1 godz. 45 min.
6,9 82
oceny
6,9 10 82
65
chce zobaczyć
{"type":"film","id":139989,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Nihon+kuroshakai-1999-139989/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Nihon kuroshakai
  • Ostatni człon Black Society Trilogy jest tym czego można się spodziewać po reżyserze. Dostajemy tu prostą fabułę o czwórce wyrzutków społeczeństwa którzy chcą zrealizować marzenia, a na drodze do nich znajdują tyko ból (trochę podobny pomysł do poprzednie części czyli "Rainy Dog")- wszystko to ubarwione wszelkimi dziwactwami, przemocą i seksem ukazanym jak najohydniej się da. Tego typu filmy to wizytówka Miikego, tyle tylko że mi się to już nudzi, znacznie bardziej podobała mi się poprzednia odsłona Black Society bo była bardzo stonowana i "normalna", przez co potrafiła wzruszyć . Obiektywnie muszę docenić bardzo symboliczne zakończenie, niezłą muzykę i te mroczne zdjęcia, które czasem przybierały kolor czerwono zielony podczas scen z dzieciństwa bohaterów i scen wspominania. Ale od filmów reżysera chyba na razie odpocznę bo jego styl już mnie za bardzo zmęczył.

  • dekiel69 ocenił(a) ten film na: 5

    Lucky_luke Mnie jeszcze styl tego pana nie zmęczył (vide ostatnia niespodzianka, którą obejrzałem: "Sabu"). Natomiast oczywistym jest dla mnie, iż jest to najsłabsza część trylogii Black Society i nie uratują jej nawet "wszelkie dziwactwa". Szczerze mówiąc lubię tylko te dziwactwa pana Miike, które mnie doprowadzają do łez ze śmiechu (przy "Visitor Q" czy "Gozu" bawiłem się przednie). Dzięki nim pierwsza część jest całkiem niezła. Druga wzruszyła mnie wywołując porównania do ulubionego reżysera z Kraju Kwitnącej Wiśni - Takeshi'ego Kitano. No i przede wszystkim Shô Aikawa - chociaż nawet i on nie ratuje "Ley lines". No ale podobno są jeszcze gorsze rzeczy. Jutro szykuję się do obejrzenia "City of lost souls". No i ten nowszy film o goblinach też słyszałem, że lipa. Z drugiej strony, życzyłbym sobie polskiego reżysera, który kręci od 4 do 8 filmów rocznie, z których 1/3, no może 1/2 to kał a reszta absolutna rewelacja.