzymy. Chcielibyśmy aby ktoś kochał nas tak bezwarunkowo by i mu się oddać bez reszty. Ale to już chyba nie w obecnych czasach. Szkoda. Jakby mnie ktoś tak kochał to bym się zatracił w nim i z nim. Po prostu miłość jak narkotyk. Jak niewyobrażalne szczęście i spełnienie się. Zatracenie i utrata tchu. Nieustające drżenie ciała i ta błoga subtelna obecność kochającej osoby. Niech trwa i trwa...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: