Skąd się bierze zło?

Radykalizujący się młodzi muzułmanie to nie jest nowy temat – ani w filmie, ani w literaturze. Tu jednak przedstawiony z bardzo ciekawej perspektywy. Z jednej strony nie ma żadnych spektakularnych scen pokazujących przemoc czy jej eskalację. Z drugiej jednak – mroczny bohater całą siłę swojego samostanowienia poprzez chęć eliminacji drugiego człowieka nosi głęboko w sobie i nic poza nią nie widzimy. Rytuały, religijna obsesja, obsesyjny także porządek spraw i wartości, które nadzwyczaj trwale zapisują się w umyśle chłopaka. Umyśle, do którego nie mamy dostępu. Tak, to mroczne memento, bo każda radykalizacja jest niezmiernie osobista. Daje nadzieję zakończenie, ale czy nie jest to tylko sprytna wolta, by pokazać, że Europa i świat mają się czego bać? Dobrze zobrazowana samotność nastolatka i równie dobrze skontrastowany z nim świat. Pokazujący prawa i zasady, a jednak bezradny wobec tego, czemu się tu nie możemy przyjrzeć. Bo tożsamość nie musi być pochodną świata, lecz przerażającym dążeniem do uproszczeń, nawet kosztem zbrodni i przemocy. To film mówiący o tym, że zło się wydobywa zewsząd i czasem zupełnie nie mamy na to wpływu, bo czynią je okoliczności. Naprawdę dobry.

1

    Zgłoś nadużycie

    Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
    Ostatnio odwiedzone
    wyczyść historię