Lucy jest przebojową swatką z Nowego Yorku. Dzięki jej pracy udało się związać wiele szczęśliwych par. Lucy ma bardzo duże oczekiwania w stosunku do mężczyzn. Pewnego dnia poznaje idealnego mężczyznę, który spełnia wszystkie jej wymagania (Pedro Pascal, serial "The Last of Us", "Gladiator II"), ale jednocześnie zaczyna kwestionować, co... czytaj dalej
Podobało mi się, jak otwarcie ten film mówi o materializmie. "Nie chcę żyć w biedzie... Jak będziemy razem, to będziemy się kłócić o pieniądze i będziemy nieszczęśliwi... Nie chcę rocznicy związku świętować w kebabie..." To są prawdziwe rzeczy i prawdziwe problemy, choć może wydawać się to trywialne. Ludzie po 30 mają...
więcejSzukanie miłości, jakby to była nowa pralka. Energooszczędna, bez historii, estetyczna. Najlepiej jeszcze na gwarancji, z funkcją: zdejmij mi z głowy odpowiedzialność za własne życie.
Wchodzisz do biura matrymonialnego i od razu czujesz, że coś tu nie gra.
Ludzie się uśmiechają, mówią: „interesuje mnie stabilizacja”...
1 W filmie kilkakrotnie użyto idiomu 'do the math'. Toteż ja również w głowie wykonałem parę prostych działań arytmetycznych. Dowiadujemy się oto, że główna bohaterka zdołała dotąd szczęśliwie połączyć aż dziewięć par. Nie wiemy od jak dawna ona pracuje w tej matchmaking agency, lecz słyszymy, że praca nad ostatnią...
Spodziewałam się czegoś więcej a tu wszystko takie płaskie, nijakie jakby po łebkach. Robione pod tezę, że miłość i bogactwo nie stoją ze sobą w parze. Związek Lucy i Henry'ego tak się fajnie zapowiadał (szczera rozmowa przy stole w restauracji) a potem zero jakiegoś większego rozwinięcia. Są filmy o których myślimy...
więcejPewnie nie. Pedro nie musiał mi dwa razy powtarzać.
Moje główne przemyślenie po tym filmie to: jak dobrze, że to nie jest takie typowe, mdłe romansidło.
Z dodatkowych rzeczy na plus - rozbawiło mnie jak w filmie wypunktowany został problem "szukania swojej drugiej połówki jabłuszka". XXI wieku - jesteś cudowny....