Protektor - taki sobie film

O kurcze – widać, że jestem w mniejszości jeżeli chodzi o ocenę Protektora. Faktem jest, że jeżeli chodzi o tzw. nawalanki to faktycznie trzyma poziom. Jasiek pokazuje na co go stać i daje porządnego łupnia wszystkim, którzy staną mu na drodze. Jednak jeżeli brać pod uwagę fabułę, to moim skromnym zdaniem pozostawia ona wiele do życzenia. Facet, któremu zabito żonę zamiast zrobić porządek ze sprawcami stoi jak ciapa i daje się im okładać, a podkreślić trzeba, że ma umiejętności rozwalenia w pojedynkę małej armii. Natomiast gdy widzi małą dziewczynę biegnącą po peronie, krzyczy mocy przybywaj (taki cytacik z He-men’a – kreskówki z lat 80-tych) i robi porządną rozpierduchę. Trupy padają jak deszcz z nieba. Poza tym te jego teksty przesiąknięte w niektórych miejscach taką głęboką mądrością, aż boli. Lubię Jaśka Statham’a ale Protektor nie jest filmem do którego kiedyś wrócę.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię