Na więcej nie zasłużył. Zakończenie było pomysłowe, ale zarazem było jedyną rzeczą, która mnie w tym filmie zaskoczyła. Sztuczna gra aktorska, dialogi drętwe, naiwni bohaterowie. Po Daraboncie spodziewałem się czegoś więcej.
Oceniam wysoko, ale to raczej za sam pomysł ekranizacji jednego z moich ulubionych opowiadań Kinga niż za jej wykonanie. Sam film to najwyżej 6/10.
Nie rozumiem po co było zmieniań końcówkę na happy end.
tym filmem Frank Darabont zbeszcześcił swoje poprzednie dzieła jak Zielona
mila i Skazani na Shawshank. Mist - Beznadzieja.
Film ten zrealizowany był średnio. Dało się to odczuć, ponieważ widziałem wiele obrazów tego typu. Historia ta jednak mistrzostwo, poezja. Jestem tuż po seansie, i jestem w ogromnym szoku, zdołowany, przybity. Zrozumiałem przesłanie: czasem w krytycznej, beznadziejnej sytuacji warto przeczekać i być pasywnym, czekając...
więcejchyba najgorszy film jaki widziałam. A strasznego w tym w ogóle nic nie było. Większość scen było tak żenujących że aż śmiesznych. Jedyne co mnie "ruszyło" w pewnym sensie to końcowa scena w której on zabija wszystkich a mgła odchodzi.
. Rewelacja żadna, ale końcówka zajebista. Acha kto wymyśla Polskie tytuły?
Od kiedy MIST ma coś wspólnego z mgłą???????
Dlaczego ten film tak bardzo nie zgadza się z ksiązką? Jak tylko zobaczyłam zakończenie to dostałam białej gorączki. Ukarałabym reżysera za taką niezgodnosc. Może i film niezły, ale reżyser powinien się wstydzic, że zaprzepaścił szansę na naprawdę dobre zekranizowanie jednej z najlepszych książek czy w tym wypadku...
mam pytanie. znacie może jakieś godne polecenia horrory / filmy okołohorrorowe, w których nie jest od początku oczywiste źródło zła/niebezpieczeństwa? żaden nawiedzony dom, wampiry, szatan, psychopata, ale np. jakieś tajemnicze wydarzenie, miejsce itp. tak - że nie wiadomo o co chodzi.
podam kilka przykładów:
- no...
Obejrzałem, bo dawno niczego horrorowatego nie oglądałem, a i brakowało mi jednego tytułu do topu Darabonta. Sam tytuł trzy lata temu zebrał po dupie od recenzentów, ale dziś opinię ma niezłą – ot, przeciętniak. I tym w sumie jest.
Główny bohater ma fetysz rysowania Clinta Eastwooda. Matce naturze nie podoba się...
Film beznadziejny, wersja z 1980 Johna Carpentera zdecydowanie lepsza. Zastanawiam się jak Frank Darabont mógł nakręcic takie coś, chyba pod wpływem prochów wymyślił te wszystkie stwory.
jak dla mnie ta ekranizacja to kompletna porażka, jak można nagrać tak
głupi film, zero realizmu, brak gry aktorskiej, a zakończenie dla którego
oglądałem cały film, bo spodziewałem sie czegoś naprawde dobrego, mało tego
że przewidywalne to jeszcze beznadziejnie zrobione i głupie. kompletnie
głupie. Czego ma...
Eee tam, nudny film, moim zdaniem... Dobry pomysł i tyle. Nie czytałam książki, ale film mi się nie podobał... Gra aktorów sztuczna, zwłaszcza, gdy mieli się bać...
A zakończenie, szkoda gadać...
Uwaga, SPOILER!
Po jaką cholerę on ich w ogóle zabijał w tym aucie?! :| Byli tam bezpieczni, póki siedzieli w środku....
Nie o dosłowne potwory tu chodzi, raczej o potwory, które w nas lubią się czasem budzić... Ponura wizja człowieka, który sam gotuje sobie apokalipsę. A końcowa scena... podróż we mgle i muzyka Dead Can Dance (Host of Seraphim) - jakby dla siebie stworzone.
O co chodzi w najlepszych horrorach z pewnością nie dowiemy się z tego pierwszego jak usiłuje się nas zapewniać. Nie oznacza to bynajmniej, że „The Mist” jest filmem złym. Patrząc na niego z punktu widzenia pewnego rodzaju satyry na analizę ludzkich charakterów i relacji społecznych może być nawet dla wielu ciekawy....
więcejpoczatek nie był obiecujący,potem pojawiły sie "potwory" które juz prawie całkiem odebrały mi nadzieje na to że ten film będzie dobry...a potem dzięki pewnej pani film zaczął mnie nakręcac,nabrał innego znaczenia i drugiego dna. Bardzo mi sie podobał. Nie wspomne juz o zakończeniu. Swietny film.
Kompletnie pogięty ten film. A zakończenie zrypane na maxa. Nieźle się ten koleś urządził bang bang!
Marcia Gay Harden powininna dostać oskara za najbardziej irytującą role w histori kinematografii (ci co oglądali wiedzą o kogo chodzi). Jej śmierć to najpiękniejszy moment całego filmu :)