"Monty Python i Święty Graal" - niskobudżetowa produkcja, w której wzięli udział członkowie Pink Floyd i Led Zeppelin. We wstępie do filmu autorzy z charakterystyczną skromnością stwierdzają, iż ich obraz nie należy do arcydzieł tego pokroju co "Siedmiu samurajów", "Iwan Groźny" czy "Siódma pieczęć" (tu wmontowana jest scena z "Siódmej... czytaj dalej
Bo "Sens życia wg Monty Pythona" nie przypadł mi do gustu, ale skecz o Hiszpańskiej Inkwyzcji z serialu "Latający cyrk..." mnie rozwalił (nie oglądam serialu, a ten skecz słyszałem na YT). Wkrótce może obejrzę ten film i chcę wiedzieć, czego mam spodziewać się po tym filmie.
...a dwie sceny niezmiennie mnie powalają - sir Lancelot w milczeniu rewidowany przez policję i zszokowany sir Robin,
sprzeczający się ze swym minstrelem, że wcale nie stchórzył i nie s...lił...
Każda scena po prostu rozwala - aż ciężko wybrać tę najlepszą, bo gdy już człowiek zdąży się uspokoić, to zaraz znowu zaczyna śmiać się wniebogłosy :D absurd goni absurd - Pythoni przeszli tu samych siebie :D
Lubie komedie ale te angielskie poczucie humoru wogle do mnie nie trafia a jest wręcz irytujące...
Film poza może dwoma trzema scenami jest kompletnie nie śmieszny a wrecz denerwujący i nudny jak flaki z olejem..
Wiem że zaraz pewnie odezwą się hejterzy i dlatego wyraźnie zaznaczam żę nie jest to żadna prowokacja...