Potrzebny ten klucz do wieczności nam ? 7/10

Wczoraj byłem na pokazie przedpremierowym i trzeba przyznać ze zgrabne kino poruszające temat przedłużenia sobie życia . Gdy oglądałem ten film trochę zastanawiałem jakby to było gdyby można było mieć szanse skorzystania z takiej możliwości przedłużenia sobie życia w innym ciele , lub jeszcze jakoś inaczej . i w ogóle czy bym skorzystał z czegoś takiego bo może jak jest tak od początku że wszystko ma swój początek musi i mieć koniec .W końcu w filmie dochodzi się do wniosku że to fajnie wygląda ale jak się temu przyjrzeć niesie ogromne szkody i konsekwencje . Film jest utrzymany w tonie trochę luznego kina akcji gdyż nie brakuje taki scen i też film opiera na scenach dylematów bohaterów . Mnie trochę chyba wybiła końcówka filmu chyba inaczej sobie trochę ułożyłem ale że to był pokaz przedpremierowy i większość osób nie widziała filmu w kinie wiec może kiedyś to się na forum wyjaśni i to co sobie założyłem okaże się słuszną drogą .7/10

2
  • Gdzie i jakim cudem byłeś na pokazie przedpremierowym?

    • RMF MAXXXX organizuje czasem takie pokazy filmowe w Polskich miastach ostatnio było w 13 czy w 14 miastach Polski można zdobyć dwa darmowe bilety na pokaz jak je zdobyć trzeba śledzić stronę RMF MAXXX i szukać Kino na Maxxxa lub słuchać radia bilety zawsze są do zdobycia po godz 20 przez 6 razy w tygodniu prócz sobót i niedziel .Na stronie piszę jak zdobyć bilety powiem że liczy się refleks i to bardzo ,Wchodzi się na strone radia RMF MaXXX wchodzi się zakladkę kino na maksa tam jest takie okno trzeba mieć włączone radio gdyż prowadzący mówi o której godz będzie zdobyć bilety ważne jest by już od 20 .00 być na tej stronie ,Gdy pojawi się ta odpowiednia godz otwiera sie okno trzeba wybrać swoje miasto podać imie i nazwisko i adres mejl i przepisać kod na cisnąc odbierz bilet jak się ma szczęście to ma sie bilety .I trzeba być też zalogowany np facebook wtedy dane są zapisywane automatycznie i wystarczy przepisac kod z obrazka i tyle .Dodam ze pokazy są przeważnie we Wtorki chyba kiedyś było czwartki .To jest mój drugi pokaz dopiero byłem ostatnio na John Vick i co może ciekawe na tym pokazie nie ma reklam film zaczyna się od razu .Jak się rozpisałem sorki ale jak chcesz się dowiedzieć więcej to sledz strone RMF MAXXX pokazy są różnie wiec trudno powiedzieć kiedy będzie kolejny ,

  • tak, potrzebny

  • Technologia przedłużania życia już jest rozwijana i jeśli obecne tempo zmian się utrzyma, to nieśmiertelność możemy ujrzeć nawet w tej połowie stulecia, a już na pewno do końca XXI wieku. Raczej jest małe prawdopodobieństwo, że będzie to coś na wzór rzeczy widzianej w filmie. Nieśmiertelność nad jaką pracujemy, jest bardziej subtelna - klonowanie organów, terapie genetyczne i komórki macierzyste. Oczywiście pracujemy też nad transferem umysłu, ale ten będzie raczej odbywał się z organicznego nośnika na nośnik wirtualny (coś co widzieliśmy w filmie Transcendencja). Zapewne też postępować będzie cyborgizacja (mamy chociażby Projekt 2045), więc tych ścieżek do nieśmiertelności będziemy mieli kilka.

    Tak naprawdę jedynym etycznym aspektem w filmie był fakt, że ciało nie zostało wyhodowane, lecz zostało pozyskane od innego człowieka, co równało się zamordowaniem tegoż. Gdyby nie ten fakt, zaś ciało było faktycznie wyhodowane, to nie było by żadnego zastrzeżenia. Po prostu mielibyśmy bardzo kosztowną procedurę dla ekscentrycznych bogaczy chcących przedłużyć swoje życie.

    • Ty mówisz o wiecznym życiu czy przedłużaniu życia to pewnego momentu bo nie wiem czy jesteś wierzący ale jak i uważam nie baw my się w Pana Boga !!!!!!

      • Jeżeli przedłużasz życie w nieskończoność, to jest to technicznie rzecz biorąc nieśmiertelność.

        Jeżeli nie mamy bawić się w boga, to zakażmy medycyny, ponieważ cała medycyna polega na ingerencji w ludzkie ciało i zmienianie jego funkcjonowania przy użyciu substancji chemicznych, czy też metod bardziej konwencjonalnych. De facto ta rzekoma "zabawa w boga" to nic innego, jak proces który trwa od przeszło 200.000 lat, a mianowicie uniezależnianie nas od środowiska i naszych biologicznych ograniczeń. W boga będziemy się bawić, ponieważ to człowiek jest bogiem.

        • Masz nasrane w głowie fakt mamy prawo się leczyć ratować się na różne sposoby i dobrze że medycyna idzie w górę ,ale są granice które nie powinno się przekraczać a mówić o nie śmiertelności na różne sposoby jest idiotyczne .

          • To niestety Ty masz "nasrane w głowie". Umieramy z powodu tego, że nasze ciało się psuje, zaś medycyna ma za cel je naprawiać. To dzięki medycynie średnia długość życia nie wynosi już 30 lat, a blisko 90. Wraz z rozwojem genetyki i inżynierii tkankowej, będziemy w stanie naprawić niemal każde uszkodzenie zachodzące w naszym ciele, a to będzie się równać nieśmiertelności. Więc nie bądź hipokrytą i jeśli jesteś temu przeciwny, to umrzyj na jakąś chorobę, bo przecież medycyna została zrodzona z "nasrania w głowie".

      • A czemu ktos ma sie bawic? Bycie kreatorem to nie zabawa. Jestes stworzony na PODOBIENSTWO wszechmogacego inzyniera, jezeli nie kontynuujesz jego dziela to dajesz swiadectwo swoim zyciem ze jednak cos mu nie wyszlo. Tatus na gorze nie bedzie dumny.

    • No właśnie, a czy sam ten fakt nie jest nieetyczny? Bogacze mogą żyć wiecznie a biedacy umierać w męczarniach? Bo tak by było, gdyby faktycznie takie coś było możliwe, cała medycyna i nauka skupiłaby się na udoskonaleniu tej formy, wątpię, czy w ogóle nadal zajmowano by się takimi banałami, jak leczenie podstawowych chorób biedniejszych warstw społecznych? Po co, skoro można dać bogaczom po prostu drugie życie od razu? Może jeszcze na organach tych biednych? Niestety, ale wszystko (przełomy, rewolucje) ma zawsze swoją ciemną stronę, jak historia ludzkości długa i warto się nad nimi zastanowić zawczasu. A co za ludzkość wtedy pozostałaby na Ziemi? Bogaci, to w końcu niekoniecznie elita naszej planety, na taką długowieczność mogliby sobie pozwolić zbrodniarze, mafiozi i tak dalej, pozyskujący swoje bogactwa w wiadomy sposób...Nie wspominając już o tym, jak taka wizja nieśmiertelności mogłaby zdemoralizować przeciętnego człowieka.

      • >>> "No właśnie, a czy sam ten fakt nie jest nieetyczny? Bogacze mogą żyć wiecznie a biedacy umierać w męczarniach?"
        > Ale to jest komunistyczne myślenie - albo mają wszyscy, albo nie ma nikt. Czy ja mam mieć odebrany komputer tylko dlatego, bo przeszło 3 mld ludzi na świecie nie może sobie na niego pozwolić? Mam nie mieć prawa do zamówienia pizzy, bo 1 mld ludzi na świecie nie ma nawet kromki chleba?
        Tu jest tak samo - to że ewentualnie biednych by nie było stać, nie jest żadnym powodem, by lepiej sytuowani nie mogli sobie pozwolić.

        >>> "Bo tak by było, gdyby faktycznie takie coś było możliwe"
        > Tak by nie było i fakt że posiadasz internet telefon, czy komputer przeczy całkowicie tej tezie. Pierwsze komputery były tak drogie, że uniwersytety ledwo mogły sobie na nie pozwolić. Dziś komputer może mieć przedstawiciel nawet klasy niższej, tak tanie są komputery. W dodatku sprzęt ten jest miliony razy lepszy, niż te pierwsze komputery.
        To samo z telefonami komórkowymi - na początku były tak drogie, że tylko najbogatsi i najbardziej ekstrawaganccy mogli sobie na nie pozwolić. Dziś jednak telefony niemal przewyższają liczbę ludności na świecie, zaś w takiej np. Afryce dostęp do telefonów komórkowych jest łatwiejszy, niż dostęp do mąki, czy czystej wody.
        Za to wszystko odpowiada prosta rzecz - dużo bardziej opłaca się sprzedać usługę jak największej rzeszy ludzi, ponieważ wtedy zarabia się najwięcej. Bogaczy jest dużo mniej niż biedaków, a żyć długo chce każdy. Więc taka technologia będzie dostępna dla każdego, ponieważ każdy zapłaci za możliwość przedłużenia życia. Nie istnieje coś takiego jak "technologia dla elit". Dziś tylko bogacze mogą polecieć w kosmos, za niebagatela 500 tys. dolarów. Co robią firmy? Zmniejszają ceny! Dlaczego? Ponieważ więcej zarobią na miliardach ludzi, którzy zapłacą 10 tys dolarów, niż na kilku tysiącach bogaczy, którzy wydadzą te pół miliona. Im coś jest powszechniejsze, tym chętniej ludzie to kupią i tym większy kapitał się zbije. To jest jedna z podstaw działania rynku.

        >>> "cała medycyna i nauka skupiłaby się na udoskonaleniu tej formy, wątpię, czy w ogóle nadal zajmowano by się takimi banałami, jak leczenie podstawowych chorób biedniejszych warstw społecznych?"
        > Ale przecież ta technologia już jest rozwijana na całym świecie. Sam Google rokrocznie wydaje ćwierć miliarda na te badania, nie mówiąc o wydatkach rządowych. Jakoś nie widać z kolei, by powodowało to wycofywanie finansowania służby zdrowia. Ba, na służbę zdrowia w każdym kraju wydaje się coraz więcej, pomimo prowadzenia badań nad długowiecznością.

        >>> "A co za ludzkość wtedy pozostałaby na Ziemi? Bogaci, to w końcu niekoniecznie elita naszej planety, na taką długowieczność mogliby sobie pozwolić zbrodniarze, mafiozi i tak dalej, pozyskujący swoje bogactwa w wiadomy sposób..."
        > Samochód też mogą kupić zbrodniarze, mafiozi i tak dalej, a nie widzę, byś protestowała przeciw posiadaniu samochodów.

        >>> "A co za ludzkość wtedy pozostałaby na Ziemi?"
        > Normalna, wielomiliardowa społeczność, która mając perspektywę nieśmiertelności i zniesienie pracy, mogłaby zająć się rozwojem naukowym, duchowym i artystycznym.

        • "You deluded" jak mawia mój przyjaciel. Jak można porównać posiadanie komputera do posiadania klucza do długowieczności, czy wręcz nieśmiertelności? Rozmawiamy o etyce, a nie o zakupach. "Komunistyczne myślenie"...cóż, nie widzę nic złego w tym, że uważam, iż bogactwo nie powinno czynić ludzi uprzywilejowanymi. To, że tak jest wcale mnie nie cieszy. Jeszcze tego brakuje, że oprócz tego, że jedni przymierają głodem, a inni żyją w obrzydliwym luksusie, to jednym zafundować cmentarz a innym życie wieczne. Tak, póki co zajmujemy się klasyczną medycyną, bo te badania to na razie mrzonka, a nie fakt. Tak, mafiozi mają samochody, wszystko i to jest złe, jeszcze tego brakuje, żeby żyli długowiecznie i rozmnażali się w większym stopniu, niż teraz, zaludniając Ziemię kolejnymi zbrodniarzami. Naprawdę, dziwi mnie Twój brak refleksji nad potencjalnymi zagrożeniami. "Zająć się rozwojem naukowym, duchowym i artystycznym", taa, jasne, a co teraz robią sławni i bogaci? Są zepsuci do szpiku kości, a nie wysoce rozwinięci. Pomyśl, co by było, gdyby nie bali się własnej śmiertelności, nic by ich nie powstrzymywało, przed kompletnym zepsuciem. Wizja, o jakiej mówisz, byłaby dobra, gdyby nie nasza chciwa, podła i zachłanna natura ludzka. Najpierw należy popracować nad zgnilizną moralną. Z powodu tego, że żyjemy dłużej, już są problemy - z rozrodczością, kontaktami międzyludzkimi, zdrowiem psychicznym i tak dalej. Ludzie są teraz kompletnie pogubieni.

          • >>> "Jak można porównać posiadanie komputera do posiadania klucza do długowieczności, czy wręcz nieśmiertelności? Rozmawiamy o etyce, a nie o zakupach"
            > Można, ponieważ nie potrafisz podać ani jednego przykładu rzeczy, która 50 lat temu mając naklejkę "tylko dla bogaczy", dziś nadal tę etykietę posiada. Samochody miały być tylko dla bogaczy. Telefony komórkowe miały być tylko dla bogaczy. In vitro, Internet, diagnostyka genetyczna, wirtualna rzeczywistość, turystyka kosmiczna, roboty domowe... To wszystko miało być wyłącznie dla bogatych, z kolei dziś niemalże wszystkie z tych rzeczy są dostępne dla ludzi nawet biednych, a te które jeszcze nie są, podejmowane są starania, by się stały. Więc Twoje mówienie że techniki przedłużania życia będą tylko dla bogatych, to nic innego, jak powtarzanie tego samego, co przez dziesiątki lat powtarzano, a co nigdy się nie spełniło.

            >>> "nie widzę nic złego w tym, że uważam, iż bogactwo nie powinno czynić ludzi uprzywilejowanymi."
            > Musisz zakazać zatem 99% rzeczy na tym świecie. Ja regularnie chodzę do kina i do teatru. Mogę to robić dzięki temu, że urodziłem się w takiej, a nie innej rodzinie, która posiadała taki, a nie inny statut majątkowy. Ja mogę, za to wielu moich znajomych musi pracować by ich rodzina w ogóle miała podstawowe rzeczy potrzebne do przeżycia. Zatem względem nich, ja jestem uprzywilejowany. Należy mi zatem zakazać chodzenia do kina, opery, należy mnie potępić za chodzenie do prywatnej szkoły, oraz za rokroczne wyjeżdżanie za granicę.
            Rozwarstwienie nie zaczyna się od nieśmiertelności. Rozwarstwienie zaczyna się przy sklepowych półkach, gdzie ja kupuję sobie zdrowe masło osełkowe i sznur kiełbas na kolację, z kolei inni muszą kupować masło tańsze, gorsze jakościowo, o mięsie mogąc tylko pomarzyć. Czy zatem ja mam zostać pozbawiony możliwości lepszego odżywiania tylko dlatego, bo inni muszą jeść gorsze produkty? Bo do tego sprowadza się Twoje myślenie, że skoro biednych nie stać, to bogaci powinni mieć odebraną możliwość.

            >>> "Jeszcze tego brakuje, że oprócz tego, że jedni przymierają głodem, a inni żyją w obrzydliwym luksusie, to jednym zafundować cmentarz a innym życie wieczne."
            > Czyli typowe roszczeniowe myślenie "skoro ja nie mogę mieć, to inni też nie powinni mieć!". Przecież skoro w Erytrei średnia długość życia wynosi 40 lat, to Kanada nie powinna mieć prawa do średniej długości powyżej 85 lat. Skoro w Afryce umiera się na polio, to Europa nie powinna mieć prawa do refundowanych szczepionek na polio.

            >>> "Tak, póki co zajmujemy się klasyczną medycyną, bo te badania to na razie mrzonka, a nie fakt."
            > Mrzonka? A to dziwne. Ja myślałem, że badania nad embrionalnymi komórkami macierzystymi, biodrukiem, klonowaniem organów, terapią genetyczną i wieloma innymi są już prowadzone w niemalże każdym rozwiniętym kraju, włącznie z Polską i co więcej, osiągają już wstępne efekty. Tworzy się już hodowle organów stworzonych z komórek macierzystych dawcy, następnie przy użyciu biodrukarki dokonuje się "drukowania" organu na białkowym szkielecie.
            To co piszesz jest trudne w ogóle nawet do skomentowania, ponieważ przeczysz czemuś, co ma miejsce na świecie już od kilkunastu lat i w co pompowane są miliardowe kwoty, tak prywatne jak i państwowe.

            >>> "Naprawdę, dziwi mnie Twój brak refleksji nad potencjalnymi zagrożeniami. "Zająć się rozwojem naukowym, duchowym i artystycznym", taa, jasne, a co teraz robią sławni i bogaci? Są zepsuci do szpiku kości, a nie wysoce rozwinięci."
            > Szczególnie zepsuci są tacy ludzie jak Gates którzy miliardy wydają na ograniczenie przychodu naturalnego, zwalczają wiele chorób w skali planety i finansują badania mające na celu pokonać raka. Z kolei tacy bogacze jak Larry Page kasę na otwieranie klinik medycznych, tworzą specjalne soczewki dla diabetyków, oraz autonomiczne samochody z których korzystać będą mogły osoby starsze i posiadające różne ułomności, w normalnych warunkach nie pozwalające im zasiąść za kierownicą samochodu. Z kolei inni zepsuci do szpiku kości bogacze jak Elon Musk tworzą magnetyczną kolej próżniową, która ma kosztować 10 dolarów od osoby. Nie zapominajmy o tak plugawych ludziach jak Dmitry Itskov finansujący projekt cybernetycznej nieśmiertelności dostępnej dla każdego człowieka na Ziemi.
            Ach ci źli bogacze! Świat byłby lepszy bez nich...

            >>> "Wizja, o jakiej mówisz, byłaby dobra, gdyby nie nasza chciwa, podła i zachłanna natura ludzka."
            > ... której właśnie TY dajesz największy upust. Jesteś tak chciwy, że aż wzywasz do odebrania ludziom szansy, jeśli Ty jej nie masz. To jest wręcz słownikowa definicja zachłanności.

            >>> "Z powodu tego, że żyjemy dłużej, już są problemy - z rozrodczością, kontaktami międzyludzkimi, zdrowiem psychicznym i tak dalej. Ludzie są teraz kompletnie pogubieni."
            > Widać że masz zerową wiedzę.
            1. Klasyczny kontakt międzyludzki zanika poprzez rozwój bardziej wysublimowanych form interakcji wirtualnej.
            2. Zdrowie psychiczne pogarsza się z powodu - uwaga, uwaga - dobrobytu i bezpieczeństwa. Największa ilość problemów psychicznych występuje w bogatych krajach opiekuńczych, gdzie ludzie mają najlepszą edukację, najlepszą służbę zdrowia, zaś w razie niepowodzeń życiowych, państwo aktywnie takim ludziom pomaga. Z powodu tego wszystkiego, w życie tych społeczności wkrada się marazm, prowadzący do poczucia znudzenia życiem, co w ostatku powoduje nerwice, czy też depresje.
            3. Rozrodczość spada dzięki dostępowi do antykoncepcji, edukacji seksualnej, oraz wzrostowi indywidualizmu, stawiającego na rozwój osobisty. Ludzie wolą spełniać swoje marzenia, oraz realizować swoje plany, niż babrać się w pieluchach. Trend ten objawia się w każdym jednym społeczeństwie na Ziemi, dzietność idzie w dół w każdym kraju na świecie.

            • Ale sofizmaty tu serwujesz. I jeszcze się przechwalasz, jaki to Ty uprzywilejowany jesteś. Kogo to obchodzi? To forum filmowe, a Ty opowiadasz o sobie...Nie jestem "chciwy", bo jak nick wskazuje, jestem kobietą. Nie będę się z Tobą wykłócać, bo przyświecają Ci najwyraźniej inne priorytety. A kto Ci w ogóle powiedział, że ja nie jestem bogata i że mnie na coś "nie stać" i dlatego jestem "chciwa"? Wyluzuj, wcale nie napisałam, że każdy bogaty człowiek jest zły, albo że masz nie chodzić do teatru, doprawdy, czysta demagogia. Poza tym ja prezentuję, jak wcześniej zaznaczyłam, stanowisko zdroworozsądkowe, po prostu proponuję refleksję nad tematem, a Ty mi tu tłumaczysz, jakbym jakąś religijną fanatyczką była, czy co. Walczysz z wiatrakami, tyle Ci powiem.

              • >>> "I jeszcze się przechwalasz, jaki to Ty uprzywilejowany jesteś. Kogo to obchodzi?"
                > Tu nie chodzi o przechwalanie, tylko o podanie przykładu z życia codziennego odnośnie uprzywilejowania.

                >>> "Wyluzuj, wcale nie napisałam, że każdy bogaty człowiek jest zły"
                > Powiedziałaś jasno, że bogaci i sławni są zepsuci. Nie napisałaś "część", lub nawet demagogicznie "większość". Napisałaś ogólnie, co wyraża Twój stosunek nie do jednostek, ale do całej grupy. To tak jak powiedzieć "czarni są głupsi od białych", po czym tłumaczyć że nie chodzi o ogół, tylko o konkretne jednostki i ich stan intelektualny. Rozumiesz? Po to w języku polskim funkcjonują określenia natężenia, by ich używać.

                >>> "Poza tym ja prezentuję, jak wcześniej zaznaczyłam, stanowisko zdroworozsądkowe, po prostu proponuję refleksję nad tematem"
                > Wybacz, ale tego stanowiska zdroworozsądkowego nie widzę. Poprosiłem Cię o podanie kilku przykładów technologii, która 50 lat temu była zarezerwowana dla bogatych i utrzymała ten statut do dnia dzisiejszego bez zmian ku przewidywanemu przeze mnie trendowi.
                Poza tym argumentujesz negatywnie, tzn. uważasz że taka technologia spowodowałaby nierówność, ale zamiast argumentować na rzecz tego, by każdy miał do niej dostęp, Ty argumentujesz, że dostępu nie powinien mieć nikt. Wbrew również jawnym faktom, starasz się twierdzić że rzekomo taka technologia to mrzonka, chociaż badania nad tym tematem są już prowadzone od wielu lat, mają miliardowe, ogólnoświatowe poparcie i widać ich pierwsze efekty.

                • Nie argumentuje, że NIE POWINNO, nie jestem od tego, żeby decydować za całą ludzkość. Mówię tylko, że JA OSOBIŚCIE się nad tym zastanawiam i widzę akurat dużo czarnych scenariuszy. Jestem sceptyczna, nie 100% negatywna, to Ty nie widzisz różnicy. A propos technologii, to właśnie w medycynie tak jest dzisiaj - tych, co stać na drogie rehabilitacje, leczenie, żyją dłużej i zdrowiej. Tych, co stać choćby na prywatną wizytę u lekarza. Zanim ta technologia faktycznie stałaby się z czasem bardziej oczywista i dostępna, to zapewne najwięksi mocarze tego świata, choćby czołowi politycy, którzy, nie zaprzeczysz - święci nie są, zlikwidowaliby ułomną część ludzkości. Mówimy o tym filmie zresztą, więc trzymam się tej wizji i tę wizję skomentowałam negatywnie - tutaj człowiek dostawał życie, dzięki życiu drugiego człowieka (i to przez pieniądze właśnie), a to w moim pojęciu nigdy nie będzie dobre.

                • Poza tym, Twoje argumenty naprawdę nie trafiają. Mówimy o życiu jednostek, które w moim odczuciu jest jednak najwyższą wartością, a Ty przyrównujesz to do (niestety dla niektórych) luksusowych rozrywek, jakimi jest chodzenie regularnie do filharmonii. Bez tego jednak można się obejść.

                • >>> "A propos technologii, to właśnie w medycynie tak jest dzisiaj - tych, co stać na drogie rehabilitacje, leczenie, żyją dłużej i zdrowiej."
                  > Dlatego pytanie jakie zadałem, postawiłem w bardzo specyficznej formie. Nie pytam Cię o to jakie technologie DZIŚ są zarezerwowane wyłącznie dla bogatych. Pytam się, jakie technologie były 50 lat TEMU zarezerwowane dla bogaczy i stan ten utrzymał się po dzień dzisiejszy. Pytam o to obecnie po raz trzeci i choć, jak sama twierdzisz, wykazujesz postawę zdroworozsądkową, nie potrafisz odpowiedzieć na to pytanie.

                  >>> "Zanim ta technologia faktycznie stałaby się z czasem bardziej oczywista i dostępna, to zapewne najwięksi mocarze tego świata, choćby czołowi politycy, którzy, nie zaprzeczysz - święci nie są, zlikwidowaliby ułomną część ludzkości."
                  > Skoro z jakiś dziwnych pobudek ludzie z dostępem do takiej technologii zaczęliby z niewiadomych, niezwykle nielogicznych powodów wybijać ludzkość, to pytanie - czemu już nie zaczęli tego robić? Przecież według Ciebie bogacze mają dłuższe, lepsze zdrowie dzięki dostępowi do lepszej medycyny, z kolei biedota umiera na podstawowe choroby. Wygląda to na niezwykle silną dysproporcję, więc spełnia Twoje kryteria. Nie dzieje się jednak tak, jak mówisz. Z niewiadomego powodu, medycyna się rozwija i coraz większe masy ludzkie mają do niej bezpłatny dostęp, zdrowie publiczne się poprawia, zaś ludzie w każdym kraju świata żyją coraz dłużej. Wygląda na to, że zamiast próbować nas eksterminować, bogacze robią wszystko, by dać nam dostęp do swojej technologii.
                  Może po prostu za dużo filmów się naoglądałaś, jak to bogacze są złą elitą, pragnącą wymordować ludzi, a niedobitki pozamykać w izolowanych, inwigilowanych miastach-molochach?

                  >>> "tutaj człowiek dostawał życie, dzięki życiu drugiego człowieka (i to przez pieniądze właśnie), a to w moim pojęciu nigdy nie będzie dobre."
                  > Nie mniej jednak dawcy ciał wiedzieli na co się piszą, po prostu zgadzali się sprzedać samych siebie, za np. pokrycie rachunków leczenia ich bliskich. Taka umowa była niezwykle kosztowna (mąż tej kobiety sprzedał się za opłacenie terapii jego córki, co w USA może kosztować nawet kilkaset tysięcy dolarów). Aby zatem wyjść na plus, cena takiego zabiegu przeniesienia świadomości musiała być jeszcze droższa i siłą rzeczy, zarezerwowana dla bogatych.

                • Poza nagłymi przypadkami wymagającymi natychmiastowej, doraźnej interwencji, nie ma czegoś takiego jak bezpłatny dostęp do medycyny, nigdzie na świecie. Jest tylko podstawowy pakiet usługowy, niestety z bardzo ograniczonymi możliwościami i tak zresztą zasilany przez lata twoimi własnymi składkami i składkami opłacanymi przez resztę szarej masy, miast, jak chciałbyś to widzieć wspierany hojną ręką prominentnych sponsorów, dzięki którym możliwa jest progresja w medycynie, tak to nie działa. Trzeba mieć naprawdę końskie zdrowie, żeby lecząc jakąkolwiek dolegliwość, opierać się wyłącznie na nim. Po twoim optymistycznym podejściu mniemam iż nie miałeś jeszcze za bardzo do czynienia z tym zjawiskiem jakim jest tzw bezpłatne leczenie i życzę ci abyś nigdy nie musiał tego doświadczyć w pełnym tego słowa znaczeniu.

                • >>> "Poza nagłymi przypadkami wymagającymi natychmiastowej, doraźnej interwencji, nie ma czegoś takiego jak bezpłatny dostęp do medycyny"
                  > A teraz wykaż proszę, że w przeciągu 50 lat ceny za zabiegi medyczne nie zmalały, tylko pozostały na takim samym poziomie, lub wręcz wzrosły. To by udowadniało stawianą przez Ciebie tezę, że technologia może być trzymana w rękach przez bogatych. Jeżeli jednak odnotowany został spadek cen, to znaczy że podejmowane są działania mające na celu umasowienie dostępu do technologii i Twoją teorię jak to bogacze są do szpiku kości źli i w życiu by nie pozwolili aby każdy był nieśmiertelny trafia szlag z miejsca.

