Już od dawna zastanawiam się który idiota wpadł na pomysł żeby nowym kapitanem zrobić nieposiadającego żadnych „mocy” Sama a nie lecącego na tych samych „sterydach” co Rogers Buckiego? To uniwersum po End Game leci w dół na łeb na szyję.
Bo to naprawdę nie ma znaczenia. Np. nikomu chyba nie przeszkadzał Samuel L. Jackson jako Nick Fury. Ale problem jest taki, że znowu ma go grać A. Mackie. Słaby aktor. Bez charyzmy.
Dlaczego Wilson będzie nowym Kapitanem???
Chętniej bym zobaczył Bucky'ego "Zimowego Żołnierza" Barnes albo Franka "The Punisher" Castle w tych barwach. Obaj przez pewien czas latali w roli marvelowskiego harcerzyka. Zawsze to jakaś odmiana, a nie tylko mdłe i świętoszkowate podejście typu Rogersa.
Jak w tytule, ja rozumiem stawianie na 'silne kobiece' postacie, mieliśmy już irytującą 157cm Wdowę, która była w stanie walczyć z kosmitami, ale ona chociaż była ładna. Tym razem to poszło o krok dalej. Ta nowa szefowa ochrony wygląda, jakby została siłą wyciągnięta ze szkoły podstawowej i zabrana na plan...
Niczego nie oczekiwałem ba byłem nawet bardziej negatywnie nastawiony za sprawą Falcona/Anthony w roli Cap'a, zarówno postać, jak i sam odtwórca bardziej pasował do 2-3 rzędnej roli w uniwersum Marvela - a tu miłe zaskoczenie, dał radę, jest dobrze i to z ręką na sercu. Sam film to nie jest poziom ostatnich Avengersów,...
więcejI nie chodzi o kolor skóry. Mackie to flaki z olejem, mierny aktor, bez charyzmy i autentyczności. I wszystkie jego role są równie słabe. Potrafił swoją nijakością zabić sukces Altered Carbon, potrafił kilka filmów netflixa to i tu da radę
Wczoraj byłem na tym z moim 12 letnim synem i finalnie mieliśmy podobne odczucia. Niby fajne efekty i nowość w postaci Harrison Forda (młody go pamięta z Indiana Jones) ale fabuła się trochę nie kleiła a emocje były takie nijakie . Nawet nie uratował tego czerwony Hulk choć to było ciekawe zagranie.
Po roli Kapitana Ameryki w tej części można wnioskować, że skoro kapitan musiał już być czarny, to nie ma wielu czarnych, wystarczająco dobrych aktorów na rynku. Film średni, ale ten pan jest tu obciążeniem. Może nie gra jakoś fatalnie, ale to jednak główna rola i przydałby się ktoś z tym czymś.