1 godz. 37 min.
6,2 66 912
ocen
6,2 10 66912
6 525
chce zobaczyć
{"rate":6.0,"count":4}
{"type":"film","id":482807,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Resident+Evil%3A+Afterlife-2010-482807/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum filmu Resident Evil: Afterlife
  • forzaroma ocenił(a) ten film na: 4

    Oglądałem cztery części Resident Evil i ta jest bez dwóch zdań najgorsza. Twórcy pojechali po najmniejszej linii oporu, wrzucić trochę podbajerowanych zombiaków, obowiązkowo jakiegoś paskudnego bossa, i bardziej ludzkiego wroga numer jeden. To wszystko kontra Alice w slow motion, przedawkowano efekciarstwo, przekroczono granice tandety.
    Wcześniejsze filmy do szczególnie twórczych nie należały i z grubsza też chodziło o to samo, jednak wykonanie i podejście do tematu nieporównywalne. Wizualnie niby ładny i efektowny, ale to naprawdę trzeba mieć zamiłowanie do takich scen, typu jakiś matriksowych wywrotów w zwolnionym tempie. Dla mnie im mniej takich scen, tym lepiej chyba że są zrobione z jakimś umiarem.

    Moim zdaniem dzisiejsza technologia szkodzi wręcz wielu filmom akcji, si-fi. Niektórzy reżyserzy wychodzą chyba z założenia że jeśli się biorą za kino rozrywkowe to wystarczy zrobić jeden wielki rozpidziel w 3D.

  • Garfieldowa ocenił(a) ten film na: 7

    forzaroma Tak się zastanawiam nad Twoim postem... Ogólnie nie należę do fanów rozwałki, zwykle mnie nudzi bardzo szybko. Ale w przypadku "Residenta" i ku mojemu własnemu zdziwieniu obejrzałam do końca. Co więcej, jak widać po ocenie, bardzo mi się podobało, nawet nie mam za złe, że wiele pomysłów zostało żywcem zerżniętych z innych filmów czy gier. Trudno mi to wytłumaczyć, ale tak jest. Może chodzi o to, że od takich filmów nie oczekuje niczego więcej oprócz w/w rozwałki... A tutaj jest ona na wyjątkowo wysokim poziomie:)

  • armarange ocenił(a) ten film na: 3

    Garfieldowa No widzisz co osoba to inna opinia. Wg mnie na znacznie wyższym poziomie jest rozwałka w częsci 3 Residenta a tutaj zwyczajnie badziewna. Najsłabsza czesc spośród 4 które widziałem. Jedynka najlepsza ( chociaż wciąż to kino niskich lotów ).

  • Garfieldowa ocenił(a) ten film na: 7

    armarange No też biorę pod uwagę fakt, ze nie jestem ekspertem od rozwałki:) Mnie to po prostu wciągnęło, chociaż ostatecznie zmieliły mi się te cztery części w jedno... Ale nie będę zmieniać oceny, bo pamiętam, że naprawdę mi się podobało i dobrze się bawiłam:)

  • armarange ocenił(a) ten film na: 3

    Garfieldowa To najważniejsze że zabawa była dobra. Natomiast ocena Twoja jest bardzo wysoka :-)

  • armarange ocenił(a) ten film na: 3

    forzaroma Ta częśc rzeczywiście odstaje od trzech poprzednich ( które arcydziełami też nie są)

  • forzaroma ocenił(a) ten film na: 4

    armarange Jestem tego samego zdania, z zażenowaniem oglądałem tą część.

  • armarange ocenił(a) ten film na: 3

    forzaroma Przede mną częśc z 2012 . Obawiam się że do jedynki znów nie dorasta. Takie kino bez specjalnych ambicji jest dobre ale do czasu kiedy film ma fajny klimat i niezłe efekty a nie wstawiane na siłę metodą kopiuj wklej patenty z poprzednich części i naciągane pseudo-matriksowe efekty specjalne. Trzeba na prawdę byc mało wymagającym by łykac taką ściemę jak własnie częśc którą omawiamy tutaj.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 6

    armarange To mnie od pewnego czasu zastanawia, czemu pod filmami o zombie są dyskusje na temat wymagających widzów i ambicji twórców.
    Wyjaśnisz mi?

    Na początek łatwa obserwacja, że filmy się nie dzielą na rozrywkowe i ambitne, dla przykładu film może rozrywki nie dawać, jak również nic innego, a niejeden film rozrywkowy zmusza i do zastanowienia, przynajmniej tę część widzów, którą się zmusić da.

    Druga łatwa obserwacja - jeśli coś jest w zwolnionym tempie, to jest w zwolnionym tempie. Nie wszystko jest pseudomatriksowe. To znaczy - fakt, że dla ciebie "Matrix" jest punktem odniesienia nie oznacza, że jest nim dla twórców tysięcy innych filmów.

    Trzecia łatwa obserwacja - cykl filmów często polega na tym, że się używa podobnych patentów.

    Czwarta obserwacja dotyczy dwóch poprzednich - gdyby chcieć wprowadzać w każdym filmie innowacje i tylko innowacje, by ominąć to, co było w "Matriksie" (np dialogi? :P) albo w innych częściach cyklu, to szybko filmy by się stały niezrozumiałe.

    Zatem napisałeś trochę słów niosących wartościowanie "bez ambicji, na siłę, kopiuj wklej, pseudo, mało wymagającym, łykać ściemę", do tego ominąłeś bardzo łatwe obserwacje, że kolejne części nawiązują do poprzednich, że akcję w filmach akcji często się pokazuje w zwolnionym tempie dla efektu. Do tego ustalasz arbitralnie punkt odniesienia dla ukazania podobieństwa, a żart z dialogami komuś bystremu uzmysłowiłby tę arbitralność, ale tu nie mamy wątpliwości, że muszę wyjaśnić.

    Wniosek jest taki, że widz jest bardzo rzadko mądrzejszy niż piąta część cyklu o zombie. :) Natomiast jeśli ci się film nie podoba, to nie musisz udawać, że masz jakieś argumenty. Nie masz, szanowałbym szczerą opinię "nie podoba mi się", a śmiać się tylko mogę z komentarzy, że film O ZOMBIE jest nie dość ambitny.

    Kto was lepi w tych gimnazjach, olaboga.

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 6

    armarange Inna rzecz, że wymagającego czytelnika rozpoznaje się po tym, jak pisze. Dość łatwo odróżnić także niedouczonego, który wtórnie racjonalizuje banalne niepolubienie filmu.

    Piszemy "pseudomatriksowy" jak "pseudopolski", również łącznie "naprawdę", o twojej interpunkcji i literówkach nie wspominam, wymagający widzu ambitnych filmów o zombie, pozbawionych ściemy.

  • Kwic ocenił(a) ten film na: 4

    forzaroma Zgadzam sięw 100% z Twoją wypowiedzią. Jakbyś czytał w moim łbie bo chciałem napisać prawie to samo ale jestem zbyt leniwy żeby to ładnie ubrać :)

  • hyrkan ocenił(a) ten film na: 6

    forzaroma Niektórzy z nas znają "linię najmniejszego oporu", inni natomiast idą po linii najmniejszego oporu i nie uczą się pisać.
    Ogólnie zarzut kiepskiej pisowni jest nieuprzejmy, zwracam ci jednak uwagę na znaczącą hipokryzję i niemałe niezrozumienie tematu.
    Chodzi o rozrywkowe kino akcji o zombie. Istnieją filmy o zombie przełamujące konwencję, ale to także potwierdza, że istnieje konwencja, że przesada, efekciarstwo, braki realizmu są typowym, jeśli nie stałym, elementem takiego kina.

    Nie można przekroczyć granicy tandety robiąc film o wirusach, mutantach, SI, żywych trupach. Można co najwyżej wyjść nieco poza to, do czego ten czy inny widz jest już przyzwyczajony. Tandeta jednak nie zaczyna się akurat tam, gdzie byś ją chciał widzieć (gdybyś wiedział, gdzie się zaczyna, prosiłbyś zdolniejszych, by ci sprawdzali pisownię).
    Filmy o zombie są prawie w całości w obszarze tandety, rozrywki prostej i dosadnej. Tak się je robi i taki jest cel. Oczywistym celem większości filmów jest zachowanie większości konwencji, w tym obcisłe i/lub mocno wycięte stroje kobiet, nierealistyczne sceny walk, boss na końcu.

    Absurdem jest natomiast wybór takiego kina, oglądanie tych filmów, żeby je za najbardziej naturalną dla nich rzecz krytykować. Bergman ci się zbyt wolno ściągał i dlatego oglądasz Residenty? :)