                • Pozytywne samooszukiwanie się nie jest niczym złym i jest czymś absolutnie normalnym, w ogólnym rozrachunku korzystnie wpływa na ludzkie życie. Okazuje się że ludzie okłamują samych siebie w trzech sprawach:
                  1. Postrzegając samych siebie w bezzsasadnie korzystny sposób.
                  2. Uważając, że sprawują większą kontrolę nad swoim życiem, niż fakty mogą na to wskazywać.
                  3. Spodziewajc się, że przyszłość bedzie lepsza, niż dowody z teraźniejszości mogą to uzasadnić.
                  Ty także jesteś po tej samej stronie lustra i odruchowo szukasz punktu oparcia, który te 3 punkty mógłby wypełnić.
                  Nie chcę się rozpisywać o problemach służby zdrowia ani o moich osobistych doświadczeniach, bo to nie miejsce na to ani nie ta tematyka, powiem tylko że sam miałem niedawno okazję skorzystać z zabiegu wartego 15 tysięcy, na który z kasy musiałbym oczekiwać kilka lat, a w jednej klinice gdy w grę wchodziła ta tzw ''bezpłatna'' opcja, usłyszałałem nawet, że po co w ogóle chcę się temu poddać, przecież można z tym żyć. Zresztą nie tylko oczekiwanie na zabieg jest długoterminowym procesem, ale także zwykła wizyta u specjalisty. Nikt na świecie dzisiaj nie ma wątpliwości, że usługi medyczne wraz z powiązanym z nią ściśle przemysłem farmaceutycznym zajmują czołowe miejce w obrotach towarowo-usługowych w skali globalnej.
                  Wcale nie twierdzę, że zamożność jest tożsama z degradacją moralną, nie wiem gdzie to wyczytałeś w moim komentarzu, wręcz przeciwnie, w warunkach uczciwej i zdrowej konkurencji efektywną umiejętność generowania zysków uważam za pozytywne zjawisko, które owocuje chociaźby tworzeniem miejsc pracy, tak samo też nie twierdzę iż ktoś kto jest ubogi z automatu staje się szlachetnym człowiekiem, ubóstwo często idzie w parze z biednym myśleniem i raczej niewiele ma wspólnego ze świadomym wyborem. Można być człowiekiem bogatym i nie przywiązywać zbytniej wagi do swojego statusu, tak samo jak można żyć w ekstremalnie ubogich warunkach i być skrajnym materialistą, to kwestia czysto mentalna określa i determinuje nasze pyncypia moralne, a nie poziom i dostęp do zasobów.
                  Jednak ani bogactwo, ani też bieda nie stoi na przeszkodzie domniemanej powszechnej nieśmiertelności, którą sugerujesz, ale stoi za tym demografia. Obecnie nasza planeta zaludniona jest przez około 7,3 miliarda mieszkańców i w dalszym ciągu, może poza strefą Euroatlantycką, utrzymuje się tendencja wzrostowa, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę takie regulatory jak epidemie, katastrofy naturalne, czy wojny. Pamiętam czasy, kiedy jeszcze będząc, w szkołach uczono nas że populacja na naszej planecie przekroczyła 4 i pół miliarda mieszkańców, a więc na przestrzeni trzydziestu kilku lat wzrosła prawie o 3 miliardy, przy udziale jak najbardziej śmiertelnych osobników. Pomijając już fakt, iż przeprowadzenie zakładanego przedsięwzięcia na tak masową i gigantyczną skalę byłoby z przyczyn technicznych najnormalniej w świecie niemożliwe, to jeszcze należałoby się liczyć z galopującym na niewyobrażalną skalę przyrostem naturalnym, który po kilku latach od wcielenia w życie tego projektu, skutkowałby prędzej, czy później śmiercią głodową ogromnej większości owych ''nieśmiertelnych'' z powodu nadmiernego rozrostu geometrycznego w stosunku do naturalnych zasobów.

          • No, ale niezależnie od intencji, oraz szlachetnych pobudek determinujących nasze postrzeganie moralności, niestety żyjemy w świecie, gdzie duża ryba zjada mniejszą rybkę i raczej nie należy spodziewać się w najbliższej przyszłości zmian związanych z dostępem do wszelkich usług, także medycznych, gdzie status finansowy także odgrywa taką samą rolę jak w każdej innej dziedzinie i czy chcemy, czy też nie, mimo wszystko decyduje o uprzywilejowaniu. Na naszym podwórku na operację wartą od kilkunastu do kilkudziesieciu tysięcy złotych czas oczekiwania wynosi średnio 2-3 lata, podczas gdy ta sama usługa sfinansowana z naszych zasobów, w tym samym szpitalu, może być wykonana w wybranym przez nas terminie. Podobnie rzecz się ma z nielegalnym handlem organami, których odbiorcami są ci, których stać na więcej, często wykorzystując tych, którzy nie mają nic, w niektórych krajach, np w Mołdawii są całe wsie i miasteczka pełne młodych mężczyzn, z jedną nerką, którzy godzą się za kilka tysięcy Euro na wyjazd do Turcji, gdzie odpłatnie są pozbawiani są tego organu. Tak więc gdyby doszło do możliwości zasugerowanej w tym filmie, nie mam złudzeń w jakich kręgach cieszyłaby się ona zainteresowaniem i kto byłby jej wyłącznym odbiorcą.

      • "No właśnie, a czy sam ten fakt nie jest nieetyczny? Bogacze mogą żyć wiecznie a biedacy umierać w męczarniach?"
        Zyc wiecznie w meczarniach czy umierac w meczarniach?

    • A ja jestem przekonany, że nasze marzenia zbyt bardzo wyprzedzają nasze możliwości. Ludzkość zachłysnęła się szybkim rozwojem niektórych dziedzin nauki i zaczęła tempo tego rozwoju przekładać na wszystkie dziedziny naszego życia. Owszem, postępy w neurologii, informatyce, genetyce, robotyce, nanotechnologii czy medycynie regeneracyjnej, prędzej czy później może doprowadzić do życia wiecznego, ale nie w połowie wieku. Pamiętam jaką rewolucję przewidywano gdy rozpoczął się projekt sekwencjonowania ludzkiego genomu. Mieliśmy zdobyć remedium na wszystkie choroby. I co? I nic. Obecnie większość prac prowadzi się nad modyfikacją genów roślin i zwierząt, a z przyczyn etycznych w bardzo ograniczonym zakresie nad genami ludzkimi. Sprawa okazała się znacznie bardziej skomplikowana, gdy wyszło, że nie wystarczy włączyć lub wyłączyć jednego genu, ale całe ich kompleksy, a jakby tego było mało, to dosyć często zrobienie tego samego u dwóch innych osobników potrafi dawać zupełnie inne skutki. Dla przykładu można mieć zestaw genów wywołujących nowotwór i zachorować lub nie zachorować i nikt za bardzo nie wie dlaczego.
      Druga rewolucja to miała być nanotechnologia. Już dekadę temu mieliśmy dysponować komputerami wielkości paznokcia o mocy superkomputerów. Zadanie okazało się jednak trudniejsze i mimo powszechnej miniaturyzacji, to jednak moc obliczeniowa urządzeń zwiększa się tylko nieznacznie. W ogóle producenci doszli do wniosku, że szkoda kasy na miniaturyzowanie, skoro i tak pewne elementy urządzenia muszą być duże (jak np ekran w telefonie).
      Miały być też nanoboty które naprawiałyby nasze chore komórki. Można je nawet zrobić, ale problem polega na tym, że nie wiemy za bardzo jak nimi sterować no i nasz system immunologiczny zwalcza je :) Wyobraź teraz sobie, że taki nanobot ma dostarczyć silną truciznę do komórki rakowej, ale zostaje zatrzymany i zniszczony nim dotrze do celu. Wtedy uwolni lek, który zwyczajnie może cię zabić, albo wywołać nowotwór w innym miejscu.
      Dziś prężnie rozwija się robotyka. To wspaniale, ale dopóki nie nastąpi jakiś przełom w dziedzinie źródeł zasilania, to pożytek z tych robotów będzie niewielki.
      Kolejna dziedzina to neurologia i mrzonki o kopiowaniu ludzkiego umysłu. Niestety, ale jak na razie nie mamy najmniejszego pojęcia jak i gdzie zachowuje się pamięć. Dawniej uważano, że mózg, to tylko impulsy elektryczne (i tę wiedzę wykorzystano w tym filmie), ale to już przeszłość. Dziś wiemy, że mózg to nie tylko impulsy elektryczne, ale też chemiczne. Kiedyś gdzieś słyszałem, że każdego dnia na świecie publikuje się ok 4000 prac dotyczących mózgu. A to dopiero początek drogi. Na chwilę obecną nie ma siły, która byłaby w stanie je wszystkie przeczytać, że o weryfikacji nie wspomnę. Jak to skatalogować, jak wybrać te użyteczne i je dogłębnie przeanalizować? To zadanie niewykonalne w ciągu dekad. I to się tyczy też innych dziedzin nauki. A jak wiemy coraz częściej trzeba tworzyć zespoły interdyscyplinarne...
      Obecnie dużo kasy przeznacza się na badania nad produkcją narządów. Karmi się przy tym ludzi sensacyjnymi artykułami typu "wyhodowano jakiś tam organ", i pomija "drobne" szczegóły, że jest on bezużyteczny, bo nie zawiera systemu krwionośnego lub innych rzeczy, który umożliwiłyby jego działanie. To oczywiście problemy, które w przyszłości zostaną rozwiązane, ale jak na razie, to nikt nie ma nawet pomysłu jak tego dokonać i kiedy się to uda.
      Kolejny problem, który może zahamować rozwój tych nauk, to koszty. Obecny system ekonomiczny jest tak skonstruowany, że nie pozwala na prowadzenie kilkudziesięcioletnich badań nad czymś, co nie daje gwarancji powodzenia. Faktem jest, że każde kolejne odkrycie, to mały krok do przodu, ale największym problemem jest to, że każdy kolejny krok kosztuje coraz więcej i grono przedsiębiorców i państw które byłyby w stanie je podźwignąć drastycznie maleje.

  • Nie tylko nie jest potrzebny, a wręcz groźny. Wyobraź sobie tych wszystkich bogaczy, którzy mogą sobie pozwolić na takie "zabiegi" ( bo chyba nie będziemy się oszukiwać, że będą dostępne dla wszystkich?? ). Ludzie dążący do władzy i bogactwa od zawsze byli bezwzględni i jedyną sprawiedliwością jaka istnieje od zarania dziejów był fakt, że każdego, bez względu na jego status społeczny, czeka ten sam koniec. Zwykły, szary człowiek już dziś jest traktowany jak niewolnik, wyrobnik, którego życie ma jedną wartość - praca na rzecz tych wyżej w hierarchii. Wyobraź sobie jak wyglądałyby społeczeństwa, gdyby można było kupić sobie nieśmiertelność...Koszmar to określenie zbyt łagodne.
    Ktoś wyżej bardzo zabawnie wychwalał osiągnięcia współczesnej medycyny. Serio, było to zabawne. Wszechobecna chemia, mnożące się choroby, wypasione koncerny farmaceutyczne oferujące pigułkę na wszystko. Cudowne zabiegi, na które nie stać zwykłego zjadacza chleba, bo, niestety, nie każdy nazywa się Rockefeller i nie każdy może sobie pozwolić na kilka przeszczepów nerek lub serca, jak wspomniany przeze mnie pan. Bóg wiedział co robi. Zawsze to wie, nawet jeśli my nie zawsze jesteśmy w stanie to pojąć...

    • Dokładnie ;) Po za tym nawet takie testy nie mają prawa być wiarygodne. Chociażby dla tego że świadomość która zostanie przeniesiona może potwierdzać że wszystko się udało , a tak na prawdę nie będzie wiadomo czy będzie miała swoją wole czy będzie tylko świadomością.

      • Trochę o tym czytałam :) Z prowadzonych ostatnio badań wynika, że zanik fal mózgowych nie oznacza zaniku świadomości, więc problem zdaje się być poważniejszy, niż sądzono. Jeśli jest to prawdą, to pobieranie organów jest zwykłym barbarzyństwem. Aż boję się myśleć. Jesteśmy wytresowani, aby koncentrować się na nieistniejących problemach, a zwykłe nabijanie w butelkę traktować jak dobrodziejstwo. Wypowiedź wyżej: "kryzys populacyjny". Pojmujesz to? Tak trudno zrozumieć, że przeludnienie jest problemem zbyt dużych skupisk cywilizacyjnych i jest on głównie związany z usytuowaniem przemysłu. Nie ma czegoś takiego jak "przeludnienie". Podobnie jak nie istnieje problem głodu. Po prostu niektórzy wyrzucają tony żarcia, a inni nie mają co jeść. Problem głodu pojawia się wtedy, gdy ilość żywności jest o wiele mniejsza, niż zapotrzebowanie na nią. Wszędzie. Na całym świecie. Niektórym trudno to chyba pojąć. To samo dotyczy przeludnienia. Dopóki ludzie będą łykać jak pelikany wszystkie manipulacje, dopóty będziemy mieli prze...walone :)

    • >>> "Wyobraź sobie tych wszystkich bogaczy, którzy mogą sobie pozwolić na takie "zabiegi""
      Dlaczego niby by nie mogli mieć do nich dostępu?

      >>>"bo chyba nie będziemy się oszukiwać, że będą dostępne dla wszystkich??"
      > Tak. Tak samo jak wyłącznie dla bogatych są komputery osobiste, loty samolotem, pociągi magnetyczne, prywatne samochody, telefon komórkowy, preimplantacyjna diagnostyka genetyczna i tak dalej... To wszystko miało być "tylko dla bogatych", podczas gdy obecnie wszystkie te rzeczy są dostępne dla przeciętnego Kowalskiego. Jeszcze nie tak dawno temu lot w kosmos kosztował kilka milionów dolarów. Obecnie cena wynosi 250 tys dolarów i przewidywane są kolejne spadki cen, tak że przeciętny Kowalski za 20 lat na wakacje zamiast do Tunezji, będzie leciał do ośrodka na niskiej orbicie wokołoziemskiej.
      Zakładam, że masz zerową wiedzę na temat tego jak działa ekonomia. Na świecie gdzie jest 7 mld ludzi, najbardziej opłacalnym jest produkować towar tak tani, by każdy jeden człowiek, nawet najbiedniejszy, mógł sobie na niego pozwolić. To się nijak nie trzyma kupy z Twoją tezą, jakoby tylko bogaci mieli dostęp do najnowszych odkryć technologicznych.

      >>> "Wyobraź sobie jak wyglądałyby społeczeństwa, gdyby można było kupić sobie nieśmiertelność...Koszmar to określenie zbyt łagodne."
      > Hm, pomyślmy... Świat w którym 80-letnia osoba może biegać, pływać, latać, może wciąż cieszyć się życiem w pełnej sprawności sensomotorycznej. Świat w którym odejście naszych bliskich jest dużo mniej prawdopodobne. Świat w którym wielkie umysły mają więcej czasu na spełnienie swojego geniuszu.
      Nie ma tu niewydolności ruchowej i umysłowej, nie ma śmierci, każdy ma dowolną ilość czasu na osiągnięcie wyznaczonych sobie celów. Faktycznie, przerażająca wizja.

      >>> "Wszechobecna chemia, mnożące się choroby, wypasione koncerny farmaceutyczne oferujące pigułkę na wszystko."
      > Straszna chemia! Uleczyła tyle chorób, jak tak mogła! Kiedyś żyliśmy normalnie, śmiertelność wśród dzieci w przedziale wiekowym 0-14 lat wynosiła 80%, a teraz przyszły czasy chemii i koncernów farmaceutycznych i nagle śmiertelność wynosi 0,1%, zaś średnia długość życia z 40 lat, wzrosła do ponad 80 lat. Straszne... Ja naprawdę nie wiem jak my tak możemy żyć...

      >>> "Cudowne zabiegi, na które nie stać zwykłego zjadacza chleba, bo, niestety, nie każdy nazywa się Rockefeller i nie każdy może sobie pozwolić na kilka przeszczepów nerek lub serca"
      > O komórkach macierzystych i klonowaniu to my nie słyszeliśmy, co?

      >>> "Bóg wiedział co robi."
      > Bóg to tylko konstrukt filozoficzny, a nie realna istota. Coś takiego jak bóg nie istnieje.

      • >>> "Bóg wiedział co robi."
        > Bóg to tylko konstrukt filozoficzny, a nie realna istota. Coś takiego jak bóg nie istnieje
        Wszystko ładnie, pięknie ale tego wiedzieć nie możesz. Osobiście nie wierzę w Boga, ale tą wypowiedzią ośmieszyłeś wszystkie poprzednie. Pokazuje, że niczym się nie różnisz od wyznawców Ojca Rydzyka poza obiektem w który wierzysz. Logika, argumenty, wiedza są Ci obce, za to "wiesz swoje". Nikt nie znalazł dowodów na to, że Bóg nie istnieje mimo iż mądrzejsi ludzie od Ciebie zastanawiali się nad tym tysiące lat. Skąd w Tobie tyle pychy? Nie cierpię Ciemnogrodu w jakim żyję, ale nie różnicy czy ktoś ślepo wierzy w Biblię czy naukę. Nawet stosujesz tę samą retorykę obrażając ludzi o odmiennych poglądach.
        Jeśli chodzi o Twoje wypowiedzi na temat nauki, to ci wszyscy eksperci nie mają zielonego pojęcia co to jest świadomość a nawet w jaki sposób faktycznie działa mózg. Najgenialniejszy naukowiec nie potrafi odtworzyć najprostszego enzymu. Zamiast tego syntezuje się kolejne trucizny, z których budowy nawet studenci potrafią wywnioskować, że są szkodliwe, a mimo to są dopuszczane do obrotu dopóki ktoś nie przedstawi badań potwierdzających coś oczywistego :D Wbrew temu co pokazują na filmach nauka się cofa właśnie przez to, że ludziom się wydaje, że wszystko wiedzą...
        Pozdrawiam i życzę odrobinę pokory ;)

        • >>> "Wszystko ładnie, pięknie ale tego wiedzieć nie możesz."
          > Równie dobrze nie mogę udowodnić że dementorzy nie istnieją, ale uważanie, że istnieją tylko dlatego, bo napisano tak w pewnej książce, zakrawa na poważne problemy psychiczne, ponieważ oznacza niezdolność do odróżnienia rzeczywistości od fikcji literackiej.

          >>> "Nikt nie znalazł dowodów na to, że Bóg nie istnieje. Logika, argumenty, wiedza są Ci obce"
          > Po tym zdaniu widać, że rozmawiam z kimś, kto obok logiki nawet nie stał. Dowody na to, że coś nie istnieje... Bo walić logiczne prawo onus probandi...

          >>> "ale nie różnicy czy ktoś ślepo wierzy w Biblię czy naukę."
          > Wierzyć w naukę... Bo przecież istnienie Słońca to wiara. Przecież Słońca nie można zobaczyć, zbadać, poznać jego budowy. W jego istnienie trzeba wierzyć. Tak samo jak trzeba wierzyć że 2+2=4, a w głowie mam mózg, a nie konfetti. Tyle wiary w tej nauce!

          >>> "Jeśli chodzi o Twoje wypowiedzi na temat nauki, to ci wszyscy eksperci nie mają zielonego pojęcia co to jest świadomość"
          > Raczej neurobiologowie i kognitywiści są zgodni co do tego, że świadomość to właśnie elektrochemiczne zajścia pomiędzy neuronami. I pewnie też brak Ci wiedzy, że obecnie Unia Europejska funduje stworzenie kompleksowej, komputerowej symulacji całego ludzkiego mózgu, z uwzględnieniem pojedynczych neuronów. Te Twoje tajemnice znikają w nauce bardzo szybko.

          >>> "Najgenialniejszy naukowiec nie potrafi odtworzyć najprostszego enzymu."
          > What? Naćpałeś się czegoś? Enzymy potrafimy odtwarzać i nie wiem skąd u Ciebie dziwne przekonanie, iż nie. To czego nie potrafimy jeszcze robić, to tworzyć funkcjonalnych całkowicie nowych enzymów, ponieważ jest to bardzo młoda dziedzina badań i nieco czasu minie zanim pojawią się pierwsze większe sukcesy.

          >>> "Wbrew temu co pokazują na filmach nauka się cofa właśnie przez to, że ludziom się wydaje, że wszystko wiedzą..."
          > Wbrew temu co chrzanisz Ty, nauka rozwija się z roku na rok coraz szybciej, pomimo iż poziom złożoności nowych problemów wzrasta. Nijak to się ma zatem do Twojej teorii.

          >>> "Pozdrawiam i życzę odrobinę pokory ;)"
          > Mam pokorę, ale nie przed historyjkami sprzed 3.000 lat na temat niewidzialnego gościa w niebie. Jakby trzeba odróżnić pokorę od totalnej naiwności.

          • też Ci chciałem podziękować. Rzeczowo i dobry język :))
            "Uwielbiam" takie przekomarzanie się z ciemnym ludem. Od razu nasuwa mi się temat polityki.
            Szkoda, że nie jest to miejsce do rozmów na ten temat, ale skoro zahaczyliście już temat religii, to polityka (niestety obecnie) jest tuż obok. Krótko mówiąc: Powiedz mi, proszę, Oriflamme jakie ma poglądy polityczne gość tak wykształcony jak Ty? Na kogo będziesz głosować w październiku?

            • Wybacz, ale nie zauważyłem Twojej odpowiedzi, widocznie zniknęła mi gdzieś w tłumie powiadomień. Śpieszę jednak z odpowiedzią na Twoje pytania :)

              Zapytujesz mnie o moje poglądy polityczne. Odpowiadając krótko, jestem liberalno-totalitarnym, centrystycznym federalistą. Opowiadam się także przeciwko demokracji, jestem zwolennikiem merytokracji.
              Rozwijając dalej myśl, jestem liberałem w znaczeniu takim, iż uważam że człowiek powinien móc robić wszystko, czym nie krzywdzi innych ludzi, przy czym na względzie miałbym także dobro społeczeństwa jako jedna z wytycznych. Ekonomicznie jestem zwolennikiem automatyzacji przemysłu, zamiast bawienia się w podziały na wolny rynek, czy interwencjonizm, które w środowisku przemysłu zautomatyzowanego, tracą rację bytu. Jako federalista, jestem zwolennikiem planów budowy zjednoczonego państwa europejskiego, lecz uważam to nie za cel sam w sobie, a raczej jako narzędzie, które ułatwi zbudowanie federalnego rządu światowego.
              Kwestia w której nie mam jeszcze wyrobionej opinii, to czy powinniśmy raczej wraz z rozwojem nauki, starać się nad naturą zapanować w iście wellsowskim stylu, czy raczej powinniśmy nauczyć się żyć obok natury, tak by nie wchodzić sobie w drogę.

              Pytasz na kogo zagłosuję. To dość trudne pytanie, biorąc pod uwagę iż nie ma w Polsce ani jednej partii, która współgrałaby z moimi poglądami. Istnieje coś takiego jak Partia Transhumanistyczna, ale jest to raczej grupka malkonentów, niż ludzi realnie zainteresowanych zdobyciem politycznej siły. W zeszłym roku budowane były struktury Europejskiej Partii Federalistycznej, ale niestety nic z tego nie wyszło. Swój głos oddam raczej na Zjednoczoną Lewicę, a to i tak wyłącznie z powodu iż w ich strukturach znajduje się Polska Partia Socjalistyczna, która korzeniami sięga czasów sanacji i Piłsudskiego. Póki co nie słyszę, by którakolwiek z partii obiecała stworzenie specjalnego prawa dla autonomicznych samochodów, czy też jak najszybsze dofinansowanie robotyki i cybernetyki. Polska scena polityczna trwa w marazmie i kiedy w innych krajach na poważnie podchodzi się do koncepcji przemysłu 4.0, kolonizacji innych planet i prowadzi się publiczne debaty jak będzie wyglądał świat gdy ludzie żyć będą po 1.000 lat, my w Polsce sprzeczamy się o to czy należy ratować upadające kopalnie węgla...

        • Brawo.

      • Napuszony ton Twojej wypowiedzi miał zatuszować jej bezsens? Każdego roku tysiące osób umiera z powodu niemożności opłacenia różnej maści zabiegów medycznych. Transplantacje serca, płuc, trzustki, wątroby, szpiku kostnego, etc. Kolejne tysiące umierają nie mogąc pozwolić sobie na kosztowne terapie farmakologiczne. Porównywanie posiadania komputera osobistego z zabiegiem ratującym życie jest, delikatnie mówiąc, czymś żenującym. Nie wiem w jakiej alternatywnej rzeczywistości żyjesz, ale odrobina pokory i realizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

        • >>> "Porównywanie posiadania komputera osobistego z zabiegiem ratującym życie jest, delikatnie mówiąc, czymś żenującym"
          > Żenujący, to jest Twój sposób myślenia. Komputery początkowo były tak niesamowicie drogie, że wyłącznie wojsko i niektóre ośrodki naukowe mogły sobie na nie pozwolić. Następnie zaczęliśmy budować lepsze komputery i jednocześnie stawały się one coraz tańsze. Na tyle tanie, że każdy bogacz mógł sobie taki kupić. Następnie budowaliśmy jeszcze lepsze komputery i dziś stać na nie człowieka z przeciętną pensją. Na przykładzie komputerów zatem widać doskonale trend ekonomiczny, do obniżania kosztów i tym samym maksymalizacji zysków. Polecam się dowiedzieć jakie były ceny diagnostyki genetycznej 10 lat temu i jakie są teraz. Metody leczenia też stają się coraz tańsze, a to że nadal niektórych ludzi nie stać, no cóż, niektórzy po prostu umrą, proste.

    • O, widzę, że ktoś mnie już uprzedził, pisząc coś w podobnym tonie. Ja co prawda nie mieszałabym do tego boga, osobiście, ale jak najbardziej także widzę zagrożenia, o których mówisz. Chodzi o etykę, moralność, rozważania natury głęboko filozoficznej, humanizm właśnie - dobro ludzkości. Denerwuje mnie, że ludziom zawsze brakuje "magicznego złotego środka", jakiegoś głosu rozsądku, same skrajności - albo bezrefleksyjni (w moim odczuciu) fanatycy "postępu" cywilizacji za wszelką cenę, wygłaszający jakieś anty-ludzkie (w szerokim tego słowa znaczeniu, a nie skupieniu się na elitarnych jednostkach) albo faktycznie "ciemnogród", ludzie, którzy z góry odrzucają takie zdobycze medycyny, jak chociażby pigułka antykoncepcyjna!

  • Gdyby taka opcja była możliwa w dzisiejszych czasach, zwykli ludzie ginęliby jak muchy, aby oddać swoje ciało bogatemu społeczeństwu. Co do samego filmu, to choć nie robi wielkiego szału na widzu, to jest spokojnym kinem, przy którym naprawdę można się zrelaksować. Jednak miałem dziwne wrażenie, że twórcy chcieli nam przekazać, aż za dużo i odczułem straszny nawał scen, ale nie wpływa to bardzo negatywnie na całokształt.
    http://maritrafilms.blogspot.com/2015/09/klucz-do-wiecznosci...

    • Zgadzam się, film dobrze się ogląda, dlatego daję 7, jednakże jest bardziej zarzewiem do dyskusji, czego wyraz daliśmy na tym forum, niż sam przekazuje jakieś konkretne treści w temacie. Za dużo wątków, trochę przegięta końcówka, za dużo scen akcji, które może i przyjemnie się ogląda, ale zdecydowanie za bardzo nawiązują do amerykańskiego, rozrywkowego kina akcji, zabijając aspiracje tego obrazu do jakiegoś rodzaju współczesnego, tudzież futurospektywnego dramatu egzystencjalnego.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: