Mulholland Dr.

2 godz. 26 min.
7,6 90 178
ocen
7,6 10 90178
48 273
chce zobaczyć
7,7 23
oceny krytyków
{"rate":7.695652,"count":23}
{"type":"film","id":30630,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Mulholland+Dr.-2001-30630/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Mulholland Drive
  • salutmamo ocenił(a) ten film na: 10

    Mulholland Drive klasuje się na pierwszym miejscu listy najlepszych filmów wyprodukowanych po roku 2000, według krytyków BBC. Co o tym myślicie?

  • KubaLBN92 ocenił(a) ten film na: 10

    salutmamo Jak dla mnie świetny wybór. MD jest dla mnie ucieleśnieniem wszystkiego co najlepsze w kinie. Klimat, aktorstwo, tajemnica, symbolizm, możliwość rożnego interpretowania, muzyka, zdjęcia. Tu jest po prostu wszystko i to na najwyższym poziomie. Tym bardziej cieszy mnie pierwsza pozycja, bo zdecydowanie nie jest to film dla każdego ale jego wartość artystyczna jest po prostu na niebotycznym poziomie, zwłaszcza porównując do filmów XXI wieku, które w zdecydowane większości są odczuwalnie gorsze pod tym względem niż produkcje z ubiegłego stulecia.

  • salutmamo ocenił(a) ten film na: 10

    KubaLBN92 Bardzo dobrze powiedziane, w stu procentach twoje słowa pokrywają się z tym co myślę :)

  • Ergath ocenił(a) ten film na: 10

    KubaLBN92 Akurat aktorstwo jest tu bardzo drętwe, klimatu brak, symbolizmy są to fakt. Możliwość różnego interpretowania filmu też jest ale dla mnie to akurat minus. Ile jest ludzi, tyle interpretacji, jeden drugiego nazywa idiotą bo nie rozumie filmu. Ludzie którzy obejrzeli ten film nawet kilka razy i wciąż go nie zrozumieli wystawiają mu ocenę 10. A jak komuś się nie podobał bo aktorstwo jest takie sobie i nie ma tu klimatu dają mu przyzwoitą ocenę w granicach 7 i są mieszani z błotem bo nie zrozumieli filmu. A samemu reżyserowi nawet nie zależało żeby ktokolwiek go zrozumiał, tak jak na przykład "Piękny umysł" w którym wszystko zostało idealnie wyjaśnione. A u Lyncha są tylko domysły. Dobry film ale bardzo przekombinowany i przeceniony. Obejrzałem kilka filmów Lyncha które mi się naprawdę podobały i w których klimat był rewelacyjny ale tu tego nie było.

  • kashmir23 ocenił(a) ten film na: 10

    Ergath ..ale mimo wszystko też dam maksymalną ocenę XD

  • Ergath ocenił(a) ten film na: 10

    kashmir23 Dałem mu na początku 7 ale po jednym dniu obejrzałem go jeszcze raz i mi się spodobał.

  • facq ocenił(a) ten film na: 3

    salutmamo I właśnie przez ten ranking zdecydowałem się, żeby go obejrzeć, choć miałem zamiar trzymać się z daleka od twórczości Lyncha (poza Twin Peaks, które spróbuję obejrzeć..). Jednak ten film utwierdził mnie w słuszności mojej tezy i zupełnie nie rozumiem dlaczego ludzie wychwalają ten film pod niebiosa.. Już nawet nie chodzi o pomieszanie z poplątaniem.. Jest to po prostu strasznie nudne. Ale jak to mówią "de gustibus non est disputandum" - stąd jestem wstanie zrozumieć, że komuś to się może podobać. Ale twierdzenie, że jest to najlepszy film XXI jest zupełnym nieporozumieniem.

  • salutmamo ocenił(a) ten film na: 10

    facq Dlaczego miałeś zamiar trzymać się z daleka od twórczości Lyncha? Co to za teza?

    Wiesz kiedyś też wydawało mi się, że Mulholland Drive może wydawać się nudny. Sama jego powoli "płynąca" oniryczna konstrukcja i niestandardowa narracja narzucają takie właśnie tempo. Ale właśnie to jest między innymi to, co w tym lubię. Muzyka, bezpretensjonalna tajemniczość, te wszystkie małe niuanse i symbole. Trzeba być specyficznym człowiekiem żeby kochać ten film. Prawdę mówiąc nigdy bym się nie spodziewał, że zostanie on najlepszym filem w jakimś rankingu. Zawsze był dla mnie najlepszy, ale myślałem, że mój gust jest dość oryginalny.

  • facq ocenił(a) ten film na: 3

    salutmamo Ze względu na specyfikę jego twórczości. Nie każdemu to odpowiada - mi jak widać nie odpowiada o czym się właśnie przekonałem. To co właśnie Ty lubisz w jego twórczości, jest dokładnie tym co innych od niej odstręcza. Sam musisz przyznać, że jest to dość osobliwy twórca, skoro przyznałeś, że "trzeba być specyficznym człowiekiem żeby kochać ten film". Podobnie jest zapewne z resztą jego dorobku.

  • gggggrzegorz ocenił(a) ten film na: 6

    salutmamo Ja myślę, że jakby wyreżyserował go mało znany twórca na tej liście by się nie znalazł, nawet na dole zestawienia...

  • RustyRyan ocenił(a) ten film na: 10

    gggggrzegorz Ale wyreżyserował go znany reżyser i film jest na szczycie zestawienia. Nie ma co gdybać

  • BartasBartas ocenił(a) ten film na: 5

    RustyRyan można pogdybać bo te film to gniot i to że wyreżyreował go znany reżyser jest JEDYNYM atutem tego filmu.

  • jar3k ocenił(a) ten film na: 7

    salutmamo Myślę, że Lynch należy do tych reżyserów, którzy całe życie robią jeden i ten sam film, i w dodatku średnio mu to wychodzi. 10 minut z "Mulholland Drive" i można się pomylić z "Twin Peaks"...

    Do mnie osobiście jego filmy nigdy nie przemawiały. Doceniam jego twórczość, ale oczekuje czegoś innego od kina i nie rozumiem zachwytu i peanów wyśpiewywanych na jego cześć.

    Do obejrzenia omawianego filmu skłonił mnie właśnie ów ranking BBC. Ze 100 pozycji obejrzałem coś koło 60-65, ale dziwnym zrządzeniem losu "Mulholland Drive" jakoś zawsze odkładałem na "innym razem". I co? Rozczarowanie. Reżyser i fani filmu próbują mi wmówić, że moim zadaniem jako widza powinno być kilkukrotne zgłębianie "dzieła" i rozbieranie go na części pierwsze w celu odnajdywanie pokrętnie zbudowanej logiki i symboliki, a jak tego nie rozumiem to jestem albo debilem, albo w najlepszym przypadku nie potrafię docenić prawdziwego kina.

    Praktycznie cała społeczność filmwebu zachwycająca się tym filmem jak mantrę powtarza jedno słowo (w stosunku do całego dorobku reżysera) - symbolika. Będę wdzięczny za wyjaśnienie mi owej wielkiej symboliki filmu. Komentarze w stylu "nie znasz się", "idź oglądaj coś innego" proszę zachować dla siebie, bo świadczą tylko o jednym. Pomijając brak szacunku dla adwersarza świadczą, o tym, że dany widz/fan Lyncha poza wyświechtanymi sloganami sam nie ma pojęcia o co chodzi w jego twórczości (mi to się wydaje osobiście, że Lynch to sam do końca nie wie o co mu chodzi). Także proszę mi wyjaśnić symbolikę tego dzieła.
    I to nie jest tak, że uczepiłem się Lyncha. Ostatnio tak mocno rozczarowałem się filmem "Powiększenie" Antonioniego. Jak później przeczytałem "profesjonalną" (czyt. książkową) recenzję + interpretację tego filmu to ogarnął mnie pusty śmiech. Dopisywanie ideologii na siłę. Postmodernistyczne modne bzdury.

    10 wybitnych filmów, które miały premierę w XXI wieku i nie idą "na łatwiznę"*? Proszę bardzo - "Dogville" Von Triera, "Ona" Jonze'a, "Wstyd" Mcqueena, "Powrót" Zwiagincewa, "Wiosna, lato, jesień, zima i wiosna" Kim Ki-duka, "Bękarty Wojny" Tarantino, "Melancholia" Von Triera, "Miłość" Haneke, "Między słowami" Coppoli, "Synekdocha" Kaufmana... ale na pewno nie "Mulholland Drive".

    Ciekawostka. Jakiś czas temu kinomuzeum.pl przygotowało rankingi najlepszych filmów 120 lecia. Według krytyków, reżyserów, widzów, twórców, etc., "Mulholland Drive" nie znalazł się w żadnym rankingu.

    *Dla mnie pójście na łatwiznę w kinie to jest opowiadanie historii opartych np. na faktach i nie wnoszących nic ciekawego do dyskusji o kondycji człowieka, współczesności, etc.. Taki pierwszy z brzegu "Pianista" czy "Piękny umysł" to filmy, które można ocenić spokojnie na 9/10, ale w jakimś tam stopniu "idą na łatwiznę"...

  • jar3k ocenił(a) ten film na: 7

    jar3k Jak przeczytałem dziś ten tekst to padłem... Fragment z http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=84&a...

    "Akcja filmu przenosi się do świata rzeczywistego. Fakt, iż Diane w tej scenie zaparza kawę, nie jest bez znaczenia. Współczesne zastosowanie kawy w kulturze dnia codziennego nadaje jej wymiar symboliczny, wyraźnie zaznaczony w omawianej scenie: kawa oznacza powrót do realności, oprzytomnienie".

    Serio? I to nie jest interpretacja jakiegoś użytkownika, tylko znanego znawcy kina. Jak tak dalej pójdzie z tą symboliką to dojdziemy do takich absurdów, że scena porannego stawiania klocka w kibelku pretendować będzie w swej wymowie do katharsis. No bo przecież to też jakaś forma oczyszczenia.

  • salutmamo ocenił(a) ten film na: 10

    jar3k Hehe, bardzo rozbudowana krytyka. Dzięki za dołączenie się do dyskusji.

    Pierwszy akapit już ujawnia, żę fanem Lyncha nie jesteś - dla mnie Twin Peaks i Mulholland Drive to dwa odległe elementy spektrum. Różnica jest tak wielka, że nie mogę wyobrazić sobie świata w którym mógłbym je ze sobą pomieszać. (zakładając że byłbym w tych światach zaznajomiony z twórczością Lyncha oczywiście : D)

    Wiem, że to już było powtarzane całą masę razy, ale Lyncha się nie rozumuje, Lyncha się czuje (lub nie czuje), ale na pewno nie ma potrzeby by go przetrawić intelektualnie. Aczkolwiek przyznam się, że osobiście starałem się zrozumieć Mulholland Drive i wiele czasu spędziłem na tej stronie: http://www.mulholland-drive.net/home.htm
    którą gorąco polecam.
    Z taką pomocą udało mi się zrozumieć Mulholland Drive ale mam nieodparte wrażenie, że mimo wszystko nie w całości. Zawsze znajdzie się jakiś nawet bardzo drobny element, który burzy całą spójność. Ale najfajniejsze jest to, że jest kilka różnych wyjaśnień i wszystkie znajdują w filmie bardzo mocne potwierdzenia i tak naprawdę nie można mieć totalnej pewności o co chodzi. To właśnie w tym filmie jest piękne, to i to uczucie gdy go oglądasz. Taki senny trans, podróż zmysłów.

    Jednak nie sądzę, Mulholland powinien znajdować się na tej liście w ogóle. To jest zbyt hipsterski film i trzeba mieć po prostu bardzo charakterystyczną mentalność żeby się z nim utożsamić.

  • jar3k ocenił(a) ten film na: 7

    salutmamo Dzięki za odpowiedź.
    Porównanie "Twin Peaks" i "Mulholland Drive". Oczywiście, że nie da się tych filmów pomylić. To był taki niefortunny skrót myślowy. Po prostu włączając dany film widać po sekundzie (prowadzenie kamery, scenografia, atmosfera, etc.), że to film Lyncha. Jest bardzo charakterystyczny i dla mnie to minus, bo według mnie nie potrafi albo nie chce wyjść poza pewien schemat. No, ale to rozmowa na inny temat.

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 6

    jar3k Lynch ma taki styl i jest mu strasznie oddany. Jest wielu takich reżyserów np. Tarkowski, Malick. Jednym on będzie pasował innym nie. Osobiście autor "Mulholland Drive" niezbyt mi podchodzi, w przeciwieństwie do wymienionych przeze mnie panów.

  • Pref_de_Zoo ocenił(a) ten film na: 4

    salutmamo @salutmamo "To jest zbyt hipsterski film i trzeba mieć po prostu bardzo charakterystyczną mentalność żeby się z nim utożsamić."
    ===
    O tak, o tak.

    Bez wątpienia ludzie o "bardzo charakterystycznej mentalności", jak to ładnie ująłeś, ten film stawiają na pierwszym miejscu. I się z nim utożsamiają - jak to ładnie ująłeś po raz wtóry.
    Ciekawość - z którym fragmentem tego filmu Ty się utożsamiasz?

  • salutmamo ocenił(a) ten film na: 10

    Pref_de_Zoo Utożsamiam się z ogólnym wrażeniem estetycznym jaki ten film wywołuje. Chociaż być może to działa w drugą stronę - ten film określił moje wyczucie estetyki w kinie (i nie tylko).

  • Lucas207 ocenił(a) ten film na: 10

    salutmamo To ja zrobię sztuczny tłum i powiem że również utożsamiam się z filmem, typem estetyki i audiowizualnej głębi jaką prezentuje i wizjami autora, które, raz już poznane i pokochane stanowią kanon, który dalsze zapatrywania, recenzje i odczucia i intersubiektywne doznania jak też artystyczną wrażliwość i pasję kształtuje i stanowi niewątpliwy stały punkt odniesienia w płynnej ponowoczesnej postmodernistycznej rzeczywistości. Mara senna, oniryczna mgła i podmuchy zimnego pacyficznego wiatru poruszające gałęzie daglezji w sennym miasteczku w stanie Waszyngton stały się kotwicą i kamieniem węgielnym. I tak życie, jak u Spielberga znów znalazło sposób, i niczym roślina wbiło korzeń z wątłą czerwoną zasłonę snu/marzeń i rzeczywistości i czerpie zeń życiodajne soki.

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 6

    jar3k Dzięki za bardzo fajny ranking (kinomuzeum.pl). Dla mnie jest to najlepsze filmowe zestawienie jakie widziałem, a widziałem tego dużo.

  • dominik1980 ocenił(a) ten film na: 10

    jar3k Fajnie że masz własny punkt widzenia ilu ludzi tyle opinii o to chodzi w sztuce,kinematografii .Jak dla mnie Mulholland jest jednym na najlepszych filmów jakie oglądałem w ostatnich 20 latach, pamiętam że jak wyszedłem z kina nie mogłem wrócić myślami do codzienności,natomiast Dogville którą wymieniłeś ma ciekawą fabułę ale nie ruszył mnie emocjonalnie zobaczyłem i zapomniałem co oglądałem...tak więc jak widzisz każdy na tym świecie ma swój punkt widzenia...

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 6

    salutmamo Zdaniem autorów strony theyshootpictures.com także. Moim zdaniem są filmy dużo lepsze, chociażby "Władca pierścieni", "Drzewo życia". Dziwne, że żadna część z trylogii Petera Jacksona nawet do 100 się nie załapała, zwłaszcza że w większości rankingów są. Według American Film Institute "Drużyna pierścienia" to 50 najlepszy amerykański film w historii. Brakuje mi również "Rosyjskiej Arki". Mimo wszystko fajnie, że pokusili się o takie zestawienie.

  • salutmamo ocenił(a) ten film na: 10

    malysz369 Prawdę mówiąc - na tej liście brakuje naprawdę wielu rzeczy. Wielu rzeczy mogłoby też na niej nie być.

  • MichaelGrzesiak ocenił(a) ten film na: 10

    malysz369 TSPDT tylko zbierają i podsumowują wszystkie rankingi i listy filmowe. Sami niczego nie wymyślają. Bardziej niż Mulholland Drive dziwi mnie tak wysoka pozycja "Spragnionych miłości"...

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 6

    MichaelGrzesiak I właśnie dlatego zestawienie TSPDT jest tak dobre.

    "Spragnieni miłości" są również wysoko w Sight & Sound, także ich pozycja mnie nie dziwi

  • MichaelGrzesiak ocenił(a) ten film na: 10

    malysz369 Mnie dziwi ten hype na ten film. Dlaczego dziennikarze i krytycy w kółko umieszczają go na szczycie list najlepszych filmów od 2000 r.? Mulholland Drive jestem w stanie zrozumieć, bo to naprawdę dobry film. Ale "Spragnieni..."? Dobre kino, owszem, ale bez przesady...

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 6

    MichaelGrzesiak Fakt nie jest to aż tak dobry film za jaki go mają krytycy. Wydaje mi się, że ta całkowita odmienność ich tak zachwyca. "Spragnieni..." mają nietypową narrację i jeszcze bardziej nietypowy klimat. A w dzisiejszych czasach stworzyć coś zupełnie innego jest trudno.

  • MichaelGrzesiak ocenił(a) ten film na: 10

    malysz369 nietypową narrację? no jak to się ma do takiego Mulholland Dr czy np. Memento Nolana? "Spragnieni..." to dość prosty film

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 6

    MichaelGrzesiak Innowacyjność jest bardzo w cenie. O ile "Memento" można w równym stopniu uznać na nowatorskie (historia tak jakby od tyłu), o tyle Mulholland Dr to nic nowego.

  • MichaelGrzesiak ocenił(a) ten film na: 10

    malysz369 nic nowego? z dzisiejszej perspektywy może nie ale w 2001 r. Lynch dorzucał do DVD "wskazówki" dotyczące fabuły filmu. Mulholland wcale nie jest takie proste, trzeba uważnie oglądać. nie wiem, jakoś tej innowacyjności nie dostrzegam w Spragnionych

  • malysz369 ocenił(a) ten film na: 6

    MichaelGrzesiak To sobie przypomniałeś ;)
    Też nie widzę innowacyjności w "Spragnionych miłości". Sposób konstrukcji kadrów jest mocno nietypowy i to chyba tyle.

    Myślę, że nawet w 2001 "Mulholland Drive" nie był niczym nowym zważywszy na fakt, że znane już były "Złoty wiek", "Osiem i pół", "Persona", "Głowa do wycierania", "Zwierciadło" itd. Może nie opowiadają o tym samym, ale działają na podobnych zasadach, a zwłaszcza dzieło Bunuela i debiut Lyncha.

  • MichaelGrzesiak Spragnieni to jeden z najlepszych melodramatów w ogóle. Akurat jest doceniany za to jak postacie wyrażają się gestami niż mówieniem. To jest bardzo wyrafinowany film.

  • salutmamo Myślę, że to zasłużony wybór.

  • salutmamo Nie po 2000 ale od 2000. Jest tam kilka filmów powstałych w roku 2000.

  • salutmamo Myślę że byli naćpani :P

  • salutmamo To dobra wiadomość, zwłaszcza że film jest dla ludzi patrzących głębiej w siebie i otaczający ich świat, poszukujących wartości uniwersalnych, a nie efektownych scen tworzonych w wirtualnych lokacjach. Często napotykam tutaj na wpisy kompletnie deprecjonujące fabułę filmu i samego reżysera, w wyniku czego przez złe oceny film spadł w rankingu co zauważyli niektórzy użytkownicy filmwebu już dawno.

    Trzeba mieć osobliwą mentalność dobrego psychologa aby filmy Lyncha, (które są sporym wyzwaniem na polu trafnej interpretacji) umieć odkodować oczywiście nie doszukując się w każdym drobiazgu filozofii życia bo nie chodzi o to aby popadać w skrajności. Fabuła jest zawiła i to mocno ale warto według pewnego klucza patrzeć na tę projekcję i znaleźć coś dla siebie.

  • Lucas207 ocenił(a) ten film na: 10

    black_monday O taką Polskę walczyłem. A raczej: - o taki komentarz nic nie robiłem.

  • salutmamo Myślę, że BBC to od big black cock. Bo wciska ciemnotę. Lynch to sprawny kuglarz. Większość jego produkcji jest kiczowata i nie ma sensu, ale wiara przekonana jest, że serwuje im sztukę. Nie rozumiesz? Bo tępy jesteś i się nie znasz. Mulholland jest zagmatwany, wątki urywają się, wyciąga się bohaterów z kapelusza ch wie po co, karły, kowboje, a te naspidowane dziadki na końcu... jawa czy sen, śmiać się czy płakać... To nie jest dobry film. Są lepsze. Nawet Lynch ma lepsze na koncie.

  • Insiles ocenił(a) ten film na: 8

    salutmamo Dziś w nocy oglądałem, bardzo dobry film, ale nie nazwałbym go najlepszym w historii czy coś w tym stylu.