To może być ciekawe

Szczególnie, że Lady Gaga potrafi naprawdę dobrze grać, a zwiastun już mi się spodobał, także czekam z niecierpliwością na film

98
  • Oj tak, pamiętam jakim zaskoczeniem była dla mnie gra aktorska gagi w AHS. Także czekam...

  • Gaga gra świetnie- obejrzałem. Film jednak nie rzuca na kolana. Można obejrzeć, z kina nie wyszedłem a czasem to robię.

    • Szczególnie właśnie dla niej chcę ten film zobaczyć. Ale przez fakt, że dużo publikowała zdjęć na Instagramie, coś mi zaczęło nie pasować. Cóż, dużo premier już za sobą mam i wydaje mi się całkiem słuszne stwierdzenie, że im więcej się nagłaśnia, tym może być większe rozczarowanie. Szczególnie że Gaga na swoim profilu dodaje naprawdę multum zdjęć etc.

      Niemniej filmu jeszcze nie widziałam, także na razie wstrzymam się z jakąkolwiek oceną.

  • obejrzalam i bez szalu powiem. film w porzadku, bradley cooper gral swietnie moim zdaniem, ale no widzialam o wiele lepsze filmy.

  • Pisalem 40 minut opinie nie wiedzac, ze wyskoczy mi komunikat o braku dostepu...

    Gaga jak na piosenkarke gra akceptowalnie, Cooper jak na aktora gra poprawnie piosenkarza.
    Fabula pocieta a sytuacje nie wynikaja jedna z drugiej, papierowe postaci z ktorymi w ogole nie czuje sie zwiazku.
    Jesli ktos jest fanem Gagi to zobaczy, innym nie polecam bo wynudza sie, mnie meczyl strasznie gdzies 40 minut przed koncem.
    Wedlug mnie 5,5/10

    • Dziękuję za opinię, muszę ten film zobaczyć, szczególnie z powodu samej Gagi, bo ciekawi mnie jej gra. Co do Coopera to nie miałam wobec niego szczególnych oczekiwań, wynikających z faktu, że po prostu gra tego aktora mnie poniekąd irytuje, bez względu na to, w jakim filmie go widzę (a trochę już widziałam).
      Co do samej fabuły, tak też się z czasem zaczęłam obawiać, że może być średnio pod tym względem, szczególnie, że często duże nagłaśnianie = coś jest nie tak (a wystarczy zerknąć na konto Gagi na Instagramie, żeby się przekonać, o czym mówię).

      No cóż, zobaczę i ocenię, zobaczymy co to będzie. Słyszałam już kilka piosenek z filmu, póki co one mnie przekonują.

  • "Narodziny Gwiazdy" to taki typowy podręcznikowo skrojony produkt, którego głównym celem jest uderzenie w sezon nagród i Oscary. Niestety, jest przy tym niesamowicie przeciętny, nieciekawy i po prostu nudny. Fabuła poszatkowania, gdzieniegdzie z dużymi przestojami. Większych emocji raczej brak. Postaci to też typowy szablon. Osobiście nie miałbym co do tego większych uwag gdyby nie fakt, że one w żaden sposób nie angażowały swoją psychologią czy konstrukcją. Co do aktorstwa, Gaga umiarkowanie by nie powiedzieć, że raczej przeciętnie. Po szumie wokół jej roli oczekiwałem czegoś znacznie więcej; w rzeczywistości dostałem obraz prostej, lekko głupiutkiej i nieciekawej wschodzącej gwiazdy popu. Mam wrażenie, że Gaga zamiast schować scenariuszowe niedociągnięcia charakteru Ally jeszcze bardziej je uwidoczniła. Aktorsko tak naprawdę jedynie Cooper stanął na wysokości zadania. Nigdy nie przepadałem za nim jako aktorem ale tutaj akurat zaprezentował się od dobrej strony. Dodatkowo, ponieważ pomiędzy Cooperem a Gagą była ewidentnie zbyt duża przepaść warsztatowa, duet Ally-Jakson został kompletnie wyprany z chemii i uczuć. Jeżeli miałbym wymienić jakikolwiek powód dla którego warto obejrzeć "Narodziny Gwiazdy" to będzie to świetny soundtrack ze świetną wokalnie Gagą. To właśnie tutaj dała popis talentu, bo aktorsko za bardzo jej nie wyszło.

    • Główni aktorzy stworzyli taki udany duet i relacje, że powstał dzięki temu świetny film, pomijając jakieś słabości fabularne, bo pytam, co to jest te aktorstwo w takim razie, jeśli Gaga wypada znakomicie, a Cooper też wokalnie, natomiast muzycznie jest kapitalnie zbudowany,

      • Duet im się właśnie nie udał. Pomiędzy Cooperem, a Gagą praktycznie nie było chemii skutkiem czego cała ta "wielka" miłość Ally i Jacksona została wyprana z głębszych uczuć czy iskry. Scenariuszowo pociągnięto ten duet zbyt grubą kreską, zaś braki warsztatowe Gagi i ewidentna dysproporcja aktorska między nią, a Bradleyem jeszcze bardziej uwidoczniła ich miałkość. Z całym szacunkiem do talentu wokalnego dziewczyny, ale pod względem gry wcale nie wypadła znakomicie. Była co najwyżej przeciętna.

  • Byłam, widziałam, daję 7, za soundtrack i dla Bradley'a, bo o dziwo w tym filmie przypadł mi do gustu, a w dodatku ma super głos i bardzo miło mi się go słuchało. Gaga była dobra, chociaż oczekiwałam czegoś więcej, ale doceniam, bo jest piosenkarką, a nie aktorką. Film sam w sobie też nie był zły, ale zgadzam się, nie powaliło na kolana. Co prawda o ile się orientuję, to pierwsze dzieło Coopera, także tragedii nie ma.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: