Przekombinowany . Phoenix ratuje film.

Wydaje mi się, że Reżyser już przekombinowała z formą. Zabiegi które miały dać wartość dodaną filmowi, wręcz utrudniają odbiór (podobnie jak w "Only God Forgives" choć tam potencjał był o wiele większy). W ogóle Ramsay kręciła trochę na alibi - zajęła się różnymi zabiegami audiowizualnymi, olewając trochę płynność/liryczność historii, która pomogła by widzowi się utożsamić z bohaterem, zaangażować emocjonalnie, resztę pozostawiając Phoenixowi. Phoenix jak to Phoenix - wirtuoz, gość dla którego tworzy się filmy i role. Choć nie ukrywam jego maniera chodu orangutana wydawała mi się trochę mało wiarygodna, ale to detal. Ogólnie film to trochę przerost formy nad treścią. Tym bardziej, że to wszystko już gdzieś było - Ghost Dog, Drive, Taksówkarz, Człowiek w Ogniu.

79

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